Polska eksportem stoi

  • Krzysztof Mirończuk
opublikowano: 12-09-2022, 15:13
Play icon
Posłuchaj
Speaker icon
Close icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl

Polskie firmy eksportowe są elastyczne i szybko dostosowują się do nowych warunków. Pokazała to zarówno pandemia, jak i miesiące po wybuchu wojny w Ukrainie. Wiele wskazuje na to, że to właśnie eksport będzie ciągnął spowalniającą polską gospodarkę.

Na początku przykład budujący, i to dosłownie. Jak wyliczyli eksperci Centrum Analiz Branżowych, zajmujący się badaniami rynku budowlanego, eksport okien i drzwi z Polski tylko do USA wzrósł w ciągu pierwszych 5 miesięcy tego roku o ponad 106 proc. (rok do roku) — do ponad 26 mln euro.

Coś z innej branży? Z danych Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa wynika, że w pierwszym półroczu wartość eksportu towarów rolno-spożywczych z Polski wzrosła rok do roku o ponad 23 proc. Eksperci KOWR tłumaczą przy tym, że to efekt wysokich cen na rynkach międzynarodowych i korzystnego dla eksporterów kursu złotego względem euro.

Z drugiej strony — sztandarowy polski produkt eksportowy, czyli meble, zaczyna łapać zadyszkę. W pierwszych 5 miesiącach tego roku producenci sprzedali za granicę o 2 proc. mniej mebli niż przed rokiem. To spadek niewielki, ale prognozy mówią, że idą trudne czasy dla meblarzy i spowolnienie będzie się pogłębiać. Konsumenci widzą, że sytuacja gospodarcza się pogarsza, i ograniczają zakupy, które nie są niezbędne.

A co z resztą branż? Wygląda na to, że jednak nie najgorzej. Przewidywania Krajowej Izby Gospodarczej wskazują, że w 2022 r. cały eksport wyniesie 330,7 mld euro i będzie wyższy niż ubiegłoroczny o 18 proc., a rok 2023 to dalszy wzrost — o kolejne 16 proc., do 383,9 mld euro.

Można więc powiedzieć, że jest nieźle, choć na horyzoncie wciąż wiszą chmury, którym należy się bacznie przyglądać. Trzy największe to wojna w Ukrainie, kryzys energetyczny i inflacyjny oraz wciąż obecne skutki pandemii. Który z tych czynników jest najbardziej istotny? To już wynika głównie z tego, co i do jakiego kraju dana firma sprzedaje.

Wojna energetyczna i gospodarcza

Wojna w Ukrainie to bezpośredni hamulec eksportu na wschód. Dane za okres styczeń-maj wskazują, że eksport do Rosji spadł o ponad 30 proc. rok do roku, podobnie jest w przypadku Białorusi. Znacząco natomiast (o 17 proc.) wzrósł eksport na Ukrainę, co wiąże się głównie z transferem paliw i używanych samochodów.

Trzeba jednak zaznaczyć, że eksport do tych krajów nie ma większego znaczenia dla wyniku globalnego. To jedynie ok. 4 proc. całości polskiego eksportu, którego wartość w tym okresie poszła w górę o ponad 19 proc. Wojna na Wschodzie wpływa na handel zagraniczny głównie przez gwałtowne wzrosty cen surowców energetycznych oraz ich niedobór w Europie. W Niemczech mówi się o reglamentacji gazu w przemyśle, co bezpośrednio uderzy w polskie firmy, z których duża część to właśnie dostawcy dla firm z Niemiec, a do tego kraju trafia blisko 30 proc. całego naszego eksportu.

Droga energia to z kolei największy winowajca wysokiej inflacji. W niektórych krajach Europy Zachodniej, będącej naszym głównym rynkiem zbytu, inflacja jest dwucyfrowa. Przemysłowi unijnemu szkodzi też bardzo słabe euro, co dodatkowo podnosi cenę importowanej energii i surowców.

Zgłoś firmę do konkursu

Eksportujesz? Inwestujesz? Dbasz o zrównoważony rozwój?Działasz na odległych rynkach? Zgłoś firmę do konkursu Polska Firma – Międzynarodowy Czempion 2022.

Kategorie konkursowe:

Eksporter

Inwestor

Globtroter

Czempion Cyfrowego Eksportu

Czempion zrównoważonego rozwoju - ekologia

Czempion zrównoważonego rozwoju - społeczeństwo

Wizjoner ekspansji

Na zgłoszenia czekamy do 24 października na stronie czempioni.pb.pl.

Korzystna pandemia?

Choć temat pandemii nieco przycichł, nie oznacza to, że nie pamiętają o niej firmy, dla których przez ponad 2 lata stanowiła ona największe potencjalne niebezpieczeństwo. Z badań Uniwersytetu Ekonomicznego w Katowicach wynika, że ok. 45 proc. eksporterów uznaje, że pandemia miała negatywny wpływ na ich biznes. Z drugiej strony — również 45 proc. uważa, że nie miała ona na nich żadnego wpływu. Jeśli dodamy do tego 10 proc. firm, które twierdzą, że na sytuacji wywołanej przez COVID-19 wręcz zyskały, mamy obraz, w którym ponad połowa eksporterów nie straciła na pandemii, a nawet uszczknęła z niej jakąś wartość dodaną.

Eksperci z katowickiej uczelni twierdzą, że zawirowania na rynkach międzynarodowych wręcz służą naszej pozycji międzynarodowej:

„Należy podkreślić wysoką odporność polskiego eksportu na sytuacje kryzysowe. Dodatkową szansę dla polskiej gospodarki stanowią zapowiedzi rekonstrukcji i skracania globalnych łańcuchów dostaw. Do czynników stymulujących polski eksport w czasie pandemii należą też zmiany kursu walutowego” — czytamy w raporcie „Polski eksport w warunkach pandemii COVID-19”.

Umiemy korzystać z okazji

Umiejętność wyszukiwania alternatywnych miejsc zbytu to główna broń polskich eksporterów w walce z przeciwnościami na dotychczasowych rynkach. Nasze firmy znajdują je głównie w Unii Europejskiej, ale umiejętnie wykorzystują też możliwości eksportowe do USA (choćby wspomniane na początku okna) czy krajów Zatoki Perskiej, skąd nasze produkty są sprzedawane dalej, w tym także do regionów objętych sankcjami.

Polscy eksporterzy wykorzystują również mniejszą aktywność konkurencji — jak wynika z badania Polskiego Instytutu Ekonomicznego, 14 proc. badanych firm wskazało, że podczas pandemii udało im się przejąć dostawy do Niemiec z innych kierunków. Ciekawostką może być to, jak szybko polscy eksporterzy poradzili sobie z zawirowaniami po wyjściu z Unii Wielkiej Brytanii i jak starają się odzyskać ten kraj dla swoich biznesów. Jeszcze kilka lat temu był to drugi po Niemczech rynek zbytu dla polskich towarów. W 2021 r. kraj ten spadł już na 4. miejsce, ale było to w dużej mierze związane z COVID-em. Już bowiem dane za pierwsze 5 miesięcy 2022 r. (wzrost rok do roku o ponad 20 proc.) pokazują, że polscy przedsiębiorcy nie przestraszyli się dodatkowych formalności i rozwijają wymianę z Wyspami, co może chociaż częściowo zniwelować skutki przyhamowania zbytu w innych krajach.

O podejściu polskich firm do kryzysu ukraińskiego świadczy ich gotowość do natychmiastowego wejścia na ten rynek i odbudowania go, gdy tylko stanie się to możliwe. Już ponad 12 tys. firm zgłosiło do Ministerstwa Rozwoju i Technologii gotowość wzięcia udziału w odbudowie Ukrainy i wznowienia lub wzmocnienia tam swojego eksportu. Wciąż oczywiście nie wiadomo, kiedy te deklaracje będą mogły się spełnić, ale to pokazuje determinację polskich przedsiębiorców, którzy nie chcą czekać z założonymi rękami, lecz wolą działać.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane