Czytasz dzięki

Polski ETF ma już 100 mln zł

opublikowano: 09-02-2020, 22:00

Spośród ETF-ów opartych na polskim prawie inwestorów przyciąga głównie jeden. I to wcale nie ten, który debiutował pierwszy

5 września 2019 r. na warszawskiej giełdzie zadebiutował Beta ETF mWIG40TR, czyli fundusz mający odwzorowywać zachowanie indeksu średnich spółek powiększonego o wypłacane przez nie dywidendy. Dzień przed debiutem jego aktywa netto wynosiły 4,98 mln zł. Obecnie, po pięciu miesiącach, sięgają już 100 mln zł. Według ostatnich dostępnych danych 6 lutego 2020 r. było to 100,4 mln zł. Netto — co jest lepszą miarą — 99,6 mln zł. W zdecydowanej większości jest to pochodna napływu kapitału do funduszu. Mutacja indeksu mWIG40 obejmująca dywidendy wzrosła bowiem o 8,2 proc.

Jak na standardy zagraniczne Beta ETF mWIG40TR jest wciąż małym
funduszem — przyznaje Robert Sochacki, członek zarządu Beta Securities Poland i
rady nadzorczej AgioFunds TFI.
Zobacz więcej

SUKCES NA NASZĄ MIARĘ:

Jak na standardy zagraniczne Beta ETF mWIG40TR jest wciąż małym funduszem — przyznaje Robert Sochacki, członek zarządu Beta Securities Poland i rady nadzorczej AgioFunds TFI. Fot. Marek Wiśniewski

Beta ETF mWIG40TR stworzył duet Beta Securities Poland i AgioFunds TFI. Nie jest to jednak ich pierwsze wspólne dziecko. Mający podobne założenia, ale oparty na indeksie największych spółek Beta ETF WIG20TR zadebiutował na giełdzie 7 stycznia 2019 r. To on był pierwszym funduszem ETF opartym na polskim prawie. Mimo ponaddwukrotnie dłuższej historii jego aktywa stanowią jednak mniej niż jedną trzecią młodszego brata. Według stanu na 6 lutego 2020 r. wynosiły netto 28,8 mln zł.

— W przypadku Beta ETF mWIG40TR jest trochę lepiej niż zakładaliśmy. Jeśli chodzi o Beta ETF WIG20TR napływ aktywów jest wolniejszy od naszych założeń — przyznaje Robert Sochacki, członek zarządu Beta Securities Poland i rady nadzorczej AgioFunds TFI.

Wchodzi zagranica

Inwestorzy rzucili się na pasywny fundusz średnich spółek zaraz po jego uruchomieniu. W ciągu 13 pierwszych sesji jego aktywa netto wzrosły z niespełna 5 do blisko 50 mln zł. Przez następne kilka tygodni rosły bardzo powoli, by w ciągu dwóch sesji listopada skokowo wzrosnąć o ok. 20 mln zł, mniej więcej po 10 mln zł dziennie.

— Te nagłe wzrosty to napływy od inwestorów zagranicznych. Mamy nadzieję przyciągać tych z nich, którzy widzą, że indeks WIG20 to nie wszystko — przyznaje Robert Sochacki.

Twórcy funduszu znają tylko tych inwestorów, którzy kupują jego certyfikaty na rynku pierwotnym. Siłą rzeczy są to inwestorzy instytucjonalni. Nie ma jednak pewności, czy tacy sami inwestorzy nie kupują również certyfikatów na giełdzie. Nie wiadomo więc, jakie jest zainteresowanie funduszem osób fizycznych.

— Wiemy tylko, że na giełdzie dochodzi do stosunkowo wielu niedużych transakcji. Często około stu dziennie. Ale w ten sposób również inwestorzy instytucjonalni mogą stopniowo zwiększać zaangażowanie — komentuje Robert Sochacki.

Bezpieczniej niż kontrakt

Przed debiutem Beta ETF mWIG40TR jedynym instrumentem, jaki dawał ekspozycję na cały segment średnich spółek, był kontrakt terminowy. Jest instrumentem z dźwignią, a więc dającym szanse na zyski i straty większe od zmian indeksu. Już na starcie wymaga też zaangażowania ponad 4 tys. zł. ETF ma dużo mniejsze wymagania kapitałowe.

Czym jest ETF

ETF to fundusz inwestycyjny cechujący się niskimi opłatami za zarządzanie. Wynikają one z tego, że fundusz de facto kopiuje skład indeksu będącego jego punktem odniesienia. Funduszy ETF nie kupuje się w okienku, lecz na giełdach, tak jak akcje. Na giełdach też sprzedaje się ich jednostki, wychodząc z inwestycji. Specjalnie dla polskich klientów stworzono garstkę ETF-ów. Kilka lat temu instrumenty oparte na indeksach WIG20, DAX oraz S&P500 wypuścił Lyxor z grupy Societe Generale. Ich konstrukcja oparta na obcym prawie budziła jednak problemy podatkowe. Na światowych giełdach ETF-y to instrumenty popularne. Ich względnie duża paleta jest dostępna w polskich biurach maklerskich oferujących dostęp do giełd zagranicznych. Ze względu na regulacje Unii Europejskiej trudno tam jednak znaleźć amerykańskie ETF-y. Stany Zjednoczone są zaś największym rynkiem instrumentów tego typu.

Jeden jego certyfikat ma obecnie wartość około 57 zł. Biorąc więc pod uwagę prowizje maklerskie, pozwala efektywnie budować pozycje już w okolicach 1 tys. zł. Nade wszystko nie ma jednak wbudowanej dźwigni.

— Kontrakty terminowe to instrument zdecydowanie bardziej ryzykowny. Przynajmniej w ujęciu ogólnym, bo to jednak od inwestora zależy, jak stosuje dźwignię. Niemniej Beta ETF mWIG40TR należy uznać za faktyczny sukces na naszym rynku. Wydaje się, że zaważyły na tym dwie kwestie. Przeświadczenie, że mniejsze spółki w dłuższym terminie oferują wyższą stopę zwrotu od dużych oraz moda na pasywne inwestowanie. Ale trzeba mieć świadomość, że historia tego ETF-u nie jest długa. Nie wiadomo, jak się zachowa w przypadku większego tąpnięcia na giełdzie — komentuje Marcin Kiepas, analityk Tickmill.

— Ze względu na liczbę spółek i ich wagę w indeksie mWIG40 jest indeksem trudniejszym do samodzielnego replikowania niż WIG20. W przypadku tego ostatniego wystarczy kupić akcje kilku spółek, by mieć ekspozycję na 50- -60 proc. indeksu. mWIG40 lepiej też opisuje polską gospodarkę niż WIG20. Inwestorzy mogą więc kupować certyfikaty ETF stopniowo na rachunki IKE czy IKZE — uważa Paweł Cymcyk, prezes Związku Maklerów i Doradców.

c3b39424-8c30-11e9-bc42-526af7764f64
Opowieści z arkusza zleceń
Newsletter autorski Kamila Kosińskiego
ZAPISZ MNIE
Opowieści z arkusza zleceń
autor: Kamil Kosiński
Wysyłany raz w miesiącu
Kamil Kosiński
Newsletter z autorskim podsumowaniem najciekawszych informacji z warszawskiej giełdy.
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.
© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Kosiński

Polecane