Polscy producenci uspokajają

Paweł Janas, Reuters
opublikowano: 2004-07-29 00:00

Wstrzymanie eksportu przez Jukos może wywołać wzrost cen paliw w Polsce. Ale nie ma powodów do paniki — zapewniają producenci.

Wczorajsza decyzja komorników nakazująca rosyjskiemu koncernowi paliwowemu Jukos wstrzymanie sprzedaży ropy wywołała konsternację na polskim rynku paliw. Sprawa jest poważna, gdyż rosyjski koncern dostarcza polskim rafineriom 40 proc. całości dostaw ropy naftowej.

— By zapewnić ciągłość dostaw ropy producenci mogą być zmuszeni zawierać kontrakty spotowe. Niestety, ceny są wtedy wyższe niż w przypadku kontraktów długoterminowych. Pociągnęłoby to za sobą wzrost cen paliw — komentuje Urszula Cieślak z firmy BM Reflex, monitorującej polski rynek paliw.

Według niej, możliwy jest też scenariusz, że w czasie wstrzymania dostaw ropy polskie firmy skorzystają z rezerw.

— Po kilkunastu czy kilkudziesięciu dniach możliwe jest jednak, że dojdzie do zmiany właściciela Jukosu i wznowienia dostaw — dodaje Urszula Cieślak.

Tylko bez paniki

Polscy producenci paliw zapewniają jednak, że nie ma powodu do obaw.

— Obecnie nie widzimy bezpośrednich zagrożeń dostaw surowca. Spółka Petroval, która w imieniu Jukosu realizuje dostawy, w lipcu czyniła to zgodnie z umową. Od przedstawiciela firmy Jukos i Petroval otrzymaliśmy pisemne potwierdzenia realizacji dostaw ropy naftowej w sierpniu — poinformowało biuro prasowe PKN Orlen.

Nieco bardziej enigmatycznie wypowiadali się przedstawiciele Grupy Lotos.

— Obserwujemy rozwój wypadków i podejmujemy działania mające zabezpieczyć dostawy ropy — informuje Marcin Zachowicz, rzecznik pomorskiej rafinerii.

Odwołali się

Jukos jeszcze walczy o eksport.

— Mamy nadzieję, że Jukos wywiąże się ze swoich zobowiązań eksportowych. Firma odwołała się od decyzji komorników do sądu i najwyższych władz w Rosji. Liczymy na jej uchylenie do końca tego tygodnia — mówi Janusz Szum, szef polskiego przedstawicielstwa Jukosa.

Zdaniem analityków, wczorajsza decyzja komorników, będąca konsekwencją wcześniejszego nakazania spółce spłacenia kilku miliardów dolarów zaległych podatków, może przyspieszyć upadek firmy, która produkuje około o 20 proc. rosyjskiej ropy.

Możesz zainteresować się również: