Rok stabilizacji

Robert Hryciuk
03-01-2006, 00:00

Na rynku obligacji zapowiada się rok bez wyraźnego trendu. Spodziewam się zmian rentowności najwyżej o 50 pkt baz. w górę lub w dół od obecnych poziomów. Niewykluczone, że w końcu 2006 r. krzywa dochodowości będzie w tym samym miejscu co obecnie.

Z punktu widzenia polityki pieniężnej rozstrzygający powinien być pierwszy kwartał nowego roku. Rada Polityki Pieniężnej przedstawi nową prognozę ścieżki inflacji. Być może już w styczniu zdecyduje się na obniżkę stóp. Oczekuję odbicia wskaźnika cen, co będzie rezultatem m.in. wzrostu funduszu płac, a to z kolei korzystnie wpłynie na ożywienie sprzedaży detalicznej. Niewykluczone więc, że inflacja szybko dotrze do 2,5 proc. (obecnie 1 proc.). To środek celu inflacyjnego NBP, więc wzrost na pewno nie powinien być powodem do podwyżek stóp. Ten ostatni scenariusz jest raczej nierealny, tym bardziej że zbliża się do końca zacieśnianie polityki pieniężnej za oceanem. Trudno też oczekiwać podniesienia stóp w strefie euro powyżej 3 proc.

Krótkoterminowe wahania na rynku mogą być efektem zawirowań na scenie politycznej, ale wydaje się, że ten czynnik odegra w nowym roku rolę drugoplanową i nie będzie miał wielkiego wpływu na procesy zachodzące w gospodarce. Punktem zwrotnym może być budowa budżetu państwa na 2007 r. Wtedy dopiero dowiemy się, co PiS naprawdę zamierza robić w sferze finansów publicznych i polityki gospodarczej.

Robert Hryciuk, diler BNP Paribas

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Robert Hryciuk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Rok stabilizacji