Prokuratura wzięła się za Gent Holding

opublikowano: 05-04-2021, 20:00

Śledztwo w sprawie grupy winnej inwestorom ponad 100 mln zł dotyczy nie tylko naruszenia prawa bankowego i ustawy o rachunkowości, ale też oszustwa.

  • Kto podejrzewa firmę o oszustwo
  • Na czym miało ono polegać
  • Na jakim etapie są postępowania restrukturyzacyjne spółek z grupy GH

Gent Holding (GH) to grupa spółek, inwestująca w projekty nieruchomościowe, która zebrała od inwestorów indywidualnych ponad 100 mln zł i ma problemy z ich zwrotem, bo popadła w gigantyczne tarapaty finansowe. Na początku marca ujawniliśmy w „PB”, że już kiedy była niewypłacalna, to utraciła część aktywów i faworyzowała wybranych wierzycieli. Jeszcze przed publikacją naszego artykułu prokuratura przyznawała, że w sprawie grupy GH bada jedynie „wątki dotyczące ewentualnych przestępstw z prawa bankowego oraz ustawy o rachunkowości”, o których zawiadomiły śledczych Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) oraz Komisja Nadzoru Finansowego (KNF). To już jednak nieaktualne.

— Zakres postępowania został rozszerzony, m.in. o wątki związane z przestępstwem oszustwa — przyznaje Aleksandra Skrzyniarz, rzecznik prasowa Prokuratury Okręgowej w Warszawie, podkreślając, że śledztwo jest prowadzone w sprawie, a nie przeciwko komuś, a jego etap „nie pozwala na udzielenie informacji w szerszym zakresie”.

UOKiK, KNF i inwestorzy

Z ustaleń „PB” wynika, że postępowanie w sprawie GH, zaangażowanego w różne inwestycje nieruchomościowe — głównie prywatne akademiki pod marką LIV, ale też odnawianą kamienicę, kameralny hotel czy osiedle domów — ruszyło w lutym 2020 r. w wyniku zawiadomienia UOKiK. Sprawę początkowo prowadziła Prokuratura Rejonowa Warszawa Śródmieście-Północ, a po zawiadomieniu we wrześniu 2020 r., które złożyła także KNF, w grudniu 2020 r. przejęła ją jednostka wyższego rzędu: Prokuratura Okręgowa w Warszawie.

Głównym zarzutem stawianym grupie GH przez urząd antymonopolowy i nadzorcę rynku kapitałowego jest podejrzenie prowadzenia działalności bankowej bez licencji, zagrożone karą więzienia do pięciu lat i grzywną do 10 mln zł. Postępowanie dotyczyło też czynów z ustawy o rachunkowości, takich jak niesporządzenie i niezłożenie sprawozdań finansowych w Krajowym Rejestrze Sądowym oraz wydanie przez badającego księgi grupy GH biegłego niezgodnych ze stanem faktycznym opinii.

Dopiero ostatnio w sprawie pojawił się najpoważniejszy wątek oszustwa na szkodę inwestorów, którzy dostarczyli grupie GH ponad 100 mln zł poprzez nabywanie obligacji, udzielanie pożyczek oraz zakup lokali lub działek w poszczególnych inwestycjach. Z informacji „PB” wynika, że na razie śledczy dysponują pojedynczymi zawiadomieniami od klientów GH, ale to wkrótce się zmieni. Tylko w jednym przypadku kilkunastu klientów szykuje wspólne doniesienie do prokuratury, dotyczące różnych firm z grupy.

Wyrok dyrektorki:

Okazuje się, że dla niektórych wysokich i kluczowych menedżerów GH zainteresowanie śledczych to nie pierwszyzna. Dotarliśmy do informacji, że Agata K., dyrektor projektu w GH, w czerwcu 2020 r. została skazana na rok więzienia w zawieszeniu na trzy lata za przywłaszczenie ponad 0,5 mln zł i sfałszowanie dokumentów. Wyrok dotyczy jej działalności w innej firmie i nie jest prawomocny. Była dyrektorka GH złożyła apelację, która czeka na rozpoznanie.

Zmiana szyldu

Zastrzeżenia inwestorów dotyczą nie tylko tego, co się stało z ich pieniędzmi i dlaczego inwestycje GH nie zostały zrealizowane, ale też opisanych przez „PB” kontrowersyjnych transakcji, zawieranych przez władze już po tym, jak spółka utraciła płynność. Chodzi m.in. o te, w wyniku których kilka projektów nieruchomościowych grupy zostało przejętych przez alternatywne spółki inwestycyjne (ASI), zarządzane przez Tier Investment (TI).

TI działał w ramach GH (jako Gent Investment), ale w grudniu 2019 r. jego akcje przejął Gracjan Kleger, były prezes (do września 2019 r.) i właściciel GH (do września 2020 r.). Wiosną 2020 r. zarówno TI, jak też funkcjonujące pod nim ASI trafiły do szwajcarskiej firmy Tier Holding, kontrolowanej przez Gracjana Klegera. W październiku 2020 r. natomiast grupę TI przejął Kamil Bilecki, czyli jej prezes od 2019 r., a jednocześnie były członek rad nadzorczych aż siedmiu firm z grupy GH.

Wśród byłych pracowników, a także inwestorów GH pojawiają się głosy, że to nic innego, jak ucieczka z majątkiem przed wierzycielami. Gracjan Kleger, Kamil Bilecki, a także Józef Rytel, obecny właściciel GH i prezes wszystkich spółek z grupy, nie zgadzają się z tymi zarzutami. Przekonują, że przejęcie części projektów nieruchomościowych GH przez nieobciążony długami i mający własnych inwestorów TI daje większe szanse na ich realizację.

Pewny siebie:
Pewny siebie:
Józef Rytel, prezes, a od września 2020 r. także właściciel Gent Holdingu, twierdzi, że nie znajduje podstaw, by prokuratura przedstawiła mu zarzuty wyprowadzania majątku z grupy czy pokrzywdzenia jej wierzycieli.
Marek Wiśniewski

Znikający majątek

Problem polega jednak na tym, że do transferu aktywów do TI doszło już po tym, jak GH stał się niewypłacalny. Równocześnie Józef Rytel, jako prezes firm z grupy, spłacał niektórych wierzycieli kwotami idącymi w setki tysięcy złotych, a także ustanawiał na ich rzecz milionowe hipoteki. Zgodnie z Kodeksem karnym natomiast za faworyzowanie wybranych wierzycieli w sytuacji niewypłacalności grozi odpowiedzialność karna.

To wszystko będzie musiała zbadać prokuratura, a nawet wiele więcej, bo kontrowersji wokół działalności grupy GH wciąż przybywa. Dotarliśmy do informacji, że we wrześniu 2020 r. jedną z nieruchomości, nieobciążoną hipotekami działkę w Gdańsku, przejęła od GH spółka B Baltic Pro Estate, należąca do dwóch byłych współpracowników grupy. To doradcy, których klienci mieli w stosunku do GH wierzytelności wartości ponad 8 mln zł. Transakcja z września 2020 r. miała być dla nich dodatkowym zabezpieczeniem. Podpisana wtedy umowa przewiduje, że GH może w ciągu roku odkupić działkę. Jednak — jak przyznaje jeden z właścicieli B Baltic Pro Estate — choć Józef Rytel i Gracjan Kleger przy podpisywaniu umowy twierdzili, że odkupią nieruchomość w ciągu miesiąca, do dziś do tego nie doszło.

Żółwia restrukturyzacja

Tymczasem równolegle z prokuratorskim śledztwem trwają tzw. koronawirusowe uproszczone postępowania restrukturyzacyjne aż dziewięciu spółek z grupy GH, o których pisaliśmy w grudniu 2020 r. Formalnie ruszyły w styczniu 2021 r., a już w maju okaże się, czy dogadają się z wierzycielami. Ci na razie nie otrzymali propozycji restrukturyzacyjnych.

Józef Rytel — prezes GH, a także pozostałych ośmiu firm: Equal Real Estate, Do Studzienki 40-42, Do Studzienki 67, Szkolna 7, Wzgórze Paderewskiego 12, Gent Fund, Equal Capital i Value Investments — początkowo zapowiadał, że do spotkań online z inwestorami w tej sprawie dojdzie w lutym. Potem była mowa o terminie marcowym, a data aktualna na dziś to 12 kwietnia.

Powodem opóźnień ma być przedłużający się audyt finansowo-księgowy, który ustali poziom zadłużenia GH oraz wartość aktywów grupy. Mimo braku jego wyników Józef Rytel zapowiada, że… wierzyciele zostaną zaspokojeni w całości (według informacji „PB” propozycje układowe zakładają dwuletnią karencję i ratalną spłatę długów w ciągu siedmiu kolejnych lat). O to będzie jednak piekielnie trudno.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane