Protesty wyborcze na ścieżce do kosza

opublikowano: 28-10-2019, 22:00

Państwowa Komisja Wyborcza (PKW) w procedurze rozpatrywania protestów powyborczych jest ogniwem jedynie opiniującym, decyzyjność ma nowo utworzona Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego.

Doświadczenia nie tylko z kampanii wyborczej pozwalają jednak na postawienie tezy, że bardzo fachowe i wyczerpująco uargumentowane uchwały PKW potwierdzane są orzeczeniami sądowymi. W kampanii spory prawne dotyczyły głównie jednej kwestii — odmów rejestracji kandydatów ze względu na zbyt małą liczbę prawidłowych podpisów wyborców. Mniejsze komitety bezskutecznie walczyły z okręgowymi komisjami wyborczymi, a w drugiej instancji z PKW, usiłując dokonać przemiany setek złych numerów PESEL lub adresów spoza danego okręgu w prawidłowe…

podpis  PKW nie ma wątpliwości – bardzo nagłośnione senackie protesty PiS to jeden wielki absurd.
Zobacz więcej

podpis  PKW nie ma wątpliwości – bardzo nagłośnione senackie protesty PiS to jeden wielki absurd. Fot. Mateusz Włodarczyk / FORUM

Obecnie bardzo optymistyczna jest informacja, że PKW już zdyskwalifikowała pierwszą transzę protestów wyborczych. Formalnie nazywa się to negatywnym zaopiniowaniem, ale uzasadnienia stały się dla autorów protestów brutalną kodeksową prawdą. W sumie napłynęło ich do Sądu Najwyższego aż 235, być może poczta jeszcze jakieś doniesie. PKW na razie zdążyła zaopiniować 37, ale wśród nich pięć z sześciu najcięższych politycznie, wniesionych przez PiS. To jednobrzmiące żądania ponownego przeliczenia głosów w sześciu okręgach do Senatu, zarzucające niewłaściwe zakwalifikowanie głosów jako nieważnych, podczas gdy — zdaniem PiS — powinny były zostać uznane za ważne.

Taki argument jest rekordową niedorzecznością, ponieważ z wymienionych okręgów — w których kandydaci PiS nieznacznie poprzegrywali — w ogóle nie wpłynęły protesty czy choćby zastrzeżenia dotyczące pracy komisji obwodowych, czyli bezpośrednio liczących głosy. Zatem cała rozpaczliwa akcja PiS oparta jest wyłącznie na widzimisię prezesa Jarosława Kaczyńskiego. Zwracam uwagę, jak bardzo niegodziwie potraktowani zostali reprezentanci PiS w komisjach obwodowych. Partia obsadziła je w komplecie, w sporej części właśnie członek zgłoszony przez PiS przewodniczył. Bezmyślnie wniesione przez centralę protesty stanowiły zbiorowe wotum nieufności wobec tych wszystkich ludzi z podstawy piramidy. Swoją drogą ciekawe, co sobie pomyśleli, słysząc tak strasznie krzywdzącą ocenę ich ofiarnej pracy…

PKW negatywnie zaopiniowała także kilka protestów komitetów opozycyjnych, głównie KO i PSL. Te różniły się od PiS-owskich skonkretyzowaną argumentacją, ale jednak bardzo naiwną — zarzucane nieprawidłowości absolutnie nie wpłynęły na wynik w danym okręgu. W sumie najciekawsza prawnie jest sprawa awaryjnego zarejestrowania przez PiS w senackim okręgu nr 59 (Łomża) nowego kandydata Marka Komorowskiego w miejsce zmarłego Kornela Morawieckiego. Spór dotyczy tego, czy termin upływający w sobotę 28 września można było przedłużyć na pierwszy dzień roboczy, czyli poniedziałek 30 września, skoro samo zdarzenie prawne (czyli śmierć pierwszego kandydata) zaistniało dopiero w ów poniedziałek. PKW stanęła na stanowisku, że zgodnie z duchem i logiką kodeksu — było można.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Zalewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu