Prześluga odchodzi

Beata Chomątowska
opublikowano: 06-06-2006, 00:00

Zaskakująca zmiana w zarządzie PKP InterCity. Jacek Prześluga po szesnastu miesiącach zrezygnował z kierowania spółką. Dlaczego?

„To nie jest rezygnacja z podtekstami. Nie jest skutkiem emocji, impulsu, nagłego przesilenia. To przemyślana, ważna dla mnie decyzja” — pisze Jacek Prześluga, prezes PKP IC, w pożegnalnym oświadczeniu.

Z innej bajki

Decyzja, jakkolwiek by ją uzasadniał, może zaskakiwać. Zaledwie w piątek minister transportu podpisał wreszcie z PKP Intercity i PKP Przewozy Regionalne długo wyczekiwaną umowę o dofinansowaniu przewozów międzynarodowych i międzywojewódzkich. Obie spółki tylko w tym roku mają dostać 250 mln zł. Około 30 mln zł z tej puli przypadnie PKP Intercity, co oznacza, że całoroczny wynik netto mógłby być najlepszy w jej historii — nawet 40 mln zł zysku. Pod rządami Prześlugi spółka stała się okrętem flagowym PKP, ciągnącym w górę wyniki całej grupy jadącej na stratach. To efekt intensywnych zabiegów marketingowych, ale także ograniczenia kosztów dostaw. Są też inne powody do zadowolenia: odzyskiwanie utraconych w 2004 r. pasażerów (i to mimo dalszej ekspansji tanich linii lotniczych) czy uzyskanie 50 mln EUR kredytu na zakup lokomotyw i modernizację wagonów. Do tej pory spółka korzystała z lokomotyw PKP Cargo.

— Rok temu, kiedy Jacek Prześluga przejmował władzę w spółce, byłem sceptyczny. W wypowiedziach kładł nacisk wyłącznie na zwiększenie wydatków na promocję i reklamę. Przypominałem wówczas o koniecznych nakładach na infrastrukturę, tabor i nowoczesne rozwiązania informatyczne. Teraz, po szesnastu miesiącach, mój sceptycyzm znikł bez śladu. Gołym okiem widać, że PKP Intercity to już zupełnie inna firma: czystsze, odmalowane i wyremontowane pociągi, uprzejma obsługa. Jedyna kolejowa spółka, która na serio potraktowała zasadę, że bez klienta nie ma kolei — mówi Adrian Furgalski, analityk rynku kolejowego z Zespołu Doradców Gospodarczych TOR.

— Wizjoner, ale trochę nie z tej bajki i nie na te czasy. Próbował przenieść na grunt kolejowy pomysły marketingowe, które świetnie sprawdzają się na innych rynkach, choćby w branży lotniczej. Niestety, trafił na nie do końca zdrowy układ — ocenia Tadeusz Jarmuziewicz, wiceprzewodniczący sejmowej komisji infrastruktury.

Kolej dla kolejarza

Prezes Prześluga uzasadnia rezygnację „poczuciem wyczerpywania się możliwości skutecznego działania” i oddaleniem się w bliżej nieokreśloną przyszłość założonych celów: prywatyzacji spółki lub jej wprowadzenia na giełdę. Nieoficjalnie wiadomo, że na jego odejście miały wpływ rozbieżności z innymi członkami zarządu co do dalszej strategii rozwoju PKP InterCity. Poszło m.in. o układ zbiorowy z pracownikami i odrzucenie pomysłu przekazania w zarząd PKP Intercity i spółki zależnej wszystkich pociągów dalekobieżnych. Przeciwnicy obecnego prezesa, których wątpliwości budził zaskakujący ubiegłoroczny zysk spółki, dodają, że na jego rezygnację mogło też wpłynąć odwlekanie przez rząd decyzji o wprowadzeniu w życie strategii dla transportu kolejowego do 2009 r. Kto zastąpi Jacka Prześlugę?

— Podejrzewam, że teraz na czele spółki stanie już nie marketingowiec, tylko kolejarz, którego pierwszym ruchem będzie obcięcie wydatków na promocję i reklamę — mówi Adrian Furgalski.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Beata Chomątowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Prześluga odchodzi