Producenci zapłacą za wraki
Po pięciu latach unijna dyrektywa w sprawie samochodowych wraków wejdzie w życie, choć dyskusja na ten temat prawdopodobnie jeszcze potrwa. Zgodnie z nowym prawem, koszty utylizacji aut kończących swój żywot pokryją ich producenci. Chodzi o wydatki rzędu kilkunastu miliardów dolarów w skali całego kontynentu.
Pierwsze rozmowy w sprawie dyrektywy unijnej dotyczącej recyklingu samochodowych wraków rozpoczęto w 1996 roku. Dziś ostatnie wątpliwości wokół kontrowersyjnego prawa zostały w większości punktów wyjaśnione. Do porozumienia w tej sprawie między motokoncernami a ustawodawcą dojdzie być może jeszcze w czerwcu. Dyskusje prawdopodobnie jednak nie ucichną.
Producenci aut najgłośniej protestowali przeciwko udziałowi w kosztach zużycia także najstarszych pojazdów, które przemierzają europejskie drogi. Pierwotnie ten obowiązek spadał zarówno na producenta, jak i użytkownika — a miał dotyczyć aut wyprodukowanych w 18 miesięcy po wejściu w życie dyrektywy. Poprawka przeniosła go w całości na producentów.
— Paradoksalnie uderza to przede wszystkim w koncerny znane z najtrwalszych aut. Koszty ponoszone przez szwedzkie koncerny Volvo i Saab w przypadku wejścia w życie dyrektywy w proponowanym kształcie wzrosną o 1 mld GBP (ponad 6,7 mld zł) —twierdzi jeden z analityków.
Ale 150 mln samochodów poruszających się dziś po europejskich drogach kiedyś trzeba będzie zutylizować. Nieoficjalnie wiadomo, że przygotowywane są kompromisowe rozwiązania.
Według prognoz UE, do roku 2030 zużycie energii i emisja szkodliwych związków węgla podwoi się. Stąd zaangażowanie unijnych władz w prace nad technologiami budowy ekologicznych silników. Wsparcie europejskich komisarzy dla wspomnianych programów od 1988 roku wyniosło zaledwie 90 mln EUR (375 mln zł).