Prokom sprawdza popyt na Polnord

  • Emil Górecki
opublikowano: 09-01-2014, 00:00

Spółka Ryszarda Krauzego zapewnia, że nie sprzedaje udziałów dewelopera. Z rynku płyną jednak informacje, że taki scenariusz jest badany

Wprowadzenie do obrotu nowych akcji dewelopera Polnord kilka dni temu to ostatni krok w zmianach w funkcjonowaniu spółki, jakie zapowiedzieli jej akcjonariusze. Po rezygnacji z prawa poboru kontrolowany przez Ryszarda Krauzego Prokom zmniejszył swój stan posiadania z 31 proc. do nieco ponad 24 proc. akcji. Główny akcjonariusz oddał funduszom większość w radzie nadzorczej i zgodził się na zmiany w statucie, dzięki którym transakcje między Prokomem a Polnordem muszą być uwierzytelniane przez nadzór.

Zobacz więcej

Ryszard Krauze opuścił biura w warszawskim Marriotcie kilka miesięcy temu, ale szukanie oszczędności w kojarzonym z nim Polnordzie rozpoczęło się już kilka lat temu od wyprowadzki z reprezentacyjnego wieżowca Rondo 1. Zarząd dewelopera szuka kolejnych rezerw, za co doceniają go inwestorzy finansowi. [FOT. WM]

Więcej nie sprzedajemy

Finansowe kłopoty Ryszarda Krauzego zmuszają go do systematycznego zmniejszania udziału w Biotonie, Swissmedzie i Petrolinveście. Jednak ostatnia sprzedaż akcji Polnordu nastąpiła w grudniu 2010 r. Według informacji „PB”, niegdyś jeden z największych inwestorów na GPW bada rynek pod kątem możliwości sprzedaży całego pakietu akcji dewelopera.

— To bardzo wstępne rozmowy, oczekiwana cena jest dużo powyżej rynkowej i powinna być płatna w gotówce. Widocznie Ryszard Krauze jest przekonany, że to dobre aktywa, i nie czuje przymusu szybkiej sprzedaży — ocenia nasze źródło. Informacji nie potwierdza Marcin Dukaczewski, bliski współpracownik Ryszarda Krauzego, wiceprezes Prokomu i członek rady nadzorczej Polnordu.

— Chcemy zachować udziały we wszystkich spółkach, w których jesteśmy obecni. Uważamy, że ich bieżąca wartość jest mocno niedoszacowana. Dotyczy to w szczególności Polnordu — analitycy zwracają uwagę, że jego akcje są dzisiaj atrakcyjną inwestycją. Grupa Prokomu nie ma obecnie takich potrzeb gotówkowych, które skłaniałyby ją do sprzedaży aktywów — zapewnia Marcin Dukaczewski.

Zachwycony inwestycją w Polnord nie jest fundusz Templeton, który po podwyższeniu kapitału ma 8,3 proc. akcji spółki. Chętnie wyszedłby z akcjonariatu, ale nie podejmie żadnych działań, które naraziłyby go na stratę. Takim działaniem mogłaby być właśnie szybka sprzedaż pakietu udziałów spółki z potencjałem wzrostu.

— Nie komentujemy naszych poszczególnych transakcji. Templeton Emerging Markets Group zarządza obecnie 48 mld USD, mamy bardzo dużo transakcji w toku — mówi Adnan Abdel-Razzak, szef komunikacji korporacyjnej Franklin Templeton.

Opłacalny mariaż

Według naszego źródła, fundusze bardzo dobrze oceniają działalność obecnego zarządu Polnordu, ale brakuje im dalekosiężnej wizji rozwoju. — Silny główny akcjonariusz byłby bardzo dobrze przyjęty przez wszystkich pozostałych. Polnordowi wizerunkowo nadal ciążą problemy Prokomu, co widać również w wycenie. Wszyscy spodziewają się, że pakiet niedługo trafi na rynek. Myślę, że powinien cieszyć się zainteresowaniem — ocenia osoba związana z rynkiem kapitałowym.

Czas to pieniądz

Jednym z analizowanych pomysłów jest połączenie Polnordu z inną firmą z branży. Zachętą mogą być wysokie kapitały własne, rozproszony akcjonariat i długa historia spółki. Według nieoficjalnych informacji, taką opcję analizował Marvipol, ale zależało mu na tym, żeby po fuzji Prokom pozostał akcjonariuszem połączonych spółek przez co najmniej 2-3 lata. Przez tyle czasu wartość akcji dewelopera miałaby duże szanse na pokaźny wzrost. Pozostaje jednak pytanie, czy Ryszard Krauze może tak długo czekać. Połączenie firm dałoby skokowe zwiększenie sprzedaży i synergię. — Nie komentujemy plotek rynkowych — mówi Paweł Szymański, wiceprezes Marvipolu.

Wysokie koszty i cień Prokomu sprawiały, że Polnord wśród deweloperskich kolegów był przez rynek słabo wyceniany. Jeszcze w czerwcu zeszłego roku analitycy IDMSA rekomendowali sprzedaż jego akcji z wyceną 5,9 zł. Ostatnie rekomendacje z listopada i grudnia są dużo lepsze: Raiffeisen zaleca kupować z ceną 11,9 zł, IDMSA – trzymać z ceną 10,6 zł.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Emil Górecki

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu