ROR-y mogą być formą inwestycji

Paweł Zielewski
opublikowano: 2000-02-04 00:00

ROR-y mogą być formą inwestycji

Dodatkowe korzyści z rachunków bieżących

Konto osobiste może być z powodzeniem traktowane jako poważna inwestycja. Może być nawet wyznacznikiem pozycji społecznej. Wszystko zależy od tego, czy i z jakich bonusów skorzysta klient banku.

Nie tyle wykazanie określonej wysokości dochodów, ile realne wpływy na konto decydują (w większości przypadków) o sposobie traktowania klienta przez bank. Minęły już czasy, gdy wszyscy byli równi. Obecnie w polskich bankach panuje moda na tzw. segmentację klientów. Podstawowym kryterium jest wysokość wpływów na ROR, dodatkowym (traktowanym jako atut) utrzymywanie odpowiednio wysokiego salda na rachunku.

Według aktywności

Nowoczesne banki (Handlobank, Millennium, Citibank) dzielą dodatkowo konta według tzw. aktywności. Traktowanie przez klienta rachunku jako skarbonki, do której raz w miesiącu coś się wkłada, by potem systematycznie wyjmować, nie czyni z konta rachunku aktywnego. Konto uaktywnia dopiero korzystanie ze wszystkich przywilejów dołączonych do niego standardowo — składanie zleceń telefonicznych, zakładanie lokat, dokonywanie przelewów.

Bieg po karty

Jednak najbardziej widocznym bonusem, zależnym od pozycji materialnej klienta, są karty wydawane przez bank. W Polsce nie ma jeszcze — i całe szczęście — mody na określony bank, co z reguły kończy się na ambicji posiadania karty z jego logo. Coraz powszechniejsze jest za to dążenie klientów do otrzymywania kart, które z założenia świadczą o ich pozycji. Bez względu na bank, który je wydaje, i na system, w jakim działają, karty „złote” nie tylko umożliwiają korzystanie ze znacznie większych niż standardowe limitów wypłat czy zniżek udostępnianych przez sieci handlowe itp., ale przede wszystkim świadczą o prestiżu ich posiadaczy.

Na kartach praktycznie się kończy. Są jednak banki, które nagradzają lepszych klientów np. wyższym oprocentowaniem lokat czy wysyłaniem prezentów z logo banku po założeniu np. odpowiedniej wysokości depozytu.

Paweł Zielewski