Niejasności wokół zmian właścicielskich w Impexmetalu mogą utrudnić MSP sprzedaż akcji wartych 170 mln zł.
Resort skarbu ma do końca tygodnia podjąć decyzję o dalszym przebiegu zaproszenia do rokowań w sprawie sprzedaży 31,5 proc. akcji Impexmetalu. Procedury komplikują przepychanki między Komisją Papierów Wartościowych i Giełd (KPWiG) a Boryszewem, jednym z dwóch (obok funduszu Bancroft) podmiotów zainteresowanych zakupem akcji.
— Potrzebujemy czasu, aby odpowiedzieć na pytanie, jak ostatnie wydarzenia wpływają na rokowania. Musimy się skonsultować z doradcą. Podejrzewam, że jeszcze w tym tygodniu możemy podjąć decyzję —mówi Dariusz Witkowski, wiceminister skarbu.
KPWiG cofnęła zgodę na przekroczenie przez Boryszew 25 lub 33 proc. progu w kapitale Impexmetalu (spółka nie potrzebuje jednak zgody przy transakcji ze skarbem państwa, wystąpiła o nią, bo od razu chciała skupić dodatkowe akcje z rynku). Niezbyt precyzyjnie dodano też, że do prokuratury wpłynęło doniesienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przy zakupie akcji Impexmetalu. Boryszew poczuł się urażony takimi zarzutami, ale dziś okazało się, że doniesienie nie dotyczy spółki, a prawdopodobnie Romana Karkosika, jej głównego udziałowca. Komisja skrytykowała spółkę za dyskusje w mediach i zasugerowała, że decyzji nie zmieni.
Przepychanki trwają, MSP się zastanawia, a jakie są fakty? Boryszew ma ponad 5 proc. akcji Impexmetalu. Kolejne pakiety (trudno powiedzieć, ile) kontroluje Roman Karkosik i podmioty zaprzyjaźnione. Inwestorzy 29 października przyjdą na walne Impexmetalu i wybiorą nową radę nadzorczą. Walka o wpływy może być ciekawa, bo zbliżonym pakietem akcji będzie dysponował zarząd Impexmetalu (walory posiadają spółki zależne).




