Poród opłacony bitcoinem

W szpitalu Medicovera można już płacić kryptowalutą. Jest pierwsza para, która w bitcoinie chce rozliczyć koszty porodu. Akuszerem będzie inPay

To wydarzenie można uznać za symboliczne narodziny rynku bitcoina w Polsce, który z niszowej waluty wyrasta na równoprawny dla gotówki, przelewu i karty instrument płatniczy. Od kilku dni kryptowalutą można płacić za usługi szpitala Medicover na warszawskim Wilanowie. Wejście tak poważnego akceptanta stanowi prawdziwy przełom w rozwoju płatności bitcoinem w Polsce. Do tej pory w ich gronie przeważały małe kawiarnie i punkty usługowe, których zainteresowanie nową walutą często jest wynikiem osobistego zaangażowania właścicieli w życie bitcoinowej społeczności.

NA HUŚTAWCE:
Zobacz więcej

NA HUŚTAWCE:

Bitcoin to niestabilna waluta. Na czwartkowym otwarciu kosztował 1208 zł. Dzienne minimum wyniosło 1168 zł, a maksymalna cena 1245 zł. Historyczne rekordy kurs BTC bił jesienią 2013 r., kiedy przekroczył poziom 1 tys. dolarów. W Polsce za jednego bitcoina na giełdzie trzeba było zapłacić nawet 3,5 tys. zł. Potem cena spadła w okolice 1,4 tys. zł. Zdarzył jej się też spadek poniżej 1 tys. zł.

Wschód — Zachód

Medicover jest zawodnikiem zupełnie innej kategorii, dysponuje rozpoznawalną marką i w bitcoina „wchodzi” nie tylko ze względów marketingowych.

— Zdecydowaliśmy się na wprowadzenie tego rozwiązania, by ułatwić pacjentom z zagranicy korzystanie z usług naszego szpitala. W szczególności jesteśmy zainteresowani kierunkiem wschodnim (Ukraina, Białoruś, Rosja), ale również amerykańskim (USA) — mówi Izabella Murawska, kierownik ds. marketingu i sprzedaży usług szpitala w Wilanowie.

Medicover rocznie przyjmuje 5 tys. zagranicznych pacjentów. W bitcoinach bez problemu mogą realizować transfery transgraniczne, omijając wszelkie ograniczenia, występujące np. na Ukrainie (gdzie występują problemy z przelewami międzynarodowymi) czy w Stanach Zjednoczonych (gdzie wysokość przelewu jest ograniczona kwotowo, a pieniądze mogą wędrować do odbiorcy nawet tydzień). Na dodatek klient nie ponosi opłat związanych z przewalutowaniem, a płatność jest anonimowa.

Bitcoinowe dziecko

Medicover nie ma planów rozszerzenia akceptacji bitcoina na sieć przychodni. W szpitalu kryptowalutą można natomiast opłacić wszystkie usługi, w tym diagnostykę, porody, zabiegi z zakresu chirurgii plastycznej. Izabela Murawska mówi, że do szpitala zgłosiła się pierwsza para, która chce zapłacić za poród właśnie w tej walucie.

— I tak urodzi się pierwsze „bitcoinowe dziecko” — żartuje Izabela Murawska. Akuszerem będzie inPay, agent wyspecjalizowany w obsłudze płatności w bitcoinie. Zdobycie tak dużego klienta to duży sukces firmy, która związała biznes z niszowym i niepewnym rynkiem. inPay powstał w czerwcu tego roku za pieniądze kilku zapaleńców. Do innowacyjnego biznesu udało im się przekonać Arkadiusza Osiaka, twórcę Money.pl, który objął jedną czwartą akcji w spółce i został szefem rady nadzorczej. Pod koniec października spółka przeprowadziła udaną kampanię equity crowdfundingu sprzedając 5 proc. akcji o wartości 200 tys. zł, co stanowiło spory ewenement nie tylko na polskim rynku, ponieważ po raz pierwszy na świecie można było kupić prawdziwe akcje za wirtualną walutę. InPay musiał uzyskać zgodę KNF na przeprowadzenie kampanii reklamowej oferty publicznej i sprzedaż akcji przez internet.

— Zdobyliśmy ponad 180 inwestorów z 34 krajów. 60 proc. wartości emisji zostało opłaconych w bitcoinach — mówi Lech Wilczyński, prezes InPay.

Pieśń przyszłości

Spółka rozlicza obecnie około 100 akceptantów, jednak obroty są śladowe. Lech Wilczyński unika podawania informacji, ale dziennie są to kwoty liczone co najwyżej w tysiącach złotych. Liczbę aktywnych płatników bitcoinem w Polsce szacuje się tylko na 10-20 tys., ale rodzime środowisko zwolenników kryptowaluty należy do grona najaktywniejszych na świecie. Świadczy o tym liczba pobrań oprogramowania do portfeli, plasująca nas w pierwszej dziesiątce w rankingu krajów. Lech Wilczyński jest przekonany o ogromnym potencjalne tego rynku. Na świecie dzienne obroty w bitcoinach przekraczają milion dolarów.

Ruch akceptacji kryptowaluty zdobywa coraz więcej zwolenników. Wśród akceptantów są takie marki, jak Apple’s Appstore, Ebay, PayPal, Amazon, Victoria’s Secret, Bloomberg, Subway, Virgin Galactic oraz od kilku miesięcy — Dell. Bitcoin z waluty dostępnej tylko w internecie powoli przekształca się w instrument płatniczy, którym można zapłacić w sklepie na rogu. Globalny gigant płatniczy, firma NCR, zapowiedziała kilkanaście dni temu, że wkrótce wprowadzi na rynek terminal płatniczy dostosowany do przyjmowania płatności w bitcoinach. Na początku listopada SumUp, dostawca mobilnych terminali (obecny również w Polsce), ogłosił, że zintegrował, mPOS z bitcoinem. Zapłacić można nim skanując QR kod albo używając technologii NFC.

Transakcje w SumUp rozlicza BitPay, największy agent rozliczeniowy, wyspecjalizowany w obsłudze kryptowaluty. To najgroźniejszy rywal inPay.

— Na rodzącym się rynku trudno mówić o konkurencji, gdyż każdy uczestnik przyczynia się do jego rozwoju — uważa Lech Wilczyński.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Eugeniusz Twaróg

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu