Przybywa dłużników z zagranicy

Rafał Fabisiak
opublikowano: 2009-11-16 00:00

Rośnie liczba niewypłacalnych firm z zagranicy i zleceń windykacji ich zobowiązań.

Rośnie liczba niewypłacalnych firm z zagranicy i zleceń windykacji ich zobowiązań.

Zdaniem Joanny Syzdół, dyrektor biura windykacji w Coface Poland, windykatorzy notują coraz większa liczbę upadłości wśród przedsiębiorstw z zagranicy. Rośnie także liczba spraw, które kończą się postępowaniem sądowym, a te, zależnie od kraju, mogą trwać nawet pół roku.

Cierpią na tym polscy przedsiębiorcy, jednak to skutek ich opieszałości i późnego identyfikowania swoich dłużników jako zagrożonych utratą płynności.

Więcej pracy

Eksperci są zgodni: zarówno liczba, jak i wartości należności zagranicznych, którymi zajmują się windykatorzy, rośnie.

Jak mówi Rafał Rybarczyk, menedżer w firmie EuroWindykacja, odnotowuje ona kilkusetprocentową zmianę li- czby obsługiwanych spraw związanych z należnościami z zagranicy w porównaniu z rokiem 2008.

Potwierdzają to inni windykatorzy.

— W naszym biurze w ciągu pierwszych 9 miesięcy 2009 r. wartość zleceń na odzyskiwanie należności od dłużników zagranicznych wzrosła o 80 proc. w porównaniu z analogicznym okresem roku 2008 — mówi Joanna Syzdół.

Uważać i minimalizować

Specjaliści twierdzą, że ryzyko opóźnienia lub braku zapłaty istnieje zawsze i nie da się go wykluczyć. Są jednak sposoby, aby je zminimalizować. Najpierw warto sprawdzić kontrahenta poprzez wywiadownie gospodarcze o zasięgu zagranicznym. Identyfikują one firmy fikcyjne, mające problemy finansowe czy będące w stanie upadłości.

Kiedy sprawdzony zagraniczny odbiorca opóźnia płatności, należy szybko zwrócić się do firmy windykacyjnej. Zdaniem Rafała Rybarczyka, sukces odzyskiwania długów za granicą, nawet przy udziale tamtejszych prawników i windykatorów, w dużej mierze zależy od czasu.

— Od lat powtarzamy klientom, że każdy przypadek należy analizować osobno, nie zaś starndardowo czekać kilka miesięcy po wymagalności faktury, a dopiero w razie braku wpłat zwracać się do firmy windykacyjnej — dodaje Rafał Rybarczyk.

Wiele firm windykacyjnych ma oddziały zagraniczne. Warto się do nich zwrócić, bo znają lokalne regulacje prawne. Niektóre prowadzą raporty o firmach danego kraju. Zabezpieczać się można również, prowadząc sprzedaż za gotówkę, ale obecnie jest to rzadko stosowane. Zdaniem specjalistów należy także weryfikować zamówienia opiewające na wyższe kwoty.

Tam trzeba uważać

Coraz większe problemy z płatnościami mają firmy, które handlują z przedsiębiorstwami z krajów do niedawna uznawanych za solidne, np. z Nie-miec, Wielkiej Brytanii czy Francji.

— Należy zauważyć niepokojący trend zakładania firm "limited" w Wielkiej Brytanii przez osoby nie będące rezydentami tego kraju, co często skutkuje wyłudzeniami znacznych świadczeń od polskich (i nie tylko) kontrahentów. Niestety, nie zawsze interwencja windykacyjna będzie skuteczna, ponieważ często klienci czekają pół roku, zanim podejmą decyzję o współpracy z firmą windykacyjną. A po tym czasie pozostaje po dłużniku "limited" jedynie wpis w brytyjskim Companies House z adnotacją o rozwiązaniu spółki — opowiada Rafał Rybarczyk.

Poza tym, zdaniem Joanny Syzdół, w niektórych państwach, np. na Ukrainie, we Włoszech czy Rosji, kontrahenci z zagranicy są często traktowani gorzej, spłacani w ostatniej kolejności po uregulowaniu płatności wobec rodzimych dostawców.