Złoty rozpoczął środową sesję od umocnienia, ale zaraz potem zaczął tracić i wrócił do poziomu z wtorkowego zamknięcia. Taki stan utrzymywał się do godziny 13.30, kiedy impuls do ponownego wzmocnienia dał prof. Stanisław Owsiak z Rady Polityki Pieniężnej. Wskazując na dane o PKB, inwestycjach i inflacji, powiedział on, że istnieją przesłanki do rewizji oceny stanu gospodarki.
Wypowiedź tę można odbierać jako zapowiedź obniżki stóp na najbliższym posiedzeniu RPP. Zwłaszcza że prof. Owsiak dodał, iż obecna rada przywiązuje uwagę do wzrostu gospodarczego. O godz. 15.45 za euro trzeba było zapłacić 4,0407 zł, a za dolara 3,3387 zł. Sytuacja techniczna zarówno w przypadku wykresu EUR/PLN, jak i USD/PLN nie uległa zmianie. Euro w dalszym ciągu znajduje się w korekcie trendu spadkowego. Dolar natomiast pozostaje w szerokim trendzie bocznym 3,28-3,38 zł. Sytuacja na polskim rynku walutowym będzie w dalszym ciągu uzależniona od zmian kursu EUR/USD.
W środę międzynarodowy rynek walutowy czekał na publikację licznych raportów makroekonomicznych z USA. O godzinie 14.30 zostały podane informacje o majowej inflacji oraz czerwcowym indeksie NY Empire State. Inflacja nie zaskoczyła: spadła o 0,1 proc., natomiast inflacja bazowa wzrosła o 0,1 proc., co nie odbiegało mocno od prognoz. Niespodziankę sprawił zaś indeks z Nowego Jorku. W czerwcu wzrósł on do 11,65 pkt po spadku do –11,1 pkt w maju.
Pół godziny później został opublikowany najważniejszy raport dnia, mówiący o przepływie kapitałów do USA. W kwietniu napłynęło tam 47,4 mld USD wobec 40,6 mld USD (po korekcie) w marcu, co było wynikiem niższym od prognoz (56,2 mld USD). Kurs EUR/USD zareagował na ten raport wzrostem. O godzinie 15.45 euro kosztowało 1,21 USD. Po środowym wzroście wspólnej waluty są duże szanse na większą korektę tego wyprzedanego rynku.