Pomocna dłoń przyda się na starcie

Marta Bellon
opublikowano: 11-12-2009, 00:00

Nagroda w konkursie lub wsparcie finansowe dają szansę młodym, którzy nie mają pieniędzy, by realizować swoje pomysły.

Konkursy i fundusze wspierają młodych biznesmenów finansowo i merytorycznie

Nagroda w konkursie lub wsparcie finansowe dają szansę młodym, którzy nie mają pieniędzy, by realizować swoje pomysły.

Pierwsze kroki w biznesie nie są łatwe, gdy ma się dobre pomysły, ale niewielkie doświadczenie i mało pieniędzy. Pomocne mogą się okazać konkursy i fundusze. Młodzi ludzie ze smykałką do interesów i świetnymi pomysłami mogą wziąć udział w największym na świecie konkursie technologicznym — Imagine Cup. Zmagania organizowane od 2003 r. przez Microsoft są przeznaczone dla studentów i licealistów, którzy ukończyli 16 lat, interesują się technologiami informatycznymi, tworzeniem oprogramowania i gier, a także sztuką cyfrową.

Dobry pomysł…

— Microsoft chce umożliwić młodym ludziom wykorzystanie ich potencjału twórczego przy zastosowaniu technologii. Konkurs jest do tego doskonała okazją. Wyzwala w uczestnikach kreatywność i daje im cenne doświadczenie. Bardzo często po jego zakończeniu zapraszamy finalistów do współpracy np. w ramach programów skierowanych do firm wytwarzających oprogramowanie, czy do świata akademickiego — podkreśla Piotr Kramek, menedżer odpowiedzialny za konkurs Imagine Cup w Polsce.

Zainteresowanie konkursem i liczba uczestników rośnie z roku na rok. W tegorocznej edycji uczestniczyło ponad 300 tys. studentów z ponad 100 krajów świata. Polskę reprezentowało sześć zespołów. Na podium stanęli: poznański kAMUflage, który zbudował system do nauki alfabetu Braile’a ze słuchu, Karol Kaczmarek — autor wyszukiwarki szpitali i usług medycznych oraz FteamS ze swoim systemem transmitującym wirtualną tablicę przez internet i umożliwiającym dystrybucję materiałów dydaktycznych bezpośrednio na telefony za pomocą MMS. Znaczący sukces odniosła też drużyna Demoscene Spirit, która w najbardziej prestiżowej kategorii "projektowanie oprogramowania" opracowała nowoczesny system medyczny umożliwiający wczesne wykrycie patologii ciąży.

…z zadatkami na biznes…

Co roku uczestnicy Imagine Cup zgłaszają do konkursu projekty dobre nie tylko od strony technicznej, ale również takie, które mogą zostać wykorzystane w biznesie.

— W krajowej edycji konkursu, w kategorii "projektowanie oprogramowania" uczestnicy mogą wziąć udział w szkoleniach biznesowych, które pomagają przekształcać ich pomysły w produkty. Zależy nam na tym, żeby startujący w konkursie rzeczywiście rozwiązywali problemy ludzkości, ale jednocześnie uwzględniali aspekty komercyjne wdrożenia swoich pomysłów — podkreśla Piotr Kramek.

W jury konkursu zasiadają reprezentanci biznesu — prezesi dużych firm, dyrektorzy działów IT i eksperci branżowi.

— Taki dobór sędziów powoduje, że potencjał biznesowy jest istotnym elementem oceny prac konkursowych — przyznaje Piotr Kramek.

Udział w Imagine Cup umożliwia też uczestnikom zaprezentowanie ich umiejętności i pomysłów potencjalnym partnerom i inwestorom.

— To także dobre ćwiczenie z dziedziny marketingu i promocji, ponieważ nie wystarczy dobrze wykonać projekt. Trzeba go także odpowiednio zaprezentować. Ponadto w czasie trwania konkursu uczestnicy mają możliwość kontaktu z organizacjami wspierającymi młodych przedsiębiorców. Mogą także dołączyć do programów przeznaczonych dla start-upów takich jak Microsoft BizSpark — wyjaśnia menedżer Microsoftu.

Przyznaje, że w ciągu ostatnich lat niektóre projekty konkursowe były rozwijane po zakończeniu zmagań.

— Autorzy kontynuowali projekty w ramach własnych firm lub większych organizacji, w których byli zatrudniani na etatach. Powstało także co najmniej kilka firm, wprawdzie nie opartych na prezentowanym rozwiązaniu, ale na zespole — na młodych ludziach, którzy stwierdzali, że dobrze im się współpracowało przy projekcie konkursowym i chcieli tę współpracę przełożyć na własny biznes — mówi Piotr Kramek.

Dodatkową motywacją dla kreatywnych, młodych Polaków jest zapewne decyzja, że światowe finały Imagine Cup w 2010 r. odbędą się w Polsce.

…dostaje wsparcie

Do potencjalnych biznesmenów pomocną dłoń wyciąga też fundusz IIF. Inwestuje w przedsięwzięcia i spółki we wczesnych stadiach rozwoju. Wspiera finansowo i merytorycznie nowatorskie projekty z dziedziny innowacyjnych technologii — te, które proponują najbardziej kreatywne i użyteczne rozwiązania. Pomaga im zaistnieć na rynku, a także podbijać go, kiedy stają się dobrze prosperującymi firmami.

— IIF angażuje się w działalność spółek. Jako ciało doradcze wskazuje, gdzie są braki, egzekwuje plany i strategie biznesowe. Ważne jest, żeby firma wiedziała, w jakim kierunku powinna zmierzać. Bo ważniejsze od stworzenia firmy jest zbudowanie barier konkurencji, które nie pozwolą na jej przejęcie. Taką firmę trzeba obronić i móc czerpać z tego korzyści — podkreśla Rafał Styczeń, prezes IIF.

IIF inwestuje w przedsięwzięcie swoje środki, w zamian obejmując w spółce udziały. Zwykle od 30 do 70 proc., zależnie od zaawansowania projektu i jego potencjału.

— Do funduszu zgłaszają się najczęściej ludzie po studiach, a także młodzi pracownicy, którzy mają pomysł na własny biznes, zdarzają się też studenci i pracownicy naukowi. Nie mamy ograniczeń wiekowych. Zależy nam na tym, żeby osoba, która się do nas zgłasza była przedsiębiorcza. Pomysł to nie wszystko, bo większość pomysłów w Polsce to nie są rozwiązania innowacyjne, lecz kopiowane z innych rynków, dlatego ważne jest kto za nimi stoi — podkreśla Rafał Styczeń.

Pierwszy krok do współpracy z funduszem to przedstawienie pomysłu i zespołu, który go tworzy. Potencjalni przedsiębiorcy powinni w krótkim opisie zaprezentować kompetencje zespołu, cel projektu, potencjał rynku, konkurencję i potrzebne nakłady.

IIF oceniając projekt bierze pod uwagę jego innowacyjność, potencjał rozwoju i możliwość zapewnienia dużej stopy zwrotu, a także wkład pomysłodawcy — czy jest to tylko know-how, czy również wkład własny. Ten ostatni nie jest jednak warunkiem koniecznym inwestycji.

Jak podkreśla prezes IIF, oceniany jest przede wszystkim potencjał przedsiębiorcy.

— Gdy zgłaszają się do nas osoby bez doświadczenia, sprawdzamy czy w przeszłości np. na studiach angażowały się w jakieś przedsięwzięcia — mówi Rafał Styczeń.

Fundusz inwestuje w 4-5 projektów rocznie. Teraz w jego portfelu znajduje się 6 spółek m.in.: Software Mind — specjalizujący się w technologiach Semantic Web, Peryskop — agregujący recenzje produktowe, lider branży meblarskiej meble. pl, wyszukiwarka ogłoszeń motoryzacyjnych Wroom oraz Personal TV oferujący technologie rekomendacji treści.

Pierwszym funduszem w ramach którego IIF realizował inwestycje był Internet Investment Fund (wielkości 5 mln zł). W latach 2007 — 2008 IIF inwestował w funduszu zalążkowym IIF Seed Fund (wielkości 20 mln zł). Do 2020 r. fundusz planuje wesprzeć 14-18 projektów. Obecnie prowadzi akwizycje do nowego funduszu Internet Ventures. W jeden projekt IIF zainwestuje od 0,5 do 6 mln zł.

— Ruszy on w pierwszym kwartale 2010 r., jego wysokość to 100 mln zł. Będzie to jeden z największych tego typu funduszy w Polsce. IIF będzie poszukiwał projektów w fazie dynamicznej ekspansji, ale także dobrze rokujących start-upów — zapowiada Aleksandra Bienas z IIF.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marta Bellon

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu