W minionym miesiącu wartość wydatków chińskich turystów, którzy są największymi nabywcami dóbr luksusowych, wzrosła aż o 122 proc. po wzroście w lutym o 52 proc. Tym samym w całym pierwszym kwartale 2015 r. dynamika wzrostu sięgnęła poziomu 67 proc. To ponad dwa razy więcej niż kwartał wcześniej (wartości kwotowych nie podano).

W całym minionym roku chińscy turyści wydali rekordową kwotę 164,8 mld USD o 28 proc. więcej niż w 2013 r.
Tymczasem wielu chińskich turystów trzyma się z dala od lokalnego centrum „dobrobytu”, Hongkongu, gdzie wiele światowych marek zainwestowało w otwarcie nowych sklepów w ostatnich latach. Jedną z przyczyn tej wstrzemięźliwości są ostre przepisy antykorupcyjne obowiązujące w Państwie Środka.
Dodatkowo w grę wchodzą wahania kursowe przemawiające na korzyść Starego Kontynentu. Niektóre z luksusowych dóbr kosztują nawet o ponad 50 proc. taniej w europejskich stolicach niż w chińskich miastach.
Taka tendencja zachęca azjatyckich nabywców do kupowania produktów w Europie i ich odsprzedaży w domu, która to praktyka często nazywana jest handlem równoległym lub szarą strefą.
Broker JPMorgan Cazenove szacuje, że od 20 do 40 proc. luksusowej sprzedaży w Chinach ma obecnie charakter równoległy.
Global Blue ocenia, że globalne wydatki turystów osiągnęły w marcu najwyższy poziom od maja 2011 r., pomimo że w przypadku Rosjan spadły o 39 proc.
Najlepiej sprzedawały się zegarki i biżuteria, notując 67-proc. zwyżkę . Wzięciem cieszyła się również galanteria skórzana, której zakupy zwiększyły się 50 proc.
