Polimex bagatelizuje Ostrołękę

Projekty średniej wielkości i zagranica mają dawać Polimeksowi trzy czwarte przychodów. Ostrołęka miała być tylko dodatkiem.

Miesiącami Antoni Józwowicz, były już prezes Polimeksu-Mostostalu, przekonywał inwestorów, że przetarg na budowę bloku węglowego w Ostrołęce jest dla jego firmy ważny i że ma szanse go zdobyć. Oferta złożona w przetargu przez konsorcjum Polimeksu i Rafako opiewała na potężną kwotę — 9,6 mld zł. Nic więc dziwnego, że po jednej z optymistycznych wypowiedzi prezesa kurs Polimeksu rósł.

BYŁA DYMISJA, JEST PREZES:
Zobacz więcej

BYŁA DYMISJA, JEST PREZES:

Po dymisji Antoniego Józwowicza stery w Polimeksie objął Przemysław Janiszewski. Od początku kwietnia pełni obowiązki prezesa grupy. O konkursie na prezesa na razie nie słychać. Fot. Marek Wiśniewski

Przewidywania prezesa jednak się nie spełniły — przetarg wygrało konsorcjumGE i Alstomu, z ofertą o 3 mld zł niższą. 3 kwietnia Antoni Józwowicz podał się do dymisji, a obowiązki prezesa Polimeksu przejął Przemysław Janiszewski.

2 mld zł to mus

Spojrzenie zarządu na Ostrołękę teraz nieco się zmieniło.

— Ostrołęka była dla nas tylko szansą na dodatkowy przychód. Bazowy scenariusz dla Polimeksu opiera się na pozyskiwaniu projektów średniej wielkości, w kraju i za granicą — mówił w piątek Maciej Korniluk, wiceprezes Polimeksu.

W podobnym tonie o Ostrołęce mówił ostatnio zarząd Rafako. Konsorcjant Polimeksu też przekonywał, że koncentruje się m.in. na zagranicy, ciepłownictwiei elektromobilności. Czy firmy skorzystają z możliwości odwołania się od wyniku przetargu? Żadna z nich nie chce na to pytanie jednoznacznie odpowiedzieć.

— Mamy czas i mamy wybór — mówi Przemysław Janiszewski, p.o. prezesa Polimeksu.

Ewentualne odwołanie oznaczałoby, że Polimex zakwestionuje wybór dokonany przez dwóch swoich akcjonariuszy, czyli państwowe spółki Energę i Eneę.

Bagatelizowanie przetargu wartego 6 mld zł nie zmienia tego, że Polimex musi osiągać co najmniej 2 mld zł rocznego przychodu, by obsługiwać zadłużenie i pokrywać koszty działalności. Aktualny portfel zamówień opiewa zaś na 1,9 mld zł, z czego 1,4 mld zł

Polimex zrealizuje już w tym roku. Na 2019 r. przypada 0,46, a na 2020 r. — 0,04.

— Szacujemy, że co roku musimy osiągać 1,5-1,6 mld zł przychodu z projektów średnich, a za resztę będą odpowiadać projekty strategiczne — mówi Maciej Korniluk.

Projekty są, chętnych mało

Wśród strategicznych projektów, o które ubiega się Polimex, jest m.in. przetarg na budowę bloku węglowego w Puławach (o wartości 1 mld zł) i przetarg na budowę instalacji do produkcji polipropylenu w Policach (5-6 mld zł). Poza tym zamierza walczyć o zlecenia m.in. w branżach ciepłowniczej, gazowej i naftowej. O pozyskiwanie kolejnych zamówień zarząd Polimeksu się nie martwi.

— Na rynku mamy wysyp projektów, a chętnych do startowania w przetargach jest relatywnie mało — twierdzi Przemysław Janiszewski. Poza tym Polimex mocno stawia na rynki zagraniczne.

— Jesteśmy dziś w Holandii, Belgii, Finlandii, na Węgrzech i w Czechach. Myślimy też o rynkach niemieckim i brytyjskim, na które chcemy wejść w 2019 r. — twierdzi Przemysław Janiszewski.

Przychody grupy Polimeksu spadły w zeszłym roku o 9 proc., do 2,4 mld zł. Strata operacyjna wyniosła 77,8 mln zł wobec 27,9 mln zł straty rok wcześniej. Strata netto sięgnęła 137 mln zł wobec 60,7 mln zł straty w 2016 r. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Graniszewska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Górnictwo / Polimex bagatelizuje Ostrołękę