Podejrzane ruchy w Gent Holdingu

Grupa firm, która zebrała od inwestorów ponad 100 mln zł, faworyzowała wybranych wierzycieli i utraciła część aktywów, kiedy już była niewypłacalna.

Przeczytaj artykuł i dowiedz się:

  • jakie propozycje układowe dla wierzycieli przygotowało dziewięć spółek z grupy Gent Holding?
  • do jakich kontrowersyjnych zdarzeń i transakcji doszło przed wszczęciem ich postępowań restrukturyzacyjnych?
  • jaką rolę odegrali w tym wszystkim Gracjan Kleger, założyciel Gent Holdingu, Jóżef Rytel, jego prezes i właściciel oraz Kamil Bilecki, szef wydzielonej z GH spółki Tier Investment?
  • i co to wszystko ma wspólnego z kodeksem karnym?

Podejrzane ruchy w Gent Holdingu

opublikowano: 28-02-2021, 20:00

Grupa firm, która zebrała od inwestorów ponad 100 mln zł, faworyzowała wybranych wierzycieli i utraciła część aktywów, kiedy już była niewypłacalna.

W grudniu 2020 r. ujawniliśmy, że aż dziewięć spółek z grupy Gent Holding (GH) zdecydowało się na skorzystanie z uproszczonej restrukturyzacji, czyli rozwiązania wprowadzonego w związku z pandemią koronawirusa. Postępowania ruszyły w styczniu 2021 r., a w maju okaże się, czy dogadają się z wierzycielami. Tymczasem „PB” ustalił, że tuż przed restrukturyzacją, a już po tym, jak GH utracił płynność, jego władze dokonały wielu kontrowersyjnych transakcji…

Zapewnienia i... realia

GH to grupa firm, zaangażowanych w różne inwestycje nieruchomościowe: głównie prywatne akademiki pod marką LIV, ale też odnawianą kamienicę, kameralny hotel czy osiedle domów. Wszystkie projekty były finansowane nie z funduszy własnych GH, lecz pieniędzmi kilkuset inwestorów indywidualnych, pozyskanymi z obligacji, pożyczek oraz sprzedaży lokali lub działek w poszczególnych inwestycjach. Niestety, coraz większe opóźnienie wszystkich projektów sprawiło, że grupa popadła w gigantyczne tarapaty finansowe i próbuje ratować się restrukturyzacją.

Od startu tzw. covidowych postępowań GH oraz spółek Equal Real Estate, Do Studzienki 40-42, Do Studzienki 67, Szkolna 7, Wzgórze Paderewskiego 12, Gent Fund, Equal Capital i Value Investments minęło półtora miesiąca, a ich wierzyciele wciąż nie otrzymali propozycji restrukturyzacyjnych. Józef Rytel, prezes dziewięciu firm, twierdzi, że dostaną je w najbliższych dniach, dodając, że „zrobi wszystko”, by wierzyciele „zostali zaspokojeni w całości, i to z odsetkami”.

— Zamierzam tego dokonać zarówno dzięki korzystnej sprzedaży inwestorom aktywów znajdujących się w portfolio GH, jak też udziałowi w zupełnie nowych projektach nieruchomościowych — twierdzi Józef Rytel.

Zapewnienia muszą dziwić, bo GH ma mocno naruszoną reputację. O naruszanie prawa podejrzewa go i Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK), i Komisja Nadzoru Finansowego (KNF), co przekłada się choćby na trudności z otworzeniem rachunków bankowych.

Co więcej — obietnicę pełnego zaspokojenia wierzycieli (według informacji „PB” propozycje zakładają dwuletnią karencję i ratalną spłatę długów w ciągu siedmiu kolejnych lat) Józef Rytel składa, gdy – jak sam twierdzi – wciąż trwa audyt, który ma... ustalić poziom zadłużenia GH oraz wartość aktywów grupy. Audyt ma pozwolić też na złożenie zaległych sprawozdań finansowych wszystkich spółek z grupy GH za 2019 r. w Krajowym Rejestrze Sądowym. Tymczasem to, że do dziś tego nie zrobiono, jest naruszeniem prawa, za które grozi odpowiedzialność karna.

Winny UOKiK i COVID-19:
Winny UOKiK i COVID-19:
Józef Rytel, prezes, a od niedawna też właściciel Gent Holdingu, twierdzi że aktywa grupy zostałyby sprzedane z zyskiem światowemu potentatowi prywatnych akademików, funduszowi GSA, gdyby nie pandemia koronawirusa i komunikat UOKiK, który „bezzasadnie podważył” reputację grupy.
Marek Wiśniewski

Kodeks się kłania

To jedna kontrowersja. Kolejna dotyczy tego, kiedy spółki z grupy GH stały się niewypłacalne. Józef Rytel twierdzi, że „najwcześniej w marcu 2020 r.”, czyli już w okresie pandemii COVID-19.

— Dlatego nie złożyłem wniosku o ich upadłość, bo zgodnie z prawem nie było takiego obowiązku — twierdzi Józef Rytel.

Z ustaleń „PB” wynika jednak, że problemy z płynnością pojawiły się już w 2019 r., a do zajęcia rachunków bankowych GH z powodu tytułów egzekucyjnych wystawianych przez ZUS i fiskusa dochodziło nawet w 2018 r. Zapytany o to Gracjan Kleger, prezes (do września 2019 r.) i właściciel GH (do września 2020 r.), zasłania się niepamięcią, przyznając, że „być może były jakieś drobne opóźnienia w płatnościach na rzecz tych instytucji”.

Tak czy inaczej, pewne jest, że GH już po marcu 2020 r. spłacał niektórych wierzycieli na kwoty idące w setki tysięcy złotych, a spółki z grupy ustanawiały na ich rzecz milionowe hipoteki (tylko Szkolna 7 na nieruchomości w Katowicach ustanowiła hipoteki na ponad 80 mln zł). Co w tym złego? Ano to, że zgodnie z Kodeksem karnym za faworyzowanie wybranych wierzycieli w sytuacji niewypłacalności również grozi odpowiedzialność karna…

Czasowe korelacje

To nie koniec kontrowersji. Na liście restrukturyzowanych firm z grupy GH brakuje trzech (CH20, SW Marcin 58, Kantaka 8), które jeszcze na początku 2020 r. wchodziły w jej skład. Pierwsza odnawiała kamienicę w Warszawie, druga jest właścicielem budynku w Poznaniu, w którym miał powstać akademik, a trzecia wynajmuje nieruchomość sąsiadującą z należącą do SW Marcina 58 i chce ją kupić.

Wszystkie trzy firmy między kwietniem a czerwcem 2020 r. zostały przejęte przez alternatywne spółki inwestycyjne (ASI), funkcjonujące w grupie Tier Investment (TI). Co wiemy o ostatniej? Działała w ramach GH (jako Gent Investment), ale tylko do grudnia 2019 r., kiedy jej akcje przejął Gracjan Kleger. Zmiana zbiegła się w czasie z komunikatem UOKiK, w którym urząd informował o zawiadomieniu prokuratury o naruszeniach przez spółki z grupy GH prawa bankowego i ustawy o rachunkowości.

W kwietniu i maju 2020 r. zarówno TI, jak też funkcjonujące pod nią ASI zostały przejęte przez szwajcarską firmę Tier Holding, powołaną przez Gracjana Klegera. W październiku 2020 r. natomiast grupa TI trafiła w ręce Kamila Bileckiego, czyli… prezesa TI od 2019 r., a także byłego członka rad nadzorczych aż siedmiu firm z grupy GH.

Tym razem zmiana właścicielska nastąpiła po komunikacie UOKiK, informującym, że postępowanie wyjaśniające w sprawie trzech firm z grupy GH zmieniło się w postępowanie przeciwko nim (prezes UOKiK zarzucił im naruszenie zbiorowych interesów konsumentów), a także po wpisaniu przez KNF najważniejszej spółki z grupy GH, Equal Real Estate (ERE), na listę ostrzeżeń publicznych.

Nowy, lepszy szyld

Z informacji „PB” wynika, że ceny we wszystkich transakcjach, w wyniku których spółki z nieruchomościami opuściły grupę GH, opiewały na kwoty równe niewielkim kapitałom zakładowym poszczególnych firm lub nawet niższe. Kadrę nabywcy aktywów, czyli TI, tworzą natomiast głównie osoby związane wcześniej z GH. W tej sytuacji nie dziwi, że wśród byłych pracowników, a także inwestorów GH pojawiają się głosy, że to nic innego, jak ucieczka z majątkiem przed wierzycielami.

Gracjan Kleger, Józef Rytel i Kamil Bilecki nie zgadzają się z zarzutami. Przekonują, że przejęcie części projektów nieruchomościowych GH przez nieobciążony długami i mający własnych inwestorów TI daje większe szanse na ich realizację.

— Wydzielenie TI z GH było zgodne z prawem, co potwierdza obszerna opinia przygotowana przez kancelarię Dubois i Wspólnicy. Każda transakcja odbyła się na warunkach rynkowych — zapewnia Kamil Bilecki.

Według niego twierdzenia o wyprowadzaniu majątku z GH czy krzywdzeniu wierzycieli są „bezzasadne, bo oprócz aktywów poszczególnych firm, posiadających ujemne kapitały własne, przejęliśmy też wszystkie długi”.

Opinia prawna przygotowana na zlecenie prezesa TI, na którą się powołuje, powstała… dzień przed jego spotkaniem z „PB”, a kwestię działania na szkodę wierzycieli jej autorzy określili nieprzesądzającym nic sformułowaniem „wydaje się, że działanie GH nie wypełnia znamion czynu zabronionego”.

Wskazywałem na błędy:
Wskazywałem na błędy:
Kamil Bilecki, prezes i właściciel Tier Investment, podkreśla, że był jedynie pracownikiem Gent Holdingu, a potem członkiem rad nadzorczych spółek z grupy. W tej ostatniej roli wielokrotnie zwracał uwagę na zbyt wysokie koszty funkcjonowania GH.
Marek Wiśniewski

Ambitne obietnice

Jak wyglądało przejęcie długów, o którym mówi Kamil Bilecki? W przypadku firm SW Marcin 58 i Kantak 8 jedna z ASI grupy TI faktycznie wzięła na siebie około 10 mln zł długów, jakie te spółki miały wobec ERE z grupy GH. Z tym że o ile hipoteka na nieruchomości została od razu przepisana z ERE na TI, to płatność 10 mln zł odroczono aż do maja 2023 r.

— Jeśli chodzi o spółkę SW Marcin, to jako TI już uregulowaliśmy około 1,5 mln zł jej długów, a wszystkie pozostałe zobowiązania rzędu 21 mln zł chcemy spłacić do listopada 2021 r., w tym te od obligatariuszy i pożyczkodawców, które także przejęliśmy na siebie. Jesteśmy w procesie pozyskiwania kluczowego partnera, dzięki któremu spłacimy wszelkie zobowiązania — mówi Kamil Bilecki.

Zgodnie z wyceną nieruchomość w Poznaniu jest, jego zdaniem, warta prawie 25 mln zł, a „alternatywnym scenariuszem” jest pozyskanie finansowania bankowego na realizację projektu i podniesienie jego wartości do ponad 45 mln zł.

Na razie jednak, jak wynika z naszych informacji, TI nie udało się pozyskać kredytu na budowę poznańskiego akademika ze względu na związki z GH, a harmonogram realizacji projektu, przedstawiany inwestorom TI w połowie 2020 r., jest już opóźniony. Szef TI przekonuje jednak, że uda mu się zrealizować porozumienia, które zakładają zaspokojenie wierzycieli do listopada 2021 r.

— W przypadku spółki CH20 spłaciliśmy wszystkie zobowiązania i zakończyliśmy projekt z minimalnym zyskiem — twierdzi Kamil Bilecki.

Podkreśla, że choć TI początkowo funkcjonował w strukturach GH, to jednak był od niego oddzielony „chińskim murem”, a od października 2020 r. spółka została zupełnie odcięta od GH.

— TI nigdy, nawet gdy był w grupie GH, nie był zarządzany z tylnego siedzenia przez Gracjana Klegera — zapewnia Kamil Bilecki.

Przyczyny kłopotów

Jego słowa nie są przypadkowe. Z rozmów „PB” z pracownikami i współpracownikami GH, których duża część jest wierzycielami firmy, wynika, że to właśnie Gracjan Kleger był uznawany za osobę decyzyjną w grupie, także jak przestał być jej prezesem we wrześniu 2019 r. (czyli wtedy, gdy UOKiK opublikował pierwszy komunikat na temat GH). Role Kamila Bileckiego i Józefa Rytla natomiast miały sprowadzać się do czynności wykonawczych.

Józef Rytel przekonuje, że jako prezes spółek emitujących obligacje zajmował się „sprawami operacyjnymi i sprzedażą”, a Gracjan Kleger był w ramach GH „wizjonerem”. Ten ostatni twierdzi, że koncentrował się głównie na poszukiwaniu inwestora strategicznego dla GH.

To nie ja:
To nie ja:
Gracjan Kleger, założyciel i były prezes Gent Holdingu, podkreśla, że to Józef Rytel zarządzał spółkami, które w ramach grupy emitowały obligacje i zaciągały pożyczki. Brak informacji o GH na swoim profilu w serwisie LinkedIn tłumaczy natomiast „chęcią zamknięcia tego etapu” w jego życiu zawodowym.
Marek Wiśniewski

I były, i obecny prezes GH są zgodni, że grupa nie byłaby w tak fatalnej kondycji, gdyby nie pandemia koronawirusa i komunikaty UOKiK, które bezpodstawnie naruszyły reputację GH. Te dwa czynniki miały sprawić, że nie doszło do zakupu aktywów grupy przez inwestora, z którym prowadzono „zaawansowane rozmowy”.

Chodzi o fundusz GSA, specjalizujący się w inwestycjach w prywatne akademiki. O „zaawansowane rozmowy” zapytaliśmy Roba Waterhouse’a, dyrektora ds. transakcji w GSA, ale odmówił komentarza. Z naszych informacji wynika, że z funduszem nigdy nie podpisano żadnej wiążącej umowy, nawet przedwstępnej, jedynie tzw. protokół ustaleń.

Tymczasem byli pracownicy i współpracownicy GH uważają, że grupa popadła w tarapaty głównie ze względu na zbyt rozbuchane koszty: drogie biura w prestiżowych lokalizacjach, leasing samochodów luksusowych marek, takich jak BMW, Mercedes czy nawet Ferrari, nadmierne koszty sprzedaży i pozyskania kapitału czy wysokie wynagrodzenia szefów grupy.

Jak komentują to Gracjan Kleger i Józef Rytel? Pierwszy nie chciał mówić o swoich zarobkach, zasłaniając się tajemnicą przedsiębiorstwa i dodając, że „koszty działalności każdej spółki zawsze mogą być niższe”. Drugi zapewnił, że jego wynagrodzenie było „rynkowe”, a koszty funkcjonowania firm „zasadne”.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.