Przychodzi bank do firmy

Martyna Mroczek
opublikowano: 2008-04-23 00:00

Kiedyś był jeden bank i przedsiębiorca wiedział, gdzie wszystko załatwić. Teraz może przebierać w ofertach bankowych.

Najgorzej mają małe firmy. Duże mogą liczyć na specjalne traktowanie

Kiedyś był jeden bank i przedsiębiorca wiedział, gdzie wszystko załatwić. Teraz może przebierać w ofertach bankowych.

Przychodzi przedsiębiorca do banku i…?

— Dzisiaj bardzo rzadko przedsiębiorca sam przychodzi do banku. Częściej my przychodzimy do niego — odpowiada Agnieszka Wiklik, dyrektor departamentu w Deutsche Bank PBC.

Dodaje, że doradca bankowy, który spotyka się z firmą, już na wstępie sporo o niej wie i przygotowuje ofertę tak, by jak najlepiej spełniała jej potrzeby. A te zależą nie tylko od wielkości przedsiębiorstwa, ale też od branży i innych indywidualnych czynników. Przykładem firmy handlowe przyjmujące wiele płatności przychodzących — bank może im zaproponować rozwiązania automatycznej obsługi, które usprawnią identyfikację i rozliczenia.

Rozmiar ma znaczenie

Najgorzej nadal mają małe firmy i mikroprzedsiębiorstwa. Drobni przedsiębiorcy narzekają, że banki wciąż są w stosunku do nich niezbyt ufne, a ich oferta dla tej grupy jest najmniej rozbudowana. Ale ten sektor polskiej gospodarki tak szybko się rozwija, że banki zaczynają trochę śmielej spoglądać w tę stronę.

Najczęściej przyjmuje się, że mała firma to podmiot gospodarczy, który zatrudnia mniej niż 50 pracowników i ma roczne obroty poniżej 10 mln EUR. Dla takiej firmy liczy się przede wszystkim szybki i łatwy dostęp do usług finansowych, dlatego powinna wybrać bank, który oferuje usługi przez internet i telefon, a do tego nie pobiera opłat za prowadzenie rachunku.

Banki, które spełniają te warunki, to: Citibank Handlowy, Millennium, Dominet Bank, ING Bank Śląski, mBank, MultiBank i Volkswagen Bank Direct. Powoli pojawiają się też dodatkowe produkty kierowane tylko do maluchów.

— Małe firmy nie mają wyspecjalizowanych i rozbudowanych sił finansowych, zatem bardzo ważne są dla nich proste i tanie rozwiązania. Dlatego w styczniu wprowadziliśmy ofertę pakietów ze stałą, zryczałtowaną opłatą miesięczną, która daje dostęp do zestawu takich usług, jak rachunki krajowe i walutowe, przelewy krajowe i zagraniczne, karty debetowe itp., niezależnie od rzeczywistych wielkości transakcji zlecanych przez firmę — zaznacza Andrzej Furstenberg, dyrektor sprzedaży produktów bankowości transakcyjnej w pionie bankowości przedsiębiorstw w Citibanku Handlowym.

Bankowiec też człowiek

Co innego firmy średnie i duże. Dla nich liczy się przede wszystkim finansowanie bankowe, czas wykonywania usług i dopiero na trzecim miejscu cena. Ale najważniejsze jest profesjonalne doradztwo.

— Budowanie współpracy z przedsiębiorcą zależy przede wszystkim od tego, kim są doradcy, jakie mają doświadczenie, jak są zaangażowani, jak czują biznes i bankowość. Przedsiębiorcy przecież wiedzą, czego chcą. Nie lubią marnować czasu i potrafią ocenić, kiedy bankowcy traktują ich poważnie — zaznacza Agnieszka Wiklik.

Duże i średnie firmy mogą zatem liczyć na indywidualne podejście i produkty stworzone zgodnie z ich potrzebami.

— Mamy klientów biznesowych, którzy są z nami od wielu lat i ich firmy bardzo się rozwinęły od początku działalności. Byliśmy z nimi w trudnych momentach, np. kiedy potrzebowali kredytu, którego inne banki nie chciały im udzielić. U nas byli traktowani indywidualnie, mogli liczyć na konkretne rozwiązania. Teraz doceniają ten rodzaj partnerstwa i odpłacają się lojalnością — podkreśla Agnieszka Wiklik.

— Wraz z rozwojem firmy rosną jej potrzeby. Na pewnym etapie przestają się liczyć standardowe produkty czy uniwersalne usługi. Nie ma przecież standardowego kredytu inwestycyjnego czy finansowania opartego na standardowych obligacjach. Klienci wymagają idealnie dopasowanych rozwiązań, szytych na ich miarę — dodaje Andrzej Furstenberg.

Mnożarka pieniędzy

Kolejna ważna dla firm kwestia to inwestycje. Podstawowa oferta banków obejmuje lokaty o różnej długości, w tym lokaty jednodniowe, czyli overnight. Ale to nie wszystko. Spółki, które mogą zainwestować na dłuższy okres — np. trzy lata — i dysponują pewną nadpłynnością finansową, mogą liczyć na wiele innych produktów inwestycyjnych. Między innymi mogą skorzystać z oferty produktów opartych na strukturach opcyjnych z gwarancją kapitału. Ich rentowność jest wyższa niż lokat, ale nie są adresowane do każdego. Wszystko zależy od tego, jaka jest strategia danej firmy i jaką preferuje płynność. I tak na przykład wydawnictwa, które często dysponują sporą nadpłynnością finansową, mogą sobie pozwolić na takie rozwiązania, ale firmy produkcyjne już nie, bo wypracowane nadwyżki zazwyczaj inwestują w rozwój przedsiębiorstwa, np. rozbudowę parku maszynowego.

— Ciekawą ofertą dla klientów biznesowych są też obligacje emitowane specjalnie dla danej firmy w ramach private placement. Przedsiębiorca może wtedy wybrać region, w którym chce inwestować, albo konkretne surowce czy też indeksy, a bank zgodnie z jego wskazówkami wyemituje obligacje z kuponem odpowiadającym wskazanym inwestycjom — dodaje Agnieszka Wiklik.

Martyna Mroczek

Możesz zainteresować się również: