Relpol wraca do dobrej formy

Kamil ZatońskiKamil Zatoński
opublikowano: 2014-05-19 07:40

3,5 mln zł, które wart jest 5-procentowy pakiet akcji producenta przekaźników magnetycznych, to zapewne jedna z najmniejszych pozycji, jakie zajęli zarządzający Norges Banku.

Dla pozostałych akcjonariuszy i zarządu Relpolu to jednak potwierdzenie, że spółka jest na właściwym kursie. Firma, kierowana przez Rafała Gulkę, przeszła głęboką restrukturyzację i długo opierała się kryzysowi gospodarczemu w Polsce i Europie.

None
None

W 2010 r., ostatnim słabym dla spółki, strata netto przekroczyła 7 mln zł. Dwa lata później zysk netto sięgnął 9,8 mln zł i dopiero w minionym roku skurczył się o ponad połowę, ale już w końcówce 2013 r. dało się zauważyć symptomy poprawy. Zarząd spółki podkreślił, że warunki dla prowadzenia działalności gospodarczej oraz klimat panujący na rynku były lepsze niż w I kw. 2013 r. Rosła też ilość składanych zamówień, także tych o długoterminowym charakterze.

Na sprzedaż jeszcze się to nie przełożyło (była nieco niższa rok do roku), bo wyraźnie mniej sprzedano na rynek rosyjski, jeden z dwóch najważniejszych rynków eksportowych dla spółki. Lepiej było natomiast w Niemczech, gdzie sprzedaż osiągnęła już wartość zbliżoną do tej, osiąganej na rynku krajowym. W sumie eksport ma aż 71-procentowy udział w przychodach. Mimo stagnacji w sprzedaży zysk netto Relpolu poszedł w górę o 50 proc., do ponad 2 mln zł, bo firma ograniczyła koszty. To rezultat o 10 proc. lepszy od oczekiwanego przez analityków Millennium Domu Maklerskiego, a inwestorzy również przyjęli raport pozytywnie — kurs rósł po publikacji wyników o 2 proc.

Analitycy Millennium jeszcze nie zweryfikowali prognoz na cały rok, ale dotychczasowa zakładała, że Relpol zarobi na czysto 8,1 mln zł. Przy kapitalizacji na poziomie 70 mln zł akcje spółki są jednymi z tańszych w grupie maluchów o względnie stabilnych rezultatach finansowych — wskaźnik cena do zysku, prognozowanego przez analityków na ten rok, to niespełna 9. Relacja ceny do wartości księgowej jest natomiast zbliżona do jedności, a bonusem dla akcjonariuszy będzie dywidenda — zarząd zarekomendował wypłatę 0,25 zł na akcję. Przed rokiem premia była wyższa (0,37 zł), bo i zyski były wyższe. Notowania Relpolu po okresie dynamicznych zwyżek w 2012 r. utknęły w szerokim trendzie bocznym.

Ujawnienie się w akcjonariacie Norges Banku niewiele tu zmieniło, bo pod presją są notowania większości firm o średniej i niskiej kapitalizacji. Jeśli nastawienie inwestorów się zmieni, Relpol ma wszelkie atuty ku temu, by być jednym z liderów odbicia.