Resort finansów liczy na wzrost atrakcyjności obligacji w złotych kiedy Trump zacznie rządzić

Bloomberg
opublikowano: 2025-01-15 15:49

Ministerstwo Finansów oczekuje, że słabsze ostatnio nastroje wokół obligacji Polski, ale również innych państw regionu, poprawią się kiedy po objęciu władzy przez prezydenta Donalda Trumpa zmniejszy się niepewność dotycząca jego polityki, informuje Bloomberg.

Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

Karol Czarnecki, dyrektor Departamentu Długu Publicznego w Ministerstwie Finansów zwrócił uwagę w rozmowie z agencją, że międzynarodowi inwestorzy „uważniej się przyglądają” wschodniej Europie w okresie „większej niepewności”. Chciałby zobaczyć większy popyt zagraniczny i uważa, że ostatni wzrost rentowności obligacji Polski może w tym pomóc.

- Doskonale rozumiemy, że decydenci mogą być nieco niepewni co do tego, co wydarzy się w ciągu najbliższych kilku tygodni lub miesięcy – powiedział Czarnecki podczas forum Invisso CEE w Wiedniu. - Jednak później zawsze następowała rzeczywista ocena sytuacji i uspokojenie rynku – dodał.

Czarnecki wskazał, że taki rozwój sytuacji może mieć pozytywny wpływ na „dłuższy koniec” krzywej rentowności obligacji Polski.

Rentowność 10-letnich obligacji Polski denominowanych w złotym wzrosła we wtorek do 6,11 proc. i była najwyższa od 20 miesięcy, przypomina Bloomberg. Od listopada rentowność wzrosła o 60 pkt bazowych. Wzrost rentowności oznacza spadek ceny.

Czarnecki podkreślił, że nie ma znaczącego odpływu pieniędzy z rynku obligacji Polski. Ostatnie dane z końca listopada pokazują, że inwestorzy zagraniczny trzymali dług wartości 151 mld zł, największej od prawie pięciu lat.

Czarnecki powiedział, że po przeprowadzonej już w styczniu emisji obligacji wartości 3 mld EUR Polska chce sprzedać w 2025 roku papiery denominowane w walutach zagranicznych wartości „między 12 mld EUR a 14 mld EUR”, czyli podobnej jak w ubiegłym roku.

- Nie będzie żadnej nadpodaży z naszego punktu widzenia – podkreślił. – Będziemy również chcieli poprawić dywersyfikację – dodał, wskazując nowe produkty, jak „zielone” obligacje, czy też sprzedaż długu na „niszowych rynkach”.

Czarnecki na podziela obaw wynikających z niedawnej, pierwszej od pandemii emisji bonów skarbowych, które nie sprzedały się w całości. Podkreśla, że rynek na tak krótkoterminowe papiery nie jest wciąż w pełni ustanowiony.

- To jest naturalny proces oraz proces kształtowania się cen. Z mojego punktu widzenia nie ma powodów do niepokoju – powiedział.

Możesz zainteresować się również: