Czy Polska może dogonić Wielką Brytanię za 5-6 lat? Tak wskazują prognozy MFW

Ignacy MorawskiIgnacy Morawski
opublikowano: 2026-02-18 15:55

Deklaracja ministra finansów, że za pół dekady dogonimy Wielką Brytanię, wynika ze zwykłej ekstrapolacji trendów wzrostowych. Czy to dobry sposób spojrzenia na przyszłość?

Przeczytaj artykuł i dowiedz się:

- co sprawia, że premier Tusk z taką pewnością mówi o dogonieniu Wielkiej Brytanii

- jakie konkretne wskaźniki, poza PKB, świadczą o zbliżaniu się Polski do Wielkiej Brytanii

- czy prognozy gospodarcze dotyczące przyszłości Polski i Wielkiej Brytanii zawsze się sprawdzają

Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

Podczas konferencji na Giełdzie Papierów Wartościowych premier Donald Tusk powiedział tak: „Andrzej Domański mi obiecał i pewnie to powtórzy publicznie, że za pięć lat dogonimy Wielką Brytanię. Będę niedługo rozmawiał z premierem Wielkiej Brytanii i ja mu to powtórzę, nie będzie szczęśliwy, ale zrobię to z wielką satysfakcją”.

Jeśli trend się utrzyma...

Skąd wzięła się ta deklaracja? Z bieżących trendów. Minister Andrzej Domański niczego podobnego premierowi nie może obiecać, bo nie kontroluje rzeczywistości, jak w grze komputerowej, ale może mu pokazać, że jeżeli obecny trend wzrostowy się utrzyma, to rzeczywiście za 5-6 lat Polska będzie miała takie PKB per capita w parytecie siły nabywczej jak Wielka Brytania (WB).

Wedle danych Międzynarodowego Funduszu Walutowego Polska ma obecnie PKB na głowę na poziomie 87 proc. w relacji do WB. Zamykanie tej luki postępuje w tempie 2,4 pkt proc. rocznie ze względu na fakt, że Polska się rozwija, a WB od 16 lat jest w stagnacji. W związku z tym utrzymanie trendu sprawi, że za 5-6 lat oba kraje się zrównają. Czyli nastąpi to w 2031 lub 2032 r. Tak też wynika z prognoz samego MFW, które wprawdzie nie sięgają poza 2030 r., ale wskazują, że luka będzie się zamykała w średnim tempie z ostatnich lat.

...choć pomyłki się zdarzały

Jest to założenie, które może się sprawdzić, ale oczywiście nie musi. Historia pokazuje, że trend historyczny jest najlepszym predyktorem przyszłych wyników gospodarki, ale najlepszym ze wszystkich słabych. Po prostu nie ma lepszych. Jak z demokracją w słynnej frazie Winstona Churchilla: to najgorszy system, ale nie ma lepszych. Przyszłość trudno przewidzieć, szczególnie na tyle lat w przód. I tak na przykład w 2015 r. MFW pomylił się o 7 proc. w prognozie PKB per capita Polski na 2020 r., a z kolei w 2020 pomylił się aż o 20 proc. w prognozie na 2025.

Co mówią inne wskaźniki

Faktu, że Polska zbliża się do Wielkiej Brytanii, nie można jednak kwestionować.

O zbliżaniu się do niegdysiejszego lidera gospodarczego Europy świadczy więcej wskaźników niż tylko PKB.

  1. I tak średnia oczekiwana długość życia, mój ulubiony wskaźnik rozwojowy, z powodu swojej namacalności, też nas stopniowo zbliża: dwie dekady temu luka pod tym względem wynosiła 4 lata, dekadę temu 3 lata, dziś 2 lata (ostatnie dane są za 2024 r.).
  2. Wskaźnik satysfakcji z życia, mierzony na całym świecie przez Instytut Gallupa, przed dekadą był w Polsce o 15 proc. niższy niż w Wielkiej Brytanii, dziś jest prawie taki sam.
  3. Wskaźniki ubóstwa – bezwzględne i relatywne – są w Polsce już od kilku lat niższe niż w Wielkiej Brytanii. Podobnie jest ze wskaźnikiem bezrobocia.

Sukces Polski, porażka Wielkiej Brytanii

To wszystko świadczy zarówno o sukcesie Polski, jak też porażce Wielkiej Brytanii, która od kryzysu finansowego z 2009 r. nie umie znaleźć sposobu na wskrzeszenie wzrostu gospodarczego i optymizmu obywateli.

Są też oczywiście istotne aspekty życia ekonomicznego, w których nie możemy się w żaden sposób równać z tą potężniejszą gospodarką.

Przede wszystkim, jesteśmy mocno w tyle pod względem zasobów materialnych, finansowych i technologicznych. Według bazy danych Penn World Tables zasoby środków trwałych w Polsce na głowę mieszkańca są w Polsce o 60 proc. niższe niż w Wielkiej Brytanii (licząc ich wartość w parytecie siły nabywczej). Innymi słowy, mamy dużo mniej fabryk, dróg, domów, wszelkiego rodzaju sprzętów i urządzeń. Zasoby finansowe gospodarstw domowych są według OECD o 70 proc. niższe (też przeliczając na parytet siły nabywczej). Polska w tym porównaniu jest też bardzo daleko pod względem roli w światowej nauce, liczby patentów, nie mówiąc już o kulturze.

Zatem pod pewnymi względami upodabniamy się do wyspiarzy, pod innymi nie. Ale na koniec jedna ważna, pozytywna obserwacja. Każdy kibic sportu zapewne rozumie, że to samo miejsce w tabeli cieszy, gdy się na nie awansowało, i smuci, gdy wylądowało się na nim po spadku. Sam fakt, że dynamicznie pniemy się w górę, jest więc źródłem optymizmu w kwestii polskiej gospodarki.

Możesz zainteresować się również: