Półroczny poślizg

Magdalena Laskowska
30-06-2006, 00:00

Przetargi na dostawę paliw nie mogą doczekać się rozstrzygnięcia. Jeden trafił do sądu, drugi został unieważniony. Na czym jeździ policja?

Marek Bieńkowski, komendant główny policji, oświadczył, iż nie wyklucza, że w policji mogła działać grupa funkcjonariuszy i pracowników logistyki, którzy pracowali przy przetargach mogących budzić wątpliwości. Policja sprawdza zamówienia publiczne z lat 2001-05. Tymczasem przetarg na paliwa od pół roku nie może doczekać się rozstrzygnięcia. Mariusz Sokołowski, rzecznik prasowy komendanta stołecznego policji, nie odpowiedział nam na pytanie, czy ma to związek z opisaną sytuacją.

Trudne początki

W styczniu Komenda Stołeczna Policji ogłosiła przetarg na dostawę przez dwa lata 4,4 mln litrów benzyny bezołowiowej i 1,6 mln litrów oleju napędowego za blisko 20 mln zł. Oferty złożyły: stołeczna hurtownia paliw Pader, z ceną 20,584 mln zł, Orlen Petrocentrum — 20,604 mln zł oraz Pol-Oil Co — 20,704 mln zł. Najtańsza oferta została wykluczona z przetargu ze względu na brak ogólnych warunków ubezpieczenia, najdroższa — z powodu braku ważnej polisy. Mimo uchybień w ofercie wygrała propozycja Orlenu Petrocentrum.

— Odwołaliśmy się do prezesa Urzędu Zamówień Publicznych (UZP) i 9 marca zespół arbitrów nakazał powtórną ocenę ofert po wezwaniu oferentów do uzupełnienia dokumentów — mówi Sławomir Szymankiewicz, prezes Padera.

Skarga do sądu

Komenda Stołeczna Policji nie wykonała wyroku arbitrów.

— Postępowanie obarczone było wadą uniemożliwiającą zawarcie ważnej umowy — twierdzi Mariusz Sokołowski.

Prezes Padera ma inne zdanie.

— Nasza oferta została wykluczona z postępowania w lutym ze względu na brak dokumentów, po czym zamawiający w kwietniu postanowił unieważnić przetarg, ponieważ rzekomo bezprawnie żądał tych dokumentów — twierdzi zirytowany Sławomir Szymankiewicz.

W kwietniu Pader odwołał się od tej decyzji do prezesa UZP, jednak tym razem wyrok zespołu arbitrów nie był dla niego pozytywny.

— 10 maja za pośrednictwem prezesa UZP złożyliśmy skargę do Sądu Okręgowego w Warszawie — mówi Sławomir Szymankiewicz.

Wyścig z czasem

19 maja policja ogłosiła wart 7 mln zł ograniczony przetarg na dostawę 1,6 mln litrów benzyny oraz 0,6 mln litrów oleju. Termin realizacji zamówienia wyznaczyła na 31 stycznia 2007 r. Jednak zanim firmy złożyły wnioski, Pader wniósł o unieważnienie postępowania.

— Trzy razy nie chciano nam wydać wniosku, w końcu się udało. Odwołaliśmy się, ogłoszenie było bardzo nieprecyzyjne — twierdzi Sławomir Szymankiewicz.

Zespół arbitrów UZP uwzględnił odwołanie i nakazał unieważnienie postępowania.

— Niezrozumiałe jest działanie Padera. W ostatnim postępowaniu spełnił wszystkie warunki na etapie badania wniosków i został zaproszony do złożenia oferty — mówi Mariusz Sokołowski.

Rozwiązanie tymczasowe

Pader czeka na decyzję sądu, która zapadnie do 10 sierpnia. Jednocześnie komenda stołeczna może rozpisać i rozstrzygnąć kolejny przetarg. Teoretycznie może zdążyć przed decyzją sądu. Jeśli uwzględni on skargę Padera, jego oferta zostanie wybrana, jeśli nie, dostawca zostanie wyłoniony w trzecim przetargu.

— Przygotowujemy się do przeprowadzenia nowej procedury — oświadcza Mariusz Sokołowski.

Na czas trwania postępowania policja otrzymała zgodę prezesa UZP na tzw. zamówienie z wolnej ręki. Kto jest tymczasowym dostawcą?

— Mieliśmy umowę z policją na dostawę paliw od 10 marca do 10 czerwca — mówi Darek Kret z Orlen Petrocentrum.

Ta firma dostarczała stołecznej policji paliwa od 2005 r. do lutego 2006 r. Wcześniej robił to Pader. W 2005 r. jego obroty wyniosły 130 mln zł, a zysk 705 tys. zł.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Laskowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Półroczny poślizg