Zdaniem profesora, 750 mld euro od UE na ratowanie europejskiej waluty, może cieszyć. Ten pakiet był bardzo potrzebny. Nie chodziło już nawet o ratowanie Grecji, ale o sygnał dla rynków, że w razie kolejnego zagrożenia, państwa strefy euro będą miały narzędzia do obrony wspólnej waluty.
Zapytany, czy polscy podatnicy nie zapłacą za to ratowanie euro, ekonomista
odpowiada: "Jeśli już, to w niewielkim stopniu. Na razie to sprawa państw
Eurolandu". W opinii prof. Gomułki, Polska nadal jednak należy do państw, które
darzy się ograniczonym zaufaniem. "Oprocentowanie naszych papierów skarbowych
jest ciągle wyższe o ok. 300 punktów bazowych od oprocentowania niemieckich
obligacji rządowych. To wynika m.in. z rosnącego długu publicznego. Niestety,
program jego redukcji ciągle nie jest znany" - mówi ekonomista.