Przytłoczeni informacją

  • Dorota Czerwińska
16-06-2014, 00:00

Pracownicy nie mają czasu na myślenie i pracę koncepcyjną, bo czytają maile, newslettery lub siedzą na długich zebraniach.

Z badania firmy Deloitte „Trendy HR 2014, czyli jak przyciągnąć i utrzymać pracowników w XXI wieku”, przeprowadzonego wśród 2,5 tys. liderów biznesu z 94 krajów, wynika, że dzięki nowym technologiom i urządzeniom traci się czas. Bo ludzie nie radzą sobie z natłokiem komunikatów i danych. Co ciekawe, jeszcze w ubiegłorocznym badaniu Deloitte takich sygnałów od menedżerów nie było. W tym roku twierdzą już, że to duży problem, który trzeba szybko rozwiązać.

ZA DUŻO: Ponad 73 proc. pracowników deklaruje, że ma trudności ze znalezieniem w firmowych systemach potrzebnych danych. Narzekają na natłok e-maili, newsletterów i innych form komunikacji — mówi Małgorzata Wnęk-Kolaska z Deloitte Polska. [FOT. ARC]
Zobacz więcej

ZA DUŻO: Ponad 73 proc. pracowników deklaruje, że ma trudności ze znalezieniem w firmowych systemach potrzebnych danych. Narzekają na natłok e-maili, newsletterów i innych form komunikacji — mówi Małgorzata Wnęk-Kolaska z Deloitte Polska. [FOT. ARC]

— Ponad 73 proc. pracowników deklaruje, że ma trudności ze znalezieniem w firmowych systemach potrzebnych danych. Narzekają na natłok e- -maili, newsletterów i innych form komunikacji. W efekcie nie wiedzą, co jest dla nich najważniejsze — mówi Małgorzata Wnęk-Kolaska z Deloitte Polska.

Sprawa honoru

Przytłoczenie informacjami wyczerpuje i obniża produktywność. Pracownicy nie mają czasu myśleć, tworzyć, doskonalić pracy, czego się od nich wymaga. Szkolenia z zarządzania czasem już nie pomagają.

— Aż 41 proc. swojego czasu pracownicy przeznaczają na sprawy, które nie przynoszą im satysfakcji i nie pomagają im wykonywać pracy — dodaje Małgorzata Wnęk-Kolaska.

Wielu szefów w imię uelastyczniania godzin pracy czy ułatwienia godzenia pracy z życiem prywatnym umożliwiło utrzymanie kontaktu z firmą cały tydzień i przez całą dobę. Eksperci z Deloitte w raporcie przytaczają badania, które pokazują, że każdy człowiek sprawdza swoje urządzenia przenośne przeciętnie aż 150 razy dziennie. To „natręctwo” powoduje, że o pracy myślą też często po godzinach i w weekendy, które przestają być czasem wolnym. Ludzie pracują dłużej, ale mniej efektywnie, co może prowadzić do wyczerpania. Jednocześnie wielu menedżerów niechętnie deleguje zadania. „Bycie zajętym” to dla nich sprawa honoru. Aż 29 proc. mężczyzn, którzy mają dzieci, pracuje ponad 50 godzin tygodniowo, a pracoholizm rośnie wraz ze wzrostem dochodów i wyższym miejscem w firmowej hierarchii.

Pomysły firm

Co robi się w firmach, by rozwiązać te problemy? Jednym z pomysłów jest tworzenie mniejszych działów — zespołów projektowych.

— Richard Hackman z Uniwersytetu Harvarda i Yale twierdzi, że małe zespoły są znacznie wydajniejsze od dużych. Wykazał, że tam, gdzie członkowie działów dobrze się znają, łatwiej i lepiej się komunikują — mówi Natalia Pisarek z Delloite’a.

Niektóre firmy wracają do pomysłu porannych odpraw, podczas których omawia się, czym każdy będzie się zajmował, a problemy rozwiązuje się od razu. Spotkania są krótkie i rzeczowe, bo częste, długie i nic nie wnoszące to plaga naszych czasów.

— Są firmy, w których spotkania odbywają się na stojąco, co zmusza uczestników do szybszego załatwiania spraw. Jeff Bezos, prezes Amazonu, wymyślił, że liczba uczestników spotkań powinna być na tyle mała, aby wszyscy mogli zaspokoić głód dwiema pizzami, czyli chodzi o 5-7 osób — opowiada Natalia Pisarek.

Ogranicza się też w firmach wysyłanie e-maili do wszystkich, używanie w nich opcji CC, a także czasu spotkań — nie powinien przekraczać 30 minut.

— Liderzy HR stoją przed wyzwaniem. Czas pracownika powinien być dla firmy tak samo cenny jak czas klienta — sumuje Natalia Pisarek.

 

 

Inne pokolenie, inna kariera

Raport Deloitte „Trendy HR 2014, czyli jak przyciągnąć i utrzymać pracowników w XXI wieku” pokazuje, z jakimi wyzwaniami będą się wkrótce mierzyli menedżerowie i HR-owcy: — Budowanie skutecznego przywództwa, które będzie godziło wyzwania biznesowe z rosnącymi aspiracjami pracowników. Priorytetem powinno być utrzymanie pracowników w firmie, rozwój HR i pozyskiwanie talentów. — Firmy coraz częściej oferują pracę zadaniową, która daje pracownikom nową wiedzę i nietypowe kompetencje, co ma zwiększyć ich atrakcyjność na rynku pracy. Niestety — nie nadążają za tym zmiany w polskim kodeksie pracy. — Tzw. pokolenie Y chce przejąć stery, potrzebuje różnorodnych zadań i ciągłych wyzwań, wymaga od pracodawców innowacyjności, atrakcyjnego wizerunku, elastycznego czasu pracy i zapewnienia niezależności. Inne potrzeby i wymagania mają starsi pracownicy. — Za 5-7 lat do odejścia na emeryturę będzie się kwalifikowało około 40 proc. pracowników. Wraz z nimi odejdzie wiedza, umiejętności, doświadczenie i kontakty. Aby nie dopuścić do luki pokoleniowej, firmom potrzebne są plany sukcesji. — Ze względu na pokolenie Y programy szkoleń muszą być elastyczne i dopasowane do potrzeb. A w szkoleniach coraz częściej będzie się korzystało z urządzeń mobilnych. — Roczny cykl ocen bazujący na porównywaniu wyników i tworzeniu rankingów zamiast angażować ludzi, wpływa na nich destrukcyjnie. Lepsza jest bieżąca informacja zwrotna odnosząca się do konkretnych zadań i projektów. Menedżerowie przy pomocy coachingu i mentoringu mają pomagać pracownikom się rozwijać.
© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dorota Czerwińska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Kariera / Przytłoczeni informacją