Eskalacja działań na Bliskim Wschodzie szybko znalazła odzwierciedlenie na rynku — ropa brent sięgnęła 115 USD za baryłkę, najwyższego od czasu kryzysu energetycznego w 2022 r. Od początku działań zbrojnych 28 lutego ceny ropy poszły w górę o blisko 60 proc., co pokazuje skalę reakcji rynku na ryzyko zakłóceń w dostawach — pisze litewski dziennik biznesowy „Verslo žinios” z Grupy Bonnier.
Wąskie gardło globalnego rynku ropy
Kluczowym elementem tej układanki pozostaje Cieśnina Ormuz, jeden z najważniejszych szlaków transportu ropy na świecie. Nawet ograniczenia w jej funkcjonowaniu znacząco wpływają na globalną podaż surowca. Dotychczasowy spadek liczby tankowców przepływających przez ten region wskazuje, że rynek musi liczyć się z utrzymującymi się zakłóceniami.
Pewną ulgę przyniosły sygnały sugerujące możliwość częściowego utrzymania transportu, jednak ich znaczenie jest ograniczone. Skala ruchu pozostaje wyraźnie niższa niż przed wybuchem konfliktu, co podtrzymuje presję na ceny.
Ochrona nie eliminuje ryzyka
Jednocześnie coraz wyraźniej widać, że działania mające na celu zabezpieczenie transportu, w tym potencjalna ochrona wojskowa, nie stanowią trwałego rozwiązania. Eksperci wskazują, że nawet przy ich zastosowaniu ryzyko dla żeglugi pozostaje wysokie, a przepustowość szlaku mogłaby sięgnąć jedynie ułamka wcześniejszego poziomu.
W tej sytuacji kluczowe znaczenie mają scenariusze rozwoju konfliktu. Analitycy SEB zakładają trzy możliwe warianty — od krótkotrwałego i ograniczonego po długotrwały, silnie zakłócający wydobycie i transport ropy.
Scenariusz optymistyczny i umiarkowany: cena od 90 do 120 USD
Najbardziej optymistyczny scenariusz przewiduje konflikt trwający 2–4 tygodnie i niewielkie zniszczenia infrastruktury. W takim przypadku cen ropy utrzymywałyby się w przedziale 90–100 USD za baryłkę, a wpływ na gospodarkę byłby ograniczony. Warunkiem jego realizacji jest jednak powstrzymanie się uczestników konfliktu od uderzeń w sektor energetyczny.
W scenariuszu umiarkowanym, zakładającym wojnę trwającą kilka miesięcy i częściowe uszkodzenie infrastruktury, cena ropy może wzrosnąć do około 120 USD. Taki rozwój wydarzeń oznaczałby większą presję inflacyjną i ryzyko spowolnienia gospodarczego.
Scenariusz najgorszy: cena powyżej 120 USD
Najbardziej negatywny wariant zakłada długotrwały konflikt i poważne ograniczenia w funkcjonowaniu infrastruktury energetycznej regionu. W takim scenariuszu cena ropy mogłaby utrzymywać się powyżej 120 USD, a skutki dla globalnej gospodarki byłyby odczuwalne przez dłuższy czas.
Podobnie prognozuje ING, uzależniająć ścieżkę ceny ropy od skali i czasu trwania zakłóceń w Cieśninie Ormuz. W wariancie optymistycznym cena w 2026 r. utrzyma się wyraźnie poniżej obecnego poziomu, natomiast w scenariuszu pesymistycznym może w kolejnych kwartałach znacząco przekraczać 100 USD.
Rosnąca niepewność na rynku
Wspólnym mianownikiem wszystkich analiz jest rosnąca niepewność. Im dłużej trwa konflikt i im częściej dochodzi do zakłóceń w infrastrukturze energetycznej, tym bardziej oddala się perspektywa szybkiego powrotu do stabilnych cen. Rynek ropy coraz wyraźniej sygnalizuje, że świat wchodzi w fazę podwyższonego ryzyka, w której poziom optymizmu spada, a ceny surowców stają się coraz silniej uzależnione od dalszego przebiegu konfliktu.
