Precedensowy proces o piractwo

KA
opublikowano: 2009-02-09 00:00

Jakie konsekwencje niesie

Jakie konsekwencje niesie

zlecanie i wykonywanie

programów komputerowych

"na miarę"? To problem,

który rozstrzyga

warszawski sąd.

W XIV wydziale karnym Sądu Rejonowego dla Warszawy Mokotowa ruszył proces Aleksandra M., dyrektora zarządzającego DHL na region centralnej Europy, oraz Piotra O., dyrektora IT DHL na region centralnej Europy, oskarżanych o piractwo komputerowe przez Krzysztofa Kalarusa, właściciela i zarazem jedynego pracownika firmy informatycznej SMB Design. Menedżerowie DHL zaprzeczyli zarzutom z aktu oskarżenia, argumentując, że kilkuletnia współpraca i uregulowanie wszystkich faktur wystawionych przez SMB Design dawały im prawo sądzić, że dysponowali licencjami na programy stworzone przez tę firmę.

Menedżerowie DHL podkreślali też, że mimo stworzenia problematycznych programów "na miarę" dla firmy kurierskiej, SMB Design mogło je sprzedawać innym podmiotom. To o tyle istotne, że wyłączna umowa licencyjna i umowa o przeniesienie autorskich praw majątkowych wymagają zachowania formy pisemnej pod rygorem nieważności. Menedżerowie DHL takiej umowy nie mają, i w ogóle w ciągu sześciu lat współpracy obu firm (polskie DHL nazywało się początkowo Servisco) żaden dokument odnoszący się do licencji i praw autorskich nie powstał. W spornym okresie współpracy na fakturach widniały zaś "konsultacje informatyczne". Że miało to niewiele wspólnego z rzeczywistością, przyznał nawet szef IT DHL na centralną Europę.

— Z natury prac wykonywanych przez pana Kalarusa wynika, że były one związane z programowaniem, instalowaniem i poprawianiem aplikacji — zeznawał Piotr O.

— Programy były "szyte na miarę" i państwo nie żą- daliście na nie wyłączności —pytała Katarzyna Capałowska, sędzia prowadząca rozprawę.

— Wewnętrzne procedury nie narzucały nam żądania wyłączności — wyjaśniał Aleksander M.

I dodał, że procedury zostały zmienione.

Proces, choć karny, toczy się bez udziału prokuratury. Organy ścigania nie dostrzegły bowiem w sprawie przestępstwa. Także sąd rejonowy już raz uniewinnił menedżerów DHL. Sąd okręgowy uznał to jednak za przedwczesne, gdyż z treści uzasadnienia nie wynikało, "jaka właściwie łączyła strony umowa i pomiędzy kim miałaby być zawarta".

Możesz zainteresować się również: