Biznes debatował w fotelach europosłów

Jacek ZalewskiJacek Zalewski
opublikowano: 2025-11-04 20:15

Parlament Europejski (PE) absolutnie wyjątkowo udostępnia sale plenarne w Strasburgu i Brukseli – obie o podobnej pojemności ponad 720 foteli – na duże eventy zewnętrzne. Taką bliską PE inicjatywą z wieloletnim dorobkiem jest Europejski Parlament Młodzieży. Co dwa lata w sali w Brukseli gościnnie obraduje również Europejski Parlament Przedsiębiorców (EPE – European Parliament of Enterprises).

Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

VII edycja zebrała się 4 listopada 2025 r., organizatorem od początku jest Eurochambres. To Stowarzyszenie Europejskich Izb Handlowo-Przemysłowych założone zostało w 1958 r. po utworzeniu Europejskiej Wspólnoty Gospodarczej. Przez blisko siedem dekad umocniło się, obecnie reprezentuje ponad 20 milionów przedsiębiorstw zatrudniających ponad 120 milionów osób. 93 proc. firm zrzeszonych w izbach należących do Eurochambres to sektor małych i średnich przedsiębiorstw. Reprezentowanych jest 25 państw członkowskich UE (bez Danii i Holandii) oraz 15 europejskich państw i regionów stowarzyszonych. W tej grupie nie ma Rosji i Białorusi, natomiast jest… Izrael. Polskim ramieniem Eurochambres jest Krajowa Izba Gospodarcza (KIG).

VII edycja zgromadziła blisko 700 delegatów, zatem trochę foteli pozostało wolnych. Konstrukcja finansowa sesji jest przejrzysta, PE jedynie wynajmuje salę, natomiast uczestnicy wpłacają niemałe wpisowe oraz pokrywają (tzn. ich firmy lub izby) koszty wyjazdu. Wszelkie eventy konferencyjne czy forumowe naturalnie przywołują to samo pytanie – jak niemałe koszty udziału mogą się uczestnikom w przyszłości zwrócić. Posiedzenie EPE to nie targi, natomiast udział w debacie oraz w opiniodawczych głosowaniach na sali PE podbudowuje przedsiębiorców podmiotowo. Gospodarzami sesji byli Victor Negrescu, rumuński wiceprzewodniczący PE (jeden z 14), oraz Vladimír Dlouhý, czeski prezydent Eurochambres od 2023 r. (jednym z 10 wice jest Marek Kłoczko, prezes KIG).

Tegoroczne posiedzenie EPE miało trzy główne tematy. Pierwszy brzmiał „Sukces na globalnym poziomie: strategia handlowa Europy w zmieniającym się krajobrazie”. Przedsiębiorcy debatowali nad palącym problemem szkodliwych ceł, wprowadzanych chaotycznie i niekonsekwentnie przez Donalda Trumpa. Prezydent zniszczył przewidywalność opartego na regułach systemu handlowego. Delegaci starali się nakreślić strategię obrony i przetrwania w rozbitym i niestabilnym środowisku. Sformułowali również oczekiwania wobec władz UE, które powinny pomóc firmom w ciężkich czasach.

Drugi blok zatytułowany został „Zabezpieczenie przyszłości Europy: dostępność rynku dla wzrostu i inwestycji”. Omówione zostały możliwości wykorzystania potencjału jednolitego rynku. Szczególną uwagę poświęcono redukcji obciążeń regulacyjnych oraz ich wpływowi na uelastycznienie środowiska biznesowego. Delegaci zastanawiali się również nad tym, jak budżet UE można wykorzystać dla poprawy płynności finansowej przedsiębiorstw. Ponadto poruszono problem przygotowania krajów kandydujących do UE do stopniowej integracji z jednolitym rynkiem.

Wreszcie trzeci ważny temat „Utrwalanie zrównoważonego wzrostu: realizacja dekarbonizacji poprzez konkurencyjność przemysłu”. Przedsiębiorcy potwierdzili, że muszą mieć możliwość inwestowania w nowe technologie, aby przyczynić się do działań UE na rzecz klimatu – zamiast tracić czas, pieniądze i energię na wypełnianie formularzy i raportowanie. Europa historycznie budowała globalną przewagę konkurencyjną na silnej bazie przemysłowej, jednak to przywództwo zdecydowanie osłabło. W obliczu rosnącego ryzyka deindustrializacji, instytucje UE muszą stworzyć odpowiednie ramy, aby zniwelować lukę i zapewnić, że europejskie przedsiębiorstwa będą się nadal rozwijać. Na koniec wypada postawić pytanie trochę retoryczne – jakie będzie realne przełożenie debaty gości PE na przepisy współtworzone w tymże gmachu przez europosłów?

Możesz zainteresować się również: