Ropa o krok od rekordów

Tomasz Porada
opublikowano: 2007-07-18 00:00

Ceny ropy nadal są bardzo wysokie, choć rekordy z sierpnia 2006 r. jeszcze nie padły. Wówczas baryłka ropy Brent kosztowała 78,50 dolarów. Po poniedziałkowych szczytach w okolicach 77,80 nastąpiło odbicie i we wtorek cena baryłki spadła do 76 dolarów. Był to techniczny spadek. W okolicach historycznych szczytów wielu inwestorów krótkoterminowych uznało, że jest to dobry poziom do realizacji zysków. Fundamenty jednak wskazują, że obecna przecena może okazać się tylko korektą przed dalszymi wzrostami.

W Stanach Zjednoczonych zbliża się najgorętszy okres wakacyjny, kiedy zapotrzebowanie na benzynę jest z reguły największe. Rafinerie nie potrafią na tyle zwiększyć przerobu, by podaż surowca znaczą-co wzrosła. Wydobycie ropy również się nie zwiększa.

Z ostatnich wyliczeń OPEC wynika nawet, że wydobycie może spaść o 190 tys. baryłek do 50,1 milionów, głównie z powodu ograniczeń mocy produkcyjnych w Norwegii. Popyt w tym czasie może wzrosnąć o 150 tys. baryłek. Mimo takiego stanu rzeczy, oraz rosnących nacisków innych państw, w tym głównie Stanów Zjednoczonych, OPEC zapowiedział, że nie zamierza zwiększać wydobycia. Według największej światowej organizacji eksporterów tego surowca, wydobywających 40 proc. światowej produkcji, sytuacja jest stabilna i taki krok nie znajduje uzasadnienia.

W krótkim terminie dla inwestorów najważniejszy okaże się środowy raport Departamentu Energii w Stanach Zjednoczonych na temat zapasów. Rynek oczekuje spadku zapasów o 700 tys. baryłek. Jeśli spadek okaże się większy, notowania ropy mogą pobić rekordy z 2006 r.

Tomasz Porada

[email protected]