Rainbow Tours bierze schedę po Orbisie

Małgorzata Grzegorczyk
09-02-2011, 00:00

Spółka przejęła biura i ludzi bankruta. Wejdzie w usługi dla biznesu. Liczy na 18 mln zł przychodów więcej.

Spółka przejęła biura i ludzi bankruta. Wejdzie w usługi dla biznesu. Liczy na 18 mln zł przychodów więcej.

Rainbow Tours przejął 12 biur sprzedaży Orbis Travel.

— Zakładamy, że dzięki nowym lokalizacjom nasze przychody wzrosną o 18 mln zł. Netto zarobimy nie więcej niż 1 mln zł — mówi Grzegorz Baszczyński, prezes Rainbow Tours.

Najlepsze biura

Siedem biur już działa pod nowym szyldem (w Gdyni, Toruniu, Gdańsku, Katowicach, Lublinie, Zabrzu i Włocławku). W ciągu dwóch tygodni ruszą biura w Elblągu, Białymstoku, Bielsku-Białej, Poznaniu i Warszawie. Z 40 punktami Rainbow Tours i 20 salonami ABC Świat Podróży sieć giełdowego touroperatora urośnie do 72 biur.

— Chcieliśmy przejąć więcej lokali. Jednak część biur należy do spółki hotelarskiej Orbis i nie porozumieliśmy się w kwestii wynajmu. Niektóre salony mają nieodpowiednią lokalizację, np. znajdują się tuż obok biur Rainbow Tours. Skontaktowaliśmy się z właścicielami lokali i pracownikami i podpisaliśmy nowe umowy najmu i o pracę. Od syndyka kupiliśmy wyposażenie biur — opowiada Grzegorz Baszczyński, prezes Rainbow Tours.

W każdym z biur pracują średnio cztery osoby.

— Niestety — a mówię tak, bo to moja konkurencja — to dobry ruch. Rainbow przejął najciekawsze punkty sprzedaży, które odgrywały istotną rolę w strukturach Orbisu — komentuje Jarosław Mojzych, wieloletni szef turystyki wyjazdowej Orbis Travel, dziś szef firmy Lemur Travel.

Know-how i kontakty

Z pracownikami upadłego Orbisu giełdowy touroperator wiąże spore nadzieje.

— Od stycznia pracuje dla nas dwóch dyrektorów handlowych firmy. Chcielibyśmy mocniej wejść na rynek usług turystycznych dla biznesu. W przypadku Orbis Travel ten segment stanowił nawet połowę sprzedaży. Dotychczas Rainbow Tours oferował te usługi tylko na zamówienie. Nie wychodziliśmy z ofertą do klientów. To się zmieni — zapowiada Grzegorz Baszczyński.

Firma chce mieć kasy lotnicze, kolejowe i promowe we wszystkich salonach. Jednak usługi dla biznesu będą stanowić kilka procent sprzedaży.

— Może usługi biznesowe nie będą na początku wielkim biznesem, ale w przyszłości, za rok, dwa — jak najbardziej — ocenia Jarosław Mojzych.

Zmian ciąg dalszy

To kolejna w ostatnim czasie zmiana w spółce. W listopadzie kupiła za 3,2 mln zł Bee Free, touroperatora wyspecjalizowanego w wyjazdach do Turcji, Tunezji i Egiptu. Rainbow Tours liczył, że dzięki temu skonsolidowana sprzedaż przekroczy w tym roku 500 mln zł. Jednak w związku z zamieszkami w Afryce Północnej Bee Free będzie miało najpewniej mniejsze przychody, niż zakładało, a Rainbow nie zapłaci dodatkowego 1 mln zł, który obiecał, jeśli od listopada do 28 lutego Bee Free będzie mieć stratę niższą od 1 mln zł. Kolejne akwizycje odsuwają się w czasie.

— Zajmuje nam to więcej, niż myśleliśmy, na pewno nic się nie wydarzy w ciągu miesiąca. Może w ciągu dwóch — twierdzi Grzegorz Baszczyński.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Grzegorczyk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Rainbow Tours bierze schedę po Orbisie