Prokuratura prześwietla Erabud

opublikowano: 08-10-2019, 22:00

Śledczy rozstrzygną, czy podnoszenie kapitału nieruchomościowej spółki było przestępstwem, czy jej ratowaniem przed bankructwem

W poniedziałkowym „PB” ujawniliśmy, że prokuratura bada, czy Michał D., inwestor znany z tzw. afery Optimusa, nie próbował w bezprawny sposób przejąć kontroli nad Erabudem, spółką z portfelem nieruchomości, której udziałowcem jest 89-letni Sobiesław Zasada, były rajdowiec i jeden z najbogatszych Polaków. To jedno z postępowań prowadzonych przez śledczych. Inne toczy się na wniosek spadkobierczyni drugiego wspólnika Erabudu — Zbigniewa Pawłowskiego.

Kłopotliwy spadek

Właścicielami Erabudu, posiadającymi po 50 proc. udziałów, byli Sobiesław Zasada i Zbigniew Pawłowski. Od co najmniej 2012 r. obaj tkwili w ostrym konflikcie i byli w różnej sytuacji. Pierwszy nie narzekał na brak gotówki, drugi był poważnie zadłużony w Getin Noble Banku i u osób prywatnych oraz mierzył się z postępowaniami egzekucyjnymi i komornikami. Jednym z pożyczkodawców Zbigniewa Pawłowskiego był Michał D. W 2015 r. kontrolowana przez niego firma podpisała ze Zbigniewem Pawłowskim porozumienie, na podstawie którego stała się jego pełnomocnikiem. To oraz inne zdarzenia wokół Erabudu z lat 2015-17 na wniosek Sobiesława Zasady prześwietla prokuratura. Michał D. zapewnia, że nie zrobił nic bezprawnego, jedynie „zabezpieczał swoje interesy”.

Sobiesławowi Zasadzie udało się odzyskać kontrolę nad nieruchomościową spółką. Stało się to po tym, jak w lipcu 2016 r. mocno już schorowany Zbigniew Pawłowski zmarł, a w kwietniu 2018 r. jego los podzieliła żona Anna. Jedyną ich spadkobierczynią została Joanna Janusiewicz, córka Anny Pawłowskiej. Na przyjęcie spadku z dobrodziejstwem inwentarza zdecydowała się dopiero w październiku 2018 r. Oprócz udziałów w Erabudzie i kilku innych spółkach nieruchomościowych oznaczało to bowiem konieczność przejęcia długów wielkości około 22 mln zł.

Spór o rosnący kapitał…

W 2018 r. Joanna Janusiewicz prowadziła rozmowy o możliwości przejęcia jej spadku przez Sobiesława Zasadę. Niedługo po ich fiasku spadkobierczyni Pawłowskich, która wcześniej w sporze byłego rajdowca z Michałem D. stała po stronie tego pierwszego, zmieniła optykę.

— Dowiedziałam się, że pan Zasada, korzystając ze śmierci mamy i ojczyma, poprzez trzykrotne podwyższenie kapitału Erabudu: o 200 tys. zł i dwa razy po 3 mln zł, zwiększył swoje udziały do 69 proc., zmniejszając moje do 31 proc. Tym samym przejął spółkę, której szacunkowa wartość wynosi około 150 mln zł. To m.in. dlatego zawiadomiłam prokuraturę o próbie wrogiego przejęcia firmy i podejrzeniu popełnienia oszustwa na moją szkodę — mówi Joanna Janusiewicz.

O jej pokrzywdzeniu jako wspólnika mówi też Michał D., tyle że Joanna Janusiewicz formalnie wspólnikiem Erabudu nie jest ze względu na wciąż trwające postępowanie spadkowe.

— Te zarzuty są bezpodstawne i absurdalne. Nie złamaliśmy żadnego prawa. To Michał D. i jego współpracownicy próbowali, na podstawie pełnomocnictw pana Pawłowskiego, bezprawnie zagrabić majątek Erabudu, jednocześnie go zadłużając i działając na szkodę pana Zasady. Kiedy udało nam się odzyskać kontrolę nad spółką, była na skraju bankructwa. Musieliśmy ją ratować przez dofinansowanie, na które wyłożyliśmy — w formie wpłat na podwyższenie kapitału i przejęcie długu wobec banku — około 15 mln zł. Gdyby nie to, dziś Erabudu by nie było — oburza się Paweł Wójcik, wiceprezes Grupy Zasada i pełnomocnik Sobiesława Zasady.

251dc9e0-90f6-11e9-bc42-526af7764f64
To musisz wiedzieć dziś rano
Codzienny newsletter z najważniejszymi informacjami dla inwestorów.
ZAPISZ MNIE
To musisz wiedzieć dziś rano
autor: Kamil Zatoński
Wysyłany codziennie
Kamil Zatoński
Codzienny newsletter z najważniejszymi informacjami dla inwestorów.
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.

…i spłatę wierzycieli

Joanna Janusiewicz twierdzi jednak, że wcale nie było potrzeby podnoszenia kapitału w Erabudzie, a spółka mogła sprzedać niektóre z nieruchomości lub akcje Silesia Park, spółki z portfelem nieruchomości kontrolowanej przez Sobiesława Zasadę.

— To kuriozalne żądanie, bo od sądu Joanna Janusiewicz domagała się, nieskutecznie, czegoś przeciwnego: zakazu zbywania wszelkich aktywów spółki. Twierdzenie, że Erabud jest wart około 150 mln zł, to czysty absurd. Główne nieruchomości spółki to grunty rolne. Ze względu na ich status oraz wpisy w księgach wieczystych, które znalazły się tam w wyniku bezprawnych działań osób powiązanych z Michałem D., są praktycznie niezbywalne, a ich wartość jest wielokrotnie niższa — mówi Paweł Wójcik.

Joanna Janusiewicz, podobnie jak Michał D., podnosi jeszcze coś: że część pieniędzy z podwyższenia kapitału wróciło do podmiotów związanych z Sobiesławem Zasadą, a inni wierzyciele nie zostali zaspokojeni, m.in. firmy związane z Michałem D.

— Spłacałem sukcesywnie różnych wierzycieli, głównie publiczno-prawnych z tytułu podatków, użytkowania wieczystego czy składek na ubezpieczenie społeczne, a także pracowników. To ogromne zobowiązania, wynikające z działalności poprzednich zarządów. Zaspokajam też firmy z Grupy Zasady, bo to one angażowały się w ratowanie spółek grupy Erabud przed upadłością, spłacając ich zobowiązania i wstępując w prawa wierzycieli, i to w czasie, gdy osoby powiązane z Michałem D. uporczywie blokowały wpisanie mnie jako prezesa w rejestrze przedsiębiorców. Dzięki temu wsparciu Erabud w ogóle przetrwał, a co do Michała D., to jego roszczenia uważamy za wątpliwe i jeśli według niego rzeczywiście istnieją, niech idzie do sądu — mówi Andrzej Krajewski, prezes Erabudu.

I on, i Paweł Wójcik twierdzą, że doniesienie do prokuratury Joanny Janusiewicz jest tylko środkiem nacisku, zmierzającym do uzyskania wyższej kwoty za przyszły spadek.

— Samo wszczęcie śledztwa o niczym nie świadczy, a informowanie o tym jest spełnieniem oczekiwań Michała D., zmierzających do stworzenia wrażenia symetrii między stronami sporu, a o symetrii nie ma mowy. Wszystkie decyzje sądów w sprawie Erabudu są korzystne dla nas, a niekorzystne dla grupy osób związanych z Michałem D. czy Joanny Janusiewicz — mówią Andrzej Krajewski i Paweł Wójcik.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dawid Tokarz

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu