Poślizg na EURO

Eugeniusz Twaróg
opublikowano: 2010-05-25 00:00

Polskie TGV już odjeżdża. Teraz w ciemnym tunelu znikają EZT Przewozów Regionalnych. Oto kolej na 2012.

Ani PKP Intercity ani Przewozy Regionalne raczej nie zdążą kupić nowego taboru

Polskie TGV już odjeżdża. Teraz w ciemnym tunelu znikają EZT Przewozów Regionalnych. Oto kolej na 2012.

Hasło "Kolej na 2012", wymyślone w związku z mistrzostwami Europy w piłce nożnej, które za dwa lata odbędą się w u nas i na Ukrainie staje się coraz bardziej puste. Wiemy już, że nie ma żadnych szans na istotniejsze modernizacje torów, a zatem skrócenie czasu jazdy pociągami między miastami organizującymi rozgrywki. Niedawno okazało się, że na torach najprawdopodobniej nie zobaczymy też mitycznych szybkich składów zespolonych. Wszystko wskazuje na to, że polskie TGV na mistrzostwa nie pojdzie. Teraz dochodzą kolejne smutne informacje dla kibiców i pasażerów. Na EURO 2012 Przewozy Regionalne chciały zamówić około 70 nowych pociągów elektrycznych. Przetarg zaplanowano na 15 czerwca. Nie odbędzie się w tym terminie.

— Musimy zmienić studium wykonalności — mówi Małgorzata Kuczewska-Łaska, wiceprezes Przewozów Regionalnych.

Elektryczne zagrożone

Zamiany wymogło Ministerstwo Infrastruktury, gdyż jak się okazało, samorządowy przewoźnik może zajechać drogę kolejom państwowym. W poprzedniej wersji studium wykonalności Przewozy zakładały, że nowe pociągi będą jeździć między innymi linią E65, czyli z Warszawy do Gdańska.

Z technicznego punktu widzenia nadają się do tego jak najbardziej, ponieważ nowe EZT-y mogą wyciągać do 160 km/h. Sęk w tym, że trasa nad morze ma zostać zarezerwowana dla PKP Intercity. Przewoźnik też chce kupić nowy tabor — wspomniane szybkie składy, ma jednak problem z poskładaniem finansowania inwestycji.

Pierwotne plany, że pieniądze zapewni giełda trzeba było zarzucić. Na kredytowanie szybkich pociągów godzą się banki, pod warunkiem, że będzie to produkt rentowny. Żeby ją zapewnić, resort infrastruktury gotów jest objąć składy wieloletnimi kontraktami. Zamiary Przewozów, które chciałyby jeździć po tej samej trasie, krzyżują plany ministerstwa.

— Studium wykonalności było gotowe od stycznia. My o konieczności zmian dowiadujemy się teraz — mówi Tomasz Moraczewski, prezes PR.

Nie wiadomo, kiedy zostanie wyznaczony nowy termin przetargu, ale istnieje duże ryzyko, że przewoźnik nie zdąży zamówić pociągów na Euro 2012.

— Zakup taboru na mistrzostwa jest bardzo zagrożony — mówi prezes Moraczewski.

Przewozy Regionalne obecnie konsultują trasy, po których będą jeździć nowe składy. W nowych propozycjach, które zostaną przedstawione ministerstwu nie będzie prawdopodobnie linii Warszawa-Poznań. Nowe EZT-y spółka sfinansuje z unijnego Programy Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko.

Bez konkurencji

Co na to resort infrastruktury?

— Spółka PKP Intercity jako pierwsza wystąpiła z wnioskiem do Ministerstwa Infrastruktury o dofinansowanie zakupu składów zespolonych w ramach Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko — odpowiada Mikołaj Karpiński, rzecznik prasowy resortu.

I dodaje, że ministerstwo uważa za nieprawidłowe, aby w tych samych relacjach (np. Warszawa — Gdynia) konkurowały ze sobą pociągi spółek świadczących usługi o charakterze publicznym, dofinansowywane przez budżet centralny (PKP Intercity) i samorządowy (Przewozy Regionalne).

Możesz zainteresować się również: