Prezes nie był potrzebny

Joanna Barańska
opublikowano: 2006-03-06 00:00

Inter i Inter-Życie nie zasłużyły na karę nałożoną przez nadzór — zawyrokował warszawski WSA.

Karę, aczkolwiek symboliczną, nałożyła na spółki Inter i Inter-Życie, należące do niemieckiego ubezpieczyciela, Komisja Nadzoru Ubezpieczeń i Funduszy Emerytalnych (KNUiFE). Firmy miały zapłacić po 10 tys. zł za to, że... nie chciały mieć prezesa.

— Jest to polityka głównego akcjonariusza, niemieckiej grupy Inter Versicherungen. Tam też nie ma prezesa zarządu — tłumaczy Maciej Wasążnik, radca prawny Interów.

Problem powstał w momencie, gdy spółki pod koniec 2004 r. zwróciły się do KNUiFE o zgodę na powołanie w skład zarządu Grzegorza Brendy. Stosowny przepis mówi, że KNUiFE wydaje zgodę na powołanie dwóch członków zarządu, w tym prezesa. Jednej zgody dla członka zarządu udzielił wcześniej. Kiedy więc firmy poprosiły o kolejną, KNUiFE uznała, że może wydać opinie tylko w sprawie prezesa i umorzyła postępowanie.

— Nie mieliśmy innego wyjścia. Po pierwszej zgodzie dla członka mogliśmy już tylko wydać decyzję w sprawie prezesa — tłumaczy Paweł Sawicki, radca prawny KNUiFE.

Ubezpieczyciele zostali ukarani za upieranie się przy niepowoływaniu prezesa wbrew zaleceniom KNUiFE. Odwołali się do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie (WSA). Ten stwierdził, że mieli rację. Kodeks spółek handlowych nie nakazuje bowiem powoływania prezesa. Zdaniem sądu nie wymagała też tego ustawa o działalności ubezpieczeniowej w ówczesnym kształcie.

— Przepis mówił, że prezesa opiniuje KNUiFE i że prezes musi władać językiem polskim. Ale z tego nie wynika, że prezes musi istnieć — uzasadniła sędzia Dorota Wdowiak.

Obecne prawo nakazuje jednak towarzystwu ubezpieczeń mieć prezesa. W obu Interach jest to Grzegorz Brenda. Nie znaczy to jednak, że sprawa przestała mieć znaczenie.

— Ubezpieczyciel bez prezesa ma sześć miesięcy na jego powołanie. Co się stanie, jeśli Inter odwoła obecnego i znów będzie chciał drugą zgodę dla członka zarządu na owe sześć miesięcy? Znów będzie pat — mówił mec. Sawicki.

KNUiFE nie zamierza jednak odwoływać się od wczorajszego wyroku.