Raport CA IB budzi sporo kontrowersji

Anonimowy Inwestor
opublikowano: 2003-02-17 00:00

Optymizm analityków nie zna granic. Taka myśl przyszła mi do głowy, kiedy zobaczyłem najnowszą rekomendację CA IB dla akcji BRE Banku. Zalecenie zostało wystawione 5 lutego. Specjaliści CA IB radzili kupować walory banku, które wycenili na — uwaga — aż 97 zł! Spojrzałem na ówczesną wycenę akcji spółki na giełdzie. Wynosiła ona 68 zł. To by oznaczało, że — zdaniem specjalistów CA IB — papiery banku mają ponad 40-proc. potencjał wzrostowy.

Dziwnym zbiegiem okoliczności dwa dni później rynek obiegła wiadomość, że akcje Elektrimu znajdujące się w posiadaniu BRE Banku odkupi Polsat. Dwa dni to wystarczająco długi okres, żeby ci, którzy mieli kupić akcje, zdążyli to zrobić. Ciekawych wniosków dostarczyła porównanie wolumenu obrotów akcjami BRE Banku z okresu 4-7 lutego. O ile dzień przed wydaniem rekomendacji CA IB na giełdzie właściciela zmieniło 1801 walorów banku, o tyle w dniu jej ukazania się, wolumen transakcji był prawie 10 razy większy (dokładnie 17 052 akcje). Następnego dnia wolumen wyniósł 9026 akcji, zaś w dniu podania informacji o nowym inwestorze Elektrimu liczba papierów przechodzących z rąk do rąk wyniosła aż 62 257 sztuk.

Z mojej wiedzy wynika, że to najwięksi inwestorzy danego domu maklerskiego informowani są o nowych rekomendacjach już w dniu ich wydania. Jeśli tak, to znaczący klienci CA IB mogli składać zlecenia kupna akcji BRE Banku przez całe dwa dni przed podaniem przez bank informacji, że Polsat zastąpi go w akcjonariacie Elektrimu. Po wzroście wolumenu wymiany akcjami BRE na sesjach 5 i 6 lutego w porównaniu z sesją z 4 lutego wydaje się, że faktycznie tak było. Pytanie tylko, czy ukazanie się rekomendacji akurat na dwa dni przed komunikatem o planowanym wejściu Polsatu do Elektrimu było dziełem przypadku, czy też wcześniej ktoś coś wiedział? Nie wierzę w zbiegi okoliczności... Mam nadzieję, że KPWiG uważnie się temu przyjrzy.