Czytasz dzięki

Porażkę przekuli w sukces

  • Alina Treptow
opublikowano: 26-03-2015, 00:00

II MIEJSCE: Vistula to przykład spółki, która znad przepaści trafiła na podium — głównie dzięki konsekwentnej obniżce zadłużenia.

KUP PEŁNY RAPORT GSR 2014>>

Odzieżowo-biżuteryjna Vistula przekonała do siebie rynek kapitałowy przede wszystkim pracowitością. Dobre oceny to także efekt kontrastu, bo spółka, która — jak przypominają analitycy — kilka lat temu stanęła na krawędzi bankructwa, sprawiła w końcu miłą niespodziankę.

— Firma po kilku latach perturbacji wróciła na ścieżkę wzrostu. 20 mln zł zysku netto w 2014 r. to wynik, w który część rynku wątpiła przed dwunastu miesiącami. Udało się go „dowieźć” m.in. dzięki restrukturyzacji kosztów — uważa Marek Czachor, analityk Erste Group.

Sylwia Jaśkiewicz, zastępca dyrektora wydziału analiz i rekomendacji w Domu Maklerskim BOŚ, potwierdza, że w ciągu ostatnich kilku lat Vistula z podmiotu z bardzo wysokim zadłużeniem stała się dobrze zarządzaną spółką, która z roku na rok sukcesywnie zmniejsza lewar oraz koszty, a zwiększa przychody i marże.

— Zeszły rok spółka niewątpliwie może zaliczyć do udanych. Zwiększyła przychody ze sprzedaży, jednocześnie trzymając pod kontrolą koszty. Udział w sukcesie mają też udane kolekcje. Dobry produkt to mocna strona spółki — uważa Sylwia Jaśkiewicz. Według analityczki DM BOŚ, atutem Vistuli są także relacje inwestorskie — zarząd jest otwarty i chętnie odpowiadana pytania inwestorów. Przejrzystości dodaje też przyjęty model raportowania.

— Prezentacja wyników w podziale na poszczególne linie biznesowe plus miesięczna sprawozdawczość sprzedaży ułatwia ocenę spółki — mówi Sylwia Jaśkiewicz.

Analitycy najczęściej chwalą spółkę za pracę nad zadłużeniem. Zwraca na to uwagę również Małgorzata Kloka, analityczka Pekao Investment Banking. — Wskaźnik długu netto do EBITDA spadł do 2,3, czyli do dość bezpiecznego poziomu.

Spółka poprawiła sprzedaż oraz rentowność. Było to szczególnie widoczne w drugim półroczu, które dla wielu spółek z branży nie należało do udanych. Zwyżki sprzedaży wydają się potwierdzać, że klienci doceniają produkty spółki. Mocne strony Vistuli to również kompetentny zarząd oraz dobrze prowadzone relacje inwestorskie — wylicza Małgorzata Kloka.

Według eksperta Pekao IB, passa spółki nie zakończyła się w 2014 r., bo także bieżący rok — co potwierdzają wyniki pierwszych miesięcy — może być równie udany. Drugie półrocze będzie dodatkowo stać pod znakiem przygotowań do oferty publicznej zależnego W.Kruka.

— Biorąc pod uwagę liczbę sklepów Apartu oraz Yes, wydaje się, że W.Kruk ma w Polsce pole do dalszego rozwoju. Zebrane fundusze pozwolą równieżna inwestycje w kapitał obrotowy, co powinno poprawić sprzedaż i efektowność już działających salonów. W związku z wysokim zadłużeniem spółka w ostatnich latach nie mogła sobie pozwolić na zwiększanie zapasów, które w branży biżuteryjnej są dużo bardziej kapitałochłonne niż w innych sektorach — komentuje Małgorzata Kloka.

Marek Czachor dodaje, że obszarem ekspansji mogą być średnie miasta oraz e-commerce. Łyżką dziegciu w beczce miodu jest jednak Deni Cler, spółka zależna, nad której kondycją grupa ciągle musi pracować. — To ciągle pięta achillesowa Vistuli, ale w tym roku Deni Cler ma — według zapowiedzi zarządu — wyjść na plus — mówi Sylwia Jaśkiewicz.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Alina Treptow

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy