Polscy imigranci kozłem ofiarnym

KS, Goniec Polski
13-02-2008, 12:07

Czy rzeczywiście problemy z polską imigracją to tylko temat zastępczy dla prasy brytyjskiej? Co stanowi główną kwestię, której tamtejsi dziennikarze nie podejmują, aby nie narażać się innym nacjom? Odpowiedzi szukał w "Gońcu Polskim" Adam Skorupiński.

W prasie brytyjskiej coraz częściej pojawiają się zarzuty wobec przybyszów z Europy Środkowo-Wschodniej (tzw. nowej Unii), w szczególności wobec Polaków. Jednak sir Andrew Green, prezes Migrationwatch UK, organizacji opowiadającej się za ograniczeniem napływu ludności do Wlk. Brytanii, twierdzi, że to wcale nie Polacy (20 proc. migracji) stanowią największy problem. Jego zdaniem mediom łatwiej jest mówić o tej grupie cudzoziemców niż o imigrantach z Afryki i Azji (70 proc.), gdyż nie naraża ich to na pomówienia o rasizm, będący bardzo wrażliwym tematem.

Przewiduje się, iż z powodu liberalnej polityki migracyjnej rządu, liczba ludności w Wielkiej Brytanii wzrośnie w ciągu 25 lat o 10 milionów. Z kolei prognozy dotyczące Polaków zakładają osłabienie migracji w związku ze spodziewanym wzrostem gospodarczym w naszym kraju, co sprawi, iż za 10-20 lat wyjazdy zarobkowe przestaną się już opłacać. Ponadto istotną kwestią w przypadku wielu Polaków są silne więzy rodzinne oraz „nieco świecki patriotyzm”, jak twierdzi Green, a także zmniejszająca się liczba narodzin w Polsce.  Natomiast, zdaniem Migrationwatch UK, powyższe kwestie nie dotyczą imigrantów z Afryki i Azji, którzy raczej nie planują powrotu do swych ojczystych krajów.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: KS, Goniec Polski

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Inne / Polscy imigranci kozłem ofiarnym