Windykacja należności spółek energetycznych jest specyficzna. Firmy przekazują windykatorom tylko część zadań, decyzję o wyłączeniu prądu pozostawiając sobie.
Z uwagi na powszechność wykorzystania produktu, którym jest energia elektryczna, oraz powszechną konieczność dostępu do niej, kwestia windykacji należności spółek energetycznych musiała przyjąć własną specyficzną formę.
— Czym innym jest dochodzenie wierzytelności handlowych i odłączenie komuś np. telefonu komórkowego, a czym innym — pozbawienie gospodarstwa domowego prądu. Tę ważną zależność zawsze ma na uwadze firma windykacyjna, obsługująca wierzytelności danej spółki energetycznej. Z drugiej strony, rynek się powoli normalizuje, co oznacza, że należności za prąd zaczynają być traktowane na równi z innymi niespłaconymi wierzytelnościami — wyjaśnia Grzegorz Dmowski, prezes Intrum Justitia.
Spółki energetyczne w Polsce, decydując się na outsourcing windykacyjny, zwykle zlecają firmom jedynie monitoring należności i polubowne negocjowanie ich spłaty.
— Na razie żadna spółka energetyczna w Polsce nie stosuje pełnego outsourcingu windykacji wierzytelności. Obecnie znamy wyłącznie przypadki zlecenia na zewnątrz postępowania polubownego z dłużnikami, a szczególnie monitoringu płatności. Być może powodem tej sytuacji jest fakt, że zakłady energetyczne ogólnie mają niską skłonność do dochodzenia swoich roszczeń w drodze postępowania sądowego i egzekucji komorniczej — mówi Krystian Konopka, dyrektor ds. rozwoju Grupy Kapitałowej Południe-Zachód.
Jego zdaniem, outsourcing windykacyjny jest szczególnie popularny wśród dużych spółek energetycznych.
Najważniejszy aspekt windykacji należności spółek energetycznych, czyli ostateczne odłączenie prądu dłużnikowi, dostawcy energii pozostawiają wyłącznie w swojej gestii.
— Większość spółek energetycznych, które przekazały część zadań związanych z windykacją zewnętrznym profesjonalnym instytucjom, utrzymuje u siebie służby odpowiedzialne za odłączanie prądu — twierdzi Grzegorz Dmowski.
Obsługa windykacyjna branży energetycznej stawia też szczególne wymagania firmie outsourcingowej.
— W przypadku takich wierzytelności ważną rolę spełnia tzw. windykacja terenowa, czyli prowadzenie czynności windykacyjnych w miejscu zamieszkania dłużnika. Taki rodzaj działań pozwala na bezpośrednią ocenę sytuacji majątkowej dłużnika i podjęcie właściwej decyzji co do dalszego postępowania w procesie windykacji — wyjaśnia Krystian Konopka.
Zlecając windykację na zewnątrz firma nie musi ponosić wysokich kosztów utrzymywania odpowiedniego działu u siebie. A koszty są niebagatelne z uwagi na konieczność zatrudnienia grupy wyspecjalizowanych w takich właśnie postępowaniach prawników. Ponadto outsourcing szybko na siebie zarabia, ponieważ przynosi niemal natychmiast poprawę płatności.
— Utworzenie profesjonalnych działów windykacji jest możliwe w każdej firmie, ale koszty z tym związane są niebagatelne. Wielu wierzycieli tworząc własne komórki tego typu doprowadza do sytuacji, w której po podsumowaniu półtorarocznej działalności okazuje się, że straty tylko się powiększyły o dodatkowe koszty działu i egzekucji, a odzyskano niewielką część zaległych płatności — mówi Donat Dubiel, dyrektor ds. obrotu i windykacji wierzytelności Sigma Trade.
Atutem zewnętrznej firmy windykacyjnej jest także fakt, że w pełni odpowiada prawnie za przyjęte na siebie zadania. Tymczasem rozliczanie z tych samych zadań wewnętrznych pracowników tak naprawdę nie zawsze jest skrupulatnie przestrzegane.
Wraz z przekazaniem przez spółkę energetyczną windykacji należności na zewnątrz, sami odbiorcy powoli uczą się nowych zachowań.
— Poprawa płatności widoczna jest właściwie natychmiast. Dzisiaj spółdzielnie informują mieszkańców danego budynku o tym, jaka jest suma niespłaconych należności. Takie działania są elementami wychowawczymi. Kiedyś płatności można było znacznie łatwiej uniknąć, wykonując kilka telefonów do księgowości wierzyciela z informacją o ciężkiej sytuacji życiowej. Firma windykacyjna oczywiście także zezwala na płatności w ratach, gdy okoliczności to uzasadniają. Poza tym jesteśmy z zasady skuteczniejsi niż np. spółka energetyczna, ponieważ główną naszą działalnością jest właśnie zarządzanie wierzytelnościami, nie zaś — dystrybucja energii — podsumowuje Grzegorz Dmowski.