Przyszłością miast jest nowa mobilność

opublikowano: 30-11-2021, 13:11

Miasto przyszłości musi pogodzić większe potrzeby komunikacyjne z ograniczaniem ruchu kołowego — mówi Maciej Mazur, dyrektor zarządzający Polskim Stowarzyszeniem Paliw Alternatywnych.

PB”: Autobusy elektryczne nie emitują szkodliwych substancji. Czy ta ich cecha może mieć wpływ na kierunek rozwoju miast?

Maciej Mazur: Oczywiście. Autobus elektryczny jest przykładem tego, jak może rozwijać się miejska mobilność w ciągu kolejnych lat. W Polskich miastach jeździ już ponad 600 autobusów napędzanych wyłącznie silnikiem elektrycznym. To wciąż niewielka część całej polskiej floty, która składa się z 12 tys. autobusów, więc jest co zmieniać. Autobus elektryczny łączy w sobie cechy, które z perspektywy współczesnego miasta są bardzo ważne. Takie miasto to przestrzeń zaprojektowana dla mieszkańca. Przez wiele lat były one projektowane dla samochodów — szerokie jezdnie, arterie przechodzące przez centra miast. Teraz podejście się zmienia.

Nie zmienia się jednak konieczność zapewnienia mieszkańcom miast możliwości sprawnego przemieszczania się...

To prawda, ale tu pojawia się tzw. nowa mobilność, czyli m.in elektryczne autobusy. Chcemy się przemieszczać, ale chcemy też, żeby środek transportu, którym się poruszamy, nie wpływał negatywnie na na nasze samopoczucie. Elektromobilność jest rozwiązaniem, które z jednej strony wspiera dobrze funkcjonującą, efektywną komunikację zbiorową, a z drugiej zapewnia komfort. Nie tylko ze względu na brak emisji, ale także ciszę. Gdy patrzymy na miasta przyszłości, to w nich ruch kołowy będzie ograniczony, ale nie może być mowy o problemach z poruszaniem się po mieście. Musi być odwrotnie. Trzeba połączyć ogień z wodą, mniej samochodów, a jednocześnie większe możliwości komunikacyjne.

Elektryczne autobusy są rozwiązaniem?

Nie tylko one. Myślę bardziej o technologiach przyszłości, jedną z nich jest autonomizacja, która pozwala na lepsze wykorzystanie samochodów. Żebyśmy jednak nie byli posądzeni, że wychodzimy za bardzo w przyszłość, to pamiętajmy, że autonomia już wspiera choćby rozwiązania związane z bezpieczeństwem na drodze. W kontekście komunikacji zbiorowej są to nie tylko mechanizmy, które wspierają kierowcę w tym, żeby zauważył innych użytkowników dróg, zwłaszcza pieszych, ale autonomizacja jest obecna choćby w zajezdniach.

Autonomia, elektromobilność, a co z ładowaniem tych wszystkich pojazdów?

Kilka lat temu liczba samochodów na prąd była liczona w setkach, teraz powoli zbliżamy się do dziesiątek tysięcy, a w perspektywie 2025 r. będziemy mogli mówić o rynku kilkuset tysięcy pojazdów. Te pojazdy mają swoje potrzeby i te potrzeby mogą zostać zrealizowane choćby wykorzystując infrastrukturę prywatną. Tu legislacja musi wspierać rozwój miast przyszłości, choćby w kontekście nowych budynków. Niedługo pojawią się przepisy nakazujące, by miejsca parkingowe były przygotowane do instalacji ładowarek. Mamy już przepisy dotyczące mocy, która powinna być zagwarantowana dla ładowania pojazdów w budynkach mieszkalnych czy użyteczności publicznej. Rynek będzie się zmieniał dynamicznie. Szacujemy, że w ciągu trzech, czterech lat w Polsce będzie 40 tys. ogólnodostępnych punktów ładowania. Dziś jest 3,3 tys.

Rosnąca liczba elektrycznych aut to również szansa dla miast...

To prawda. Mówimy też o ekosystemie współistniejących ze sobą obszarów, czyli infrastruktury ładowania, motoryzacji i energetyki. Vehicle-to-grid, czyli instalacji, które już, choć na razie pilotażowo, pozwalają napędzać energetycznie czy to nasze domy, czy klastry, a w przyszłości będą mogły stabilizować sieć. Samochód może być mobilnym magazynem energii. Takie projekty już są realizowane i one będą wspierać miasta przyszłości. Na pewno infrastruktura ładowania w przyszłości będzie dawała nam dużo więcej. Nie będzie jednokierunkowa, nie będzie tylko energię oddawać, ale też przyjmować. Synergia motoryzacji i energetyki będzie prawdziwą rewolucją, na której skorzystają również miasta.

Czy szansą na usprawnienie komunikacji jest również tzw. nowa mobilność?

Absolutnie. Gdybyśmy mieli teraz wrócić momentu w którym powstawało Polskie Stowarzyszenie Paliw Alternatywnych, nazwalibyśmy je Stowarzyszeniem Nowej Mobilności, dlatego że wszystko się w tej nowej mobilności mieści. Miasta przyszłości będą oparte właśnie na nowej mobilności. Mobilność będzie elektryczna i obejmie najróżniejsze formy — od hulajnóg czy rowerów po współdzielone pojazdy. Współdziele jest bardzo istotne z punktu widzenia miasta. Wizjoner Elon Musk nie widzi przyszłości motoryzacji jako pojazdów osobowych indywidualnych, widzi to jako projekt, który określa mianem robotaxi. To pojazdy autonomiczne, elektryczne, ale też współdzielone.

Czeka nas kilka interesujących zmian...

Zdecydowanie. Co istotne — polskie miasta są na to otwarte. Współpracujemy z Unią Metropolii Polskich i widzimy wielką otwartość samorządów, otwartość na innowacje, na to, żeby stawiać w centrum zainteresowania mieszkańca i wokół niego rozwijać tkankę miejską, choćby realizując takie projekty jak strefy czystego transportu czy włączanie do systemów komunikacyjnych rozwiązań nowej mobilności.

Podcast „Puls Biznesu do słuchania” co piątek od rana w twojej aplikacji podcastowej oraz na pb.pl/dosłuchania.

w tym tygodniu: „Miasto 2.0”

goście: Leszek Wiśniewski — architekt urbanista z Wydziału Architektury Politechniki Warszawskiej, współpracujący ze Stowarzyszeniem Miasto Jest Nasze i Klubem Jagiellońskim, Michał Olszewski — wiceprezydent Warszawy, Jacek Drabik — prezes Motorola Solutions, Maciej Mazur — dyrektor zarządzający Polskim Stowarzyszaniem Paliw Alternatywnych

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane