Rieber kupuje Big-Fisha
Norweska firma Rieber and Son chce kupić spółkę Big-Fish z Gniewina, jednego z największych producentów konserw rybnych.
Za fabrykę inwestor zapłaci blisko 63,3 mln zł. Kilka dni temu Rieber and Son złożył dokumenty w Urzędzie Ochrony Konkurencji i Konsumentów oraz w MSWiA. Koncern chce przejąć wszystkie akcje spółki Big-Fish za ponad 63,3 mln zł. W grupie akcjonariuszy, którzy zgodzili się sprzedać swoje udziały, jest PKO BP, NFI im. Kwiatkowskiego, szwajcarski fundusz Pictet & Cie oraz dwie osoby fizyczne. Rieber nadal negocjuje odkupienie akcji od Zbigniewa Iwaniuka, założyciela i jednego z trzech prezesów Big-Fisha.
Norweski koncern Rieber and Son pojawił się w Gniewinie w czasie, kiedy Big-Fish, jeden z największych w kraju producentów konserw rybnych, zrezygnował z wejścia na giełdę.
— Zawsze braliśmy pod uwagę możliwość wejścia inwestora strategicznego, gdyby nie powiodły się plany upublicznienia spółki — mówi Zbigniew Iwaniuk, prezes Big-Fisha.
Rieber and Son nie ujawnił na razie swoich planów dotyczących Big-Fisha.
— Na pewno nadal będziemy produkować konserwy rybne, ale być może rozszerzymy ofertę — wyjaśnia prezes Iwaniuk i tłumaczy, że firma nie zabiega o kapitał.
— Nasz zakład ma takie możliwości produkcyjne, że nie wymaga obecnie nowych inwestycji. Inwestor pomoże nam przede wszystkim w rozwinięciu marketingu i logistyki — uważa prezes Big-Fisha.
Big-Fish jest jednym z największych przedsiębiorstw przetwórstwa rybnego (ma 34-proc. udział w rynku). Jego głównymi konkurentami są spółki Wilbo Seafood i Łosoś.
Fabryka w Gniewinie produkuje miesięcznie 4,8-6 mln konserw rybnych. W Kołobrzegu firma ma bazę surowcową i chłodnię.
Ponad połowę ryb Big-Fish kupuje od Norwegów, Szkotów i Irlandczyków, którzy łowią na Morzu Północnym.
Rieber and Son jest już właścicielem Delecty, producenta koncentratów spożywczych z Włocławka. Koncern inwestuje głównie w firmy produkujące żywność. W Norwegii zaangażowany jest także w budowę dróg i mostów.