Na świecie prowadzi się wiele prac nad robotami medycznymi. Ale to polski Robin Heart, tworzony od 2000 r. przez Fundację Rozwoju Kardiochirurgii w Zabrzu, jako jeden z niewielu może niebawem być używany w klinikach. Pre-zentacji oczekują m.in. w USA.
— Chcieliśmy stworzyć urządzenie, które rzeczywiście ułatwi pracę chirurgom. Udało się nam przeskoczyć pewne przeszkody technologiczne, dlatego mamy nadzieję, że robot jak najszybciej zostanie wprowadzony do użytku — ocenia dr Zbigniew Nawrat, kierownik projektu.
W styczniu 2009 r. odbyły się pierwsze testy na żywym organizmie z wykorzystaniem prawie wszystkich prototypowych ramion narzędziowych. Robin Heart umożliwia operacje przez niewielkie otwory (5-10mm) w ciele pacjenta. A możliwość ruchu jest ponoć taka sama jak rękoma chirurga. Dr Nawrat podkreśla, że to mniej inwazyjna metoda, dzięki której można skrócić czas hospitalizacji operowanego.
Robin Heart ma cztery segmentowe ramiona, które umożliwiają zestawienie sprzętu do różnych operacji.
— Pracujemy nad kolejnym ramieniem. Chcemy też dopracować stanowisko pracy chirurga, czyli konsolę kontrolną, którą opracowujemy razem z lekarzami i studentami — informuje dr Zbigniew Nawrat.
Fundacja chce w ciągu roku skierować do pracy klinicznej Robin Heart Vision, czyli ramię, które kontroluje położenie kamery endoskopowej. Powstają także zrobotyzowane narzędzia chirurgiczne (Robin Heart Uni System) i dostępny w czasie operacji program doradczy (Robin Heart Expert). Dzięki niemu chirurg będzie mógł dostosować nadajnik ruchu do indywidualnych wymagań i korzystać z informacji diagnostycznych o pacjencie. Zespół pracuje też nad systemem sterowania robotem na odległość. Prof. Ryszard Tadeusiewicz, specjalista od biocybernetyki i robotyki z Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie, informuje, że pierwsza taka operacja już się odbyła.
— W przyszłości za pomocą takich robotów lekarze będą mogli przeprowadzać operację choćby w odpowiednio wyposażonych karetkach — dodaje prof. Ryszard Tadeusiewicz.
By wprowadzić robota do szpitali, trzeba przeszkolić lekarzy. Fundacja już prowadzi bezpłatne warsztaty.
— Jako pierwsi w Polsce stworzyliśmy wirtualną salę operacyjną, która umożliwia przetestowanie różnych konfiguracji robota — mówi dr Zbigniew Nawrat.
Na razie fundacja powołała Zakład Robin Heart Service jako zaczątek firmy produkcyjnej. Eksperci to optymiści.
— Na tym po prostu będzie można dobrze zarobić. A polski robot będzie tańszy
od zagranicznych rozwiązań — uważa prof. Ryszard
Tadeusiewicz.
