PZU wchodzi w nowy wymiar

Mariusz GawrychowskiMariusz Gawrychowski
opublikowano: 2014-04-18 00:00

Jedną transakcją polski gigant kupił to, na co musiałby pracować trzy lata, i przeistoczył się w międzynarodową, wzrostową grupę

Do tanga trzeba dwojga — tak przez wiele miesięcy Andrzej Klesyk, prezes PZU, tłumaczył, dlaczego kierowana przez niego firma nie kupuje zagranicznych ubezpieczycieli, choć ma to wpisane w strategii.

None
None

W końcu szef największego polskiego za-kładu znalazł godnego partnera. Jest nim przechodząca restrukturyzację brytyjska grupa RSA. Taniec był tak udany, że za jednym zamachem PZU kupi aż cztery firmy w czterech różnych państwach.

— Gdyby nie problemy, RSA nie zdecydowałby się na sprzedaż tych firm. Mieliśmy szczęście, że akcjonariusze wymusili na zarządzie ubezpieczyciela wystawienie na sprzedaż aktywów na mniej istotnych dla RSA rynkach — mówi Andrzej Klesyk.

To, co było ledwie dostrzegalne z okien londyńskiego City, jest cennym nabytkiem z punktu widzenia Warszawy. Za nieco ponad 250 mln EUR polski gigant kupi lidera litewskiego rynku ubezpieczeniowego Lietuvos draudimas, lidera rynku na Łotwie — Baltę i mający 8 proc. udziałów w rynku estońskim oddział duńskiej firmy Codan Forsikring.

O ile te trzy transakcje nie są dużym zaskoczeniem, bo proces sprzedaży toczył się od dwóch miesięcy, to za niespodziankę należy traktować zakup Link4. PZU kupił największy polski direct w rekordowym tempie. Transakcja została zamknięta zaledwie w dwa tygodnie. Mimo że Link4 było zainteresowanych także kilka innych firm, polski gigant nie dał im żadnych szans. Przekonał RSA do przyznania mu wyłączności na Link4 i sprzedaży firmy razem z „bałtyckim pakietem”.

Ten akwizycyjny rozmach został bardzo dobrze przyjęty przez rynek. Wartość akcji ubezpieczyciela rosła na wczorajszej sesji o ponad 3 proc., by ostatecznie zyskać 3,6 proc.

— Ze wszystkich możliwych opcji te przejęcia wyglądają na najlepsze dla PZU — ocenia Piotr Palenik, analityk ING Securities.

Zwraca uwagę, że jeśli spojrzy się na wskaźniki zysku kupowanych firm do ceny, można odnieść wrażenie, że PZU przepłacił. Szczególnie jeśli porówna się je do wskaźników polskiego giganta. Ale nie bieżące wskaźniki są tu najważniejsze.

— PZU ma zdecydowanie większe możliwości generowania zysku niż inni ubezpieczyciele. Dlatego kupowane podmioty nie muszą być tak rentowne jak przejmujący. Ważniejsze jest to, że po sfinalizowaniu transakcji PZU zacznie być postrzegany jako spółka wzrostowa — tłumaczy analityk ING. Wylicza, że cztery kupione podmioty generują ok. 7 proc. przychodów polskiego giganta. Tymczasem w ciągu ostatnich pięciu lat zwiększył on przychody o 12 proc. To oznacza, że za ponad 330 mln EUR kupił trzy lata zwyżek.

— Jeśli chodzi o grupę, to można powiedzieć, że PZU staje się firmą faktycznie międzynarodową — podkreśla Iza Rokicka, analityk Ipopema Securities.

Z punktu widzenia polskiego rynku ubezpieczeniowego istotne jest przejęcie przez PZU Link4. Gigant deklaruje, że Link4 będzie jego drugą marką, dzięki której wejdzie w segment bezpośredniej sprzedaży polis za pośrednictwem telefonu czy internetu.

— PZU kupuje największe na rynku doświadczenie w sprzedaży polis w kanale direct i współpracę z dwoma dużymi pośrednikami w kanale agencyjnym — mówi Marcin Broda, analityk rynku ubezpieczeniowego z firmy OGMA. Zwraca uwagę, że zarówno budowa drugiej marki, jak i wejście na rynek direct nie są projektami, które przerastają PZU. To, że zdecydował się na zakup Link4, świadczy, że musiał dojść do wniosku, że jest to np. tańsza droga.

— Cieszy, że tak duża spółka jak PZU wierzy w bezpośredni kanał dystrybucji. Przejęcie Link4 pokazuje także, że wielokanałowy model sprzedaży ubezpieczeń oparty na nowoczesnej platformie direct ma przyszłość — uważa Michał Kwieciński, dyrektor generalny Liberty Direct. Szef innego polskiego ubezpieczyciela obawia się ostrej konkurencji cenowej ze strony Link4.

— PZU wykorzysta Link4 do stworzenia budżetowej marki, która będzie kierowała ofertę do klientów najbardziej wrażliwych na cenę, czyli takich, dla których PZU jest obecnie za drogi — twierdzi nasz rozmówca.

PIĘĆ PYTAŃ DO ANDRZEJA KLESYKA, PREZESA PZU

Wygrywają ci, którzy potrafią wykorzystać okazje. Nadal będziemy szukać ciekawych firm, które PZU może przejąć — mówi szef giganta.

1 PZU zapłaci za Link4 90 mln EUR, czyli 380 mln zł. Czy cena za firmę, która w 2013 r. zebrała 372 mln zł składek i miała niecałe 24 mln zł zysku netto, nie jest zbyt wysoka?

Andrzej Klesyk: Nie można wartości spółki liczyć wyłącznie w oparciu o mnożniki. Kupujemy nie tylko firmę, ale także trzecią pod względem rozpoznawalności markę ubezpieczeniową na polskim rynku. Dla innych towarzystw, które z założenia muszą w każdym kraju działać pod taką samą nazwą, marka Link4 może mieć zerową wartość. Dla nas jest on cennym nabytkiem, bo wiemy, ile sami musielibyśmy zapłacić za wypromowanie nowej marki od zera. Kwota jest niższa niż wyłożona przez inwestorów w ciągu 10 lat na zbudowanie pozycji Link4 w Polsce.

2 Link4 ma być drugą marką w portfelu PZU. Od jak dawna PZU myślał o uruchomieniu drugiego brandu?

Zastanawialiśmy się nad tym od dłuższego czasu, ale na przeszkodzie stały koszty. Trzeba jednak pamiętać, że kończymy prace nad najnowocześniejszym systemem informatycznym na polskim rynku ubezpieczeniowym. Da on nam olbrzymie możliwości dostosowania oferty do poszczególnych segmentów klientów. Dlatego Link4 może nie być ostatnią marką w naszym portfelu.

3 W tym roku kończy się strategia PZU, która zakładała ekspansję zagraniczną i przejęcia. Udało się to zrealizować w ostatnim momencie. Czy w strategii na kolejny okres będą zmiany w tym obszarze?

Czasy, w których pisało się strategie, które były niezmienne przez 20 lat, dawno minęły. Teraz wygrywają ci, którzy potrafią wykorzystać okazje. To nie jest tak, że kupiliśmy firmy od RSA, by pokazać akcjonariuszom, że realizujemy strategię. To były prawdziwe okazje. Litewskiemu Lietuvos draudimas przyglądaliśmy się od dłuższego czasu. Nadal będziemy szukać ciekawych firm.

4 Czy PZU nadal będzie koncentrował uwagę na naszym regionie, czy też w grę wchodzą zakupy poza nim?

Co jakiś czas dostajemy propozycję zakupu ubezpieczyciela z innej części świata, ale nie jesteśmy zainteresowani takimi przejęciami. Trudno byłoby wytłumaczyć akcjonariuszom sprawowanie nadzoru korporacyjnego nad firmą, do której siedziby nie można bezpośrednio dolecieć z Warszawy, a lot z przesiadkami trwa kilkanaście godzin.

5 W środę na GPW zadebiutują akcje niemieckiej grupy ubezpieczeniowej Talanx, do której w Polsce należy m.in. Warta. Jak pan ocenia pojawienie się drugiego ubezpieczyciela na parkiecie?

To dobra informacja dla PZU. Będzie się do kogo porównywać, co rodzi zdrową konkurencję.

Możesz zainteresować się również: