Prezydent podpisał w poniedziałek ustawę o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych - poinformowała PAP szefowa prezydenckiego Biura Informacji Teresa Grabczyńska. Ustawa wejdzie w życie 1 października. Umożliwi to zawarcie placówkom medycznym i Narodowemu Funduszowi Zdrowia umów na 2005 rok. Zastąpi ona uchyloną w większości przez Trybunał Konstytucyjny w styczniu ustawę o powszechnym ubezpieczeniu w Narodowym Funduszu Zdrowia.
"Uchwalona ustawa, mimo dostrzegalnych jej słabości, spełnia jedną ważną funkcję - daje podstawę do zawarcia umów i finansowania świadczeń zdrowotnych w 2005 roku w sytuacji, gdy ustawa z dnia 23 stycznia 2003 roku o powszechnym ubezpieczeniu w NFZ traci moc 31 grudnia 2004" - poinformowała PAP Kancelaria Prezydenta.
W opinii ministra zdrowia Marka Balickiego, podpisanie przez prezydenta tej ustawy to ważny sygnał dla obywateli, że jest podstawa prawna dla funkcjonowania systemu opieki zdrowotnej po 1 stycznia przyszłego roku.
"To bardzo ważna decyzja. To sygnał skierowany do opinii publicznej, do obywateli, do pacjentów i pracowników, że mamy podstawę prawną dla funkcjonowania systemu opieki zdrowotnej i że ta podstawa prawna jest dużo lepsza niż obecne regulacje, dotyczące systemu opieki zdrowotnej" - powiedział PAP w poniedziałek minister Balicki.
Dodał, że istotną zmianą dla pacjenta, którą wprowadza ustawa zdrowotna, jest to, że najbiedniejsze osoby, które nie były wcześniej ubezpieczone, będą miały opłacaną składkę z budżetu państwa.
"Na te świadczeni zabezpieczono w budżecie aństwa na przyszły rok 400 mln zł" - przypomniał Balicki.
W trakcie prac nad ustawą w parlamencie kilka kwestii wzbudzało duże kontrowersje. Emocje wywołała propozycja senator Krystyny Sienkiewicz (SLD-UP), żeby część duchownych - głównie misjonarze i studenci seminariów wyższych - płaciła składki na ubezpieczenie zdrowotne z własnej kieszeni. Do tej pory ta składka była opłacana z Funduszu Kościelnego. Przeciwko takim zmianom od początku był rząd. Ostatecznie posłowie nie zgodzili się, żeby duchowni sami opłacali składki na ubezpieczenie zdrowotne.
Wiele dyskusji w Sejmie i Senacie wywołała także sprawa dofinansowania środków antykoncepcyjnych z budżetu państwa. Posłowie niespodziewanie zdecydowali pod koniec sierpnia, że środki antykoncepcyjne nie będą mogły być w ogóle refundowane. Posłowie przyjęli natomiast poprawkę zaproponowaną przez senatorów, żeby przywrócić przywileje w opiece zdrowotnej niektórym VIP-om: prezydentowi, premierowi, marszałkom Sejmu i Senatu, ich rodzinom oraz akredytowanym w Polsce dyplomatom.
Zgodnie z uchwaloną przez Sejm ustawą, w podziale środków pomiędzy oddziały wojewódzkie Funduszu brana będzie pod uwagę liczba ubezpieczonych zarejestrowanych w wojewódzkim oddziale NFZ, ich wiek, płeć i wskaźniki epidemiologiczne. Wzór ma być korygowany przez wskaźniki korzystania z opieki medycznej przez ubezpieczonych poza swoim województwem, a także przez liczbę i rodzaj wykonanych świadczeń wysokospecjalistycznych.
Sejm zdecydował także, że obsługę bankową NFZ będzie prowadzić Bank Gospodarstwa Krajowego.
Posłowie opozycji krytykowali zapisy nowej ustawy, twierdząc, że jest ona "protezą", realnie niewiele zmienia w systemie ochrony zdrowia i jest tylko rozwiązaniem tymczasowym. Według posłów lewicy zaś ustawa ta nie jest idealna, ale umożliwia większą kontrolę nad środkami finansowymi w ochronie zdrowia oraz zapewnia stabilizację w systemie opieki zdrowotnej w 2005 r.
Zdaniem środowisk medycznych, ustawa niewiele zmienia w systemie ochrony zdrowia, a jest tylko "utrwalaniem stanu obecnego". Według nich, senackie poprawki, które budziły tyle emocji, a dotyczyły refundowania środków antykoncepcyjnych i składek zdrowotnych duchownych, stały się dla posłów "tematem zastępczym" i zakryły prawdziwe problemy, które nie zostały w tej ustawie załatwione.
Przeciwko podpisywaniu ustawy zdrowotnej apelowała do prezydenta Krajowa Sekcja Służby Zdrowia NSZZ "Solidarność" oraz Ogólnopolski Związek Zawodowy Lekarzy. Związkowcy i środowiska medyczne argumentowały swoje stanowisko tym, że powiela ona wszystkie rozwiązania ustawy o Narodowym Funduszu Zdrowia, które zostały uznane za niezgodne z konstytucją. Zdaniem OZZL, lepszym krokiem prezydenta byłoby skierowanie jej do Trybunału Konstytucyjnego.