Profity dla integratorów z GPW

Mariusz Zielke
opublikowano: 2004-03-19 00:00

Softbank będzie głównym beneficjentem zamówień PKO BP. Ale i Computerland może na coś liczyć.

Najwięcej na informatycznym budżecie PKO BP zarobi warszawski Softbank. To dla tej firmy będzie przeznaczona lwia część 200 mln zł, zarezerwowanych na prace nad systemem scentralizowanym (ZSI). Oczywiście nie z tytułu umowy generalnej (ogólna wartość 450 mln zł), bo tutaj analitycy szacują, że Softbank dostanie jedynie 50 mln zł w 2004 r.

— Ale trudno sobie wyobrazić, by inne ewentualne zlecenia przy ZSI nie były konsultowane z Softbankiem. Także przy kolejnych zamówieniach na sprzęt lub sieć firma może liczyć na współudział — mówi jeden z analityków.

— To ważna umowa, bo zapewnia pewien poziom przychodów i stabilizację na najbliższe lata — dodaje Witold Samborski, analityk DI BRE Banku.

Ostrożny integrator

Dodatkowo Softbank może liczyć na umowy związane z systemami oddziałowymi (Zorba) i systemem internetowym Cezar, które wdrażał. Ponadto, jeśli w 2004 r. ruszą zupełnie nowe projekty, będą zapewne konsultowane z firmą, zajmującą się wdrożeniem systemu scentralizowanego.

Sam Softbank jest ostrożny w szacunkach. Wcześniej podawał, że rocznie zarabia na PKO BP blisko 150 mln zł. Teraz nie chce rozbijać przychodów na poszczególnych klientów. Softbank podaje jedynie, że ma portfel zamówień na 2004 r. wart 200 mln zł, w czym zawierają się już podpisane umowy z PKO BP.

Powrót do projektów

Na budżecie tego banku mogą poza Softbankiem zarobić także inni. Jednym z beneficjentów powinien być Computerland, gdyż ta firma wdrażała wspólnie z HP i Oracle system gospodarki własnej, a samodzielnie system Flexcube do obsługi księgowości. A oba te projekty powinny być w tym roku wznowione. Te dwie firmy oraz inni usługodawcy liczą na nowe projekty. Już w tym roku PKO BP może rozpocząć prace związane z płatnościami zagranicznymi, zarządzaniem siecią i stacjami roboczymi, szyfrowaniem połączeń międzyoddziałowych, obiegiem dokumentów i archiwizacją. Na inne duże projekty typu CRM czy zarządzanie ryzykiem przyjdzie poczekać.

Okiem eksperta

Jest jeszcze dużo pracy

Najpilniejsze potrzeby banki mają już za sobą. Większość ma już systemy centralnie kontrolowane, które pozwalają panować nad finansami z jednego miejsca. Jednak na znaczący spadek inwestycji w zakresie informatyki nie ma co liczyć. Teraz przyjdzie czas m.in. na systemy do obsługi klienta CRM i rozwiązania do zarządzania ryzykiem, które są uważane za równie kosztowne, jak systemy centralne. Ponadto banki muszą inwestować w nowe kanały dystrybucji, bankowość elektroniczną, optymalizację obsługi klientów. Jeżeli więc po wdrożeniu systemów scentralizowanych uda się bankom zejść o 20 proc. z inwestycjami w IT, będzie to bardzo dużo.

Grzegorz Fitta

były wiceprezes BPH