Nie ma szans w tym miesiącu na walne BGŻ. Banki zrzeszające kolejny raz zmieniają koncepcję dokapitalizowania spółki.
Nie będzie dokapitalizowania Banku Gospodarki Żywnościowej (BGŻ) w drodze emisji 6,150 mln akcji z jej podziałem na dwie transze. Banki zrzeszające (BZ), które takie rozwiązanie zaproponowały podczas wrześniowego walnego, wycofały się z tej koncepcji.
— Skarb Państwa nie zgodził się na podział emisji na dwie równe transze. Chciał, by pierwsza była większa niż 3 mln akcji. To spowodowałoby spadek naszego udziału w BGŻ poniżej 25 proc. Dlatego zrezygnowaliśmy — wyjaśnia Justyna Cieniuch, rzecznik Banku Polskiej Spółdzielczości.
BZ, mające około 30 proc. udziałów w BGŻ, nie chcą po emisji stracić wpływu na spółkę.
— Chcemy wypracować taką koncepcję, która dokapitalizuje BGŻ i umożliwi wyjście BZ z inwestycji — wyjaśnia Mieszko Gawecki, pełnomocnik zarządu Gospodarczego Banku Wielkopolski.
Nowych koncepcji jest co najmniej trzy.
— Obecnie najbardziej zaawansowane są prace nad emisją akcji BGŻ skierowaną do inwestora lub grupy inwestorów, którzy równocześnie odkupiliby walory będące w posiadaniu BZ — mówi Krzysztof Ksyta, prezes Mazowieckiego Banku Regionalnego.
Na razie nie wiadomo, kto miałby być w tej grupie inwestorów, ale na pewno nie tylko EBOR. Na porozumienie w tej sprawie zarówno BZ, jak i resort skarbu potrzebują czasu.
Strony dyskutują też możliwość odsprzedania przez BZ akcji inwestorowi lub inwestorom, którzy nie obejmą nowej emisji BGŻ.
Trzeci wariant to przeprowadzenie emisji akcji BGŻ razem z emisją obligacji skierowanych do BZ. W zamian za utratę pakietu kontrolnego dostałyby one możliwość zamiany obligacji na akcje, gdy BGŻ znajdzie się na GPW. Krzysztof Ksyta podkreśla, że jest to koncepcja najtrudniejsza do realizacji.