Goodyear w wezwaniu płaci 59,52 zł za akcję
Amerykanie chcą skupić wszystkie akcje Dębicy, ale PZU Asset Management mówi — musicie zapłacić więcej.
W Dębicy znów pachnie konfliktem. Wczoraj amerykański koncern Goodyear ogłosił wezwanie na papiery oponiarskiej spółki. Ma ponad 65 proc. głosów na walnym, a chce mieć 100 proc. Tymczasem PZU Asset Management, które ma 7 proc. akcji Dębicy, nie kryje niezadowolenia z ceny — jest za niska.
Minimalna cena
Wezwanie ogłoszone przez Goodyear jest spełnieniem obietnicy, którą firma złożyła mniejszościowym akcjonariuszom na początku 2008 r. W ten sposób uspokoiła konflikt, który opierał się m.in. na zarzutach dotyczących stosowania przez właściciela cen transferowych. W zamian Goodyear zobowiązał się ogłosić wezwanie na akcje Dębicy. Wczoraj to zrobił. Wzywa do sprzedaży 34 proc. akcji, za które będzie płacić 59,52 zł.
Właśnie cena jest przyczyną, dla której mniejszościowi akcjonariusze nie mają powodów do zadowolenia. A przynajmniej jeden — fundusz PZU Asset Management.
— Według nas cena zaproponowana w wezwaniu jest daleko niesatysfakcjonująca. Uważamy, że nie odzwierciedla wartości fundamentalnej Dębicy, która w obecnej sytuacji rynkowej jest beneficjentem słabego kursu złotego oraz powrotu koniunktury gospodarczej w Europie Zachodniej — komentuje Piotr Góralewski, prezes PZU AM.
W Pol-Aquie to samo
Cena wyznaczona przez Goodyear jest równa najniższej możliwej, wymaganej przez przepisy (jest na poziomie średnich notowań z ostatnich trzech miesięcy). To oznacza, że koncern nie zaoferował akcjonariuszom żadnej premii. Na dodatek cena z wezwania jest niższa od ceny akcji z sesji poprzedzającej jego ogłoszenie (63,75 zł).
Co na to spółka? Trudno przewidzieć.
— Zarząd przedstawi swoją opinię w terminie przewidzianym prawem — usłyszeliśmy w Dębicy.
Być może powtórzy się scenariusz wezwania na akcje Pol-Aquy. Kilka dni temu hiszpańska grupa budowlana Dragados przedłużyła okres wezwania na zakup papierów budowlanej spółki. Powód: prawdopodobnie zbyt małe zainteresowanie, wynikające z niesatysfakcjonującej ceny. Przedstawiciele funduszu Pioneer, jednego z wiodących akcjonariuszy Pol-Aquy, nie mają wątpliwości, że oferta jest zbyt niska i nie odzwierciedla rzeczywistej wartości spółki. Fundusz nie podjął jednak jeszcze decyzji, czy odpowie na wezwanie.
Magdalena
Graniszewska,
KZ