Sąd zwrócił sprawę kupna kolejnej puli akcji PZU przez Eureko do pierwszej instancji. Nie oznacza tozwycięstwa Holendrów.
Wraca sprawa zgody na przekroczenie progu 33 proc. akcji PZU przez Eureko i pośrednio przez Vereniging Achmea. Sprzeciwiła się temu Komisja Nadzoru Ubezpieczeń i Funduszy Emerytalnych (KNUiFE), podobnie jak jej następczyni Komisja Nadzoru Finansowego (KNF).
W styczniu 2006 r. Eureko powiadomiło KNUiFE o zamiarze kupna ponad 2,7 mln akcji PZU od Manchester Securities Corp. Transakcja spowodowałoby przekroczenie przez Eureko progu 33 proc. akcji PZU. Jej wartość miała wynieść 885 mln zł. Eureko zapewniło, że zgodnie z polskim prawem posiada pieniądze, które nie pochodzą z kredytu, pożyczki ani nie są obciążone. 58 mln EUR miało się wziąć z podwyższenia kapitału zakładowego Eureko, 175 mln EUR — z zaliczki wypłaconej na poczet dywidendy przez Achmea Holding, którego Eureko jest 100-procentowym właścicielem. W umowie przedwstępnej Eureko z Manchester Securities zapisano, że w drugiej racie płatności Holendrzy zapłacą też 50 proc. dywidendy od PZU, której wartość nie była wówczas znana. Nastąpiła wymiana pism między Eureko a KNUiFE, która chciała m.in. zobaczyć raporty finansowe Achmea Holding. Dostała jedynie szczątkowe sprawozdanie za pierwsze półrocze 2005 r. Raportu rocznego nadzór, jak twierdzi, nie zobaczył nigdy. W dodatku okazało się, że także dywidenda od Achmei nie jest pewna: według holenderskiego prawa, spółka najpierw ją wypłaca, a po opublikowaniu raportu rocznego, jeśli okaże się, że stosunek aktywów do pasywów jest niekorzystny, akcjonariusze ją zwracają. Taka konstrukcja nazywa się dywidendą międzyczasową.
W tej sytuacji w kwietniu i w sierpniu 2006 r. KNUiFE wyraziła sprzeciw wobec przekroczenia przez Eureko progu 33 proc. akcji PZU. W marcu Wojewódzki Sąd Administracyjny (WSA) w Warszawie oddalił skargę Eureko na sprzeciw nadzoru, podkreślając, że ten miał prawo domagać się od Eureko pełnych sprawozdań finansowych swoich i spółki zależnej. Wczoraj Naczelny Sąd Administracyjny uchylił ten wyrok. WSA zajmie się sprawą ponownie i dokładniej.
— WSA ocenił tylko fragment przedwstępnej umowy sprzedaży akcji i na jego podstawie przyjął za KNUiFE, że pieniądze z dywidendy od PZU nie są środkami własnymi. Nie zbadał dokładnie kwestii dywidendy międzyczasowej, którą powinien ocenić w świetle miejsca tej instytucji w prawie holenderskim, statutu Achmei i sprawozdania rocznego. Powinien sprawdzić, czy istniały podstawy do zwrotu dywidendy przez Eureko. WSA potraktował zarzuty spółki zbyt pobieżnie — uzasadniała sędzia Zofia Borowicz.