Polmosy boją się nowej akcyzy

Katarzyna Jaźwińska
30-12-1998, 00:00

Polmosy boją się nowej akcyzy

Od 1 stycznia o 5 proc. wzrośnie podatek akcyzowy na wyroby spirytusowe. Producenci wódek obawiają się znacznego spadku sprzedaży alkoholu.

W budżecie na 1999 r. zaplanowano, że do końca roku akcyza na wódkę wzrośnie o 8,5 proc. Obecnie w cenie detalicznej tego alkoholu akcyza stanowi około 75 proc. W przyszłym roku do budżetu ma wpłynąć z tytułu wódczanej akcyzy 5,2 mld zł. Jednak sprzedaż wódek w Polsce spada. Ministerstwo Finansów założyło, że w 1998 r. na podatku akcyzowym od wyrobów spirytusowych budżet zarobi 6,1 mld zł, tymczasem do połowy roku dostał z tego jedynie 2,4 mld zł.

Przychody w dół

Przedsiębiorstwa spirytusowe obawiają się spadku sprzedaży wódki oraz znaczącego wzrostu importu i przemytu.

— Trzeba się liczyć z tym, że sprzedaż alkoholi wysokoprocentowych przez Polmosy w pierwszych dwóch miesiącach następnego roku spadnie prawie do zera. Hurtownicy już teraz robią zapasy, które sprzedadzą drożej po wzroście akcyzy — mówi Andrzej Kowalczyk, prezes Polmosu z Józefowa.

Jednak zdaniem Jana Kijowskiego, dyrektora handlowego spółki Faktor, hurtownicy podwyższą ceny jedynie o wzrost akcyzy.

— Tak czy inaczej, wzrost cen spowoduje spadek sprzedaży — dodaje Jan Kijowski.

— Skutkiem wzrostu akcyzy może być skok ceny wódki o 6-7 proc. Tymczasem już tegoroczne podwyżki wywołały spadek naszej sprzedaży i zysku — ocenia Ryszard Jakubiuk, prezes Polmosu z Zielonej Góry.

W 1997 roku zysk netto zielonogórskiego przedsiębiorstwa sięgał 16,6 mln zł, natomiast w tym roku wyniesie 14-15 mln zł.

Budżet straci więcej

Kazimierz Wapiennik, prezes Polmosu Kraków, szacuje tegoroczny spadek przychodów swojej firmy na około 20 proc. W ubiegłym roku spółka sprzedała alkohole za 319,2 mln zł.

— Wzrost akcyzy zwiększy koszty zakładów. Budżet może więc stracić nie tylko na spadku sprzedaży wódki, ale i na wpływach z prywatyzacji Polmosów — przewiduje Kazimierz Wapiennik.

— Już w ubiegłym roku Krajowa Rada Producentów Spirytusu przedstawiła premierowi i ministrowi finansów pesymistyczną prognozę dotyczącą skutków zwiększenia akcyzy na ten rok. I rzeczywiście — w 1998 r. sprzedaż spadła o około 25 proc., a przemyt można szacować na 30 proc. rynku — twierdzi Jerzy Jakubus, prezes Polmosu ze Starogardu Gdańskiego.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Jaźwińska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Polmosy boją się nowej akcyzy