Rosja chce wrócić do Jamału II

DI, PAP
opublikowano: 04-04-2013, 20:02

Napływające z Rosji informacje, że Gazprom rozważa powrót do budowy drugiej nitki gazociągu jamalskiego wywołały w Polsce dyskusję. Politycy są jednak ostrożni w ocenie i chcą wyjaśnień; eksperci uważają, że rozbudowa jamalskiej rury ma uderzyć w Ukrainę.

W środę wieczorem na stronie internetowej Kremla zamieszczono stenogram z rozmowy prezydenta Rosji Władimira Putina z szefem Gazpromu Aleksiejem Millerem, który wskazał, iż wariant drugiej nitki gazociągu (tzw. Jamał - Europa II) zakłada jej budowę "z terytorium Białorusi" do polskiej granicy. Podkreślił kwestię "pewności i stabilności dostaw gazu dla Europy Centralnej i Wschodniej: takich krajów jak Polska, Słowacja i Węgry". Jego zdaniem mogłoby chodzić o eksport 15 mld metrów sześciennych gazu rocznie.

W czwartek w tej sprawie zabrał głos m.in. szef MSZ Radosław Sikorski, który stwierdził, że informacja o możliwości powrotu do planów budowy gazociągu Jamał II jest ciekawa, ale nie do końca jasna. "(...) zawsze sądziłem, że Jamał II jest rurociągiem tranzytowym przez Polskę, a tymczasem przedstawiciele Rosji mówią o dostarczaniu gazu i to nie tylko do Polski, ale na Słowację i Węgry. To musi być wyjaśnione" - powiedział.

Dodał, że "generalnie Polska chce być krajem tranzytowym, ale oczywiście stosujemy trzeci pakiet energetyczny UE i przyjęliśmy zasadę, że to polskie firmy będą zarządzały infrastrukturą krytyczną, także gazociągami".

Wicepremier, minister gospodarki Janusz Piechociński poinformował z kolei, że podczas odbywającego się szczytu państw bałtyckich w Petersburgu, chce spotkać się z szefem Gazpromu i liczy na szczegóły dotyczące Jamału II.

"Zobaczymy, na jakim to jest etapie pomysłu i o co tak naprawdę chodzi - czy chodzi o dodatkowy gazociąg przez Polskę, który miałby omijać Ukrainę. Polska tutaj z dużą ostrożnością obserwuje wymianę ciosów pomiędzy Rosją i Ukrainą w tym kształcie; nie chcielibyśmy być jakimś uczestnikiem większego sporu. (...) Temu trzeba z wielką uwagą się przyglądać i pilnować jednego - swoich realnych racjonalnych interesów" - powiedział Piechociński w "Sygnałach dnia" w Programie 1 Polskiego Radia.

Jeszcze w środę do informacji z Rosji odniósł się minister skarbu Mikołaj Budzanowski, który powiedział, że do tych pomysłów "podchodzi z dużą ostrożnością" i że - biorąc pod uwagę prowadzone inwestycje, jak np. budowa terminalu LNG w Świnoujściu oraz interkonektorów gazowych czy zwiększenie krajowego wydobycia gazu - wątpliwe jest budowanie dodatkowej infrastruktury, która de facto będzie zwiększać uzależnienie Polski od importu gazu od jednego dostawcy.

Eksperci, z którymi rozmawiała PAP są zdania, że plan budowy drugiej nitki gazociągu jamalskiego może być wymierzony przeciwko Ukrainie. Zdaniem analityka brukselskiego think tanku Bruegela, Georga Zachmanna gazociągi, które dostarczają rosyjski gaz ziemny do Europy, są obecnie w dużej mierze niewykorzystywane.

"Być może Rosjanie zrezygnują z wysokiej marży ze sprzedaży drogiego gazu i zaczną dostarczać na europejski rynek duże ilości taniego paliwa. Także po to, by przeciwdziałać dostawom na rynek europejski azerskiego gazu i rozwojowi wydobycia gazu łupkowego. Z drugiej strony, rozmowę (Putin - Miller - PAP) można uznać za oświadczenie natury politycznej, które ma umożliwić Rosjanom przejęcie ukraińskiej sieci gazociągów" - uważa Zachmann.

Podobnego zdania jest szef departamentu ds. kompleksu paliwowo-energetycznego Instytutu Strategii Energetycznej w Moskwie Aleksiej Biełogorjew.

Uważa on, że choć do projektu Jamał – Europa II należy się odnieść poważnie, to "nie ma (...) żadnego sensu ekonomicznego. Wiąże się to wyłącznie z polityką rosyjskich władz. Rosjanie stopniowo dążą do całkowitego wstrzymania tranzytu gazu przez Ukrainę (w 2012 roku tranzyt rosyjskiego gazu przez terytorium tego kraju spadł o 20 proc. do 81,2 mld metrów sześc. w porównaniu do 2011 roku) – powiedział PAP Biełogorjew.

 

Magistralę Jamał - Europa oddano do użytku w 1999 roku. Liczy 2 tys. km i przebiega przez terytorium Rosji, Białorusi, Polski oraz Niemiec. Jest obliczona na tłoczenie 33 mld m sześc. gazu rocznie.

Druga nitka jamalskiej rury miała być ułożona do końca 2001 r., a potem do 2010 r., jednak ze względu na zaangażowanie Rosji w budowę Nord Stream, nie zaczęto jej nawet projektować. Gazprom uzależnia tę inwestycję od wzrostu zapotrzebowania na gaz w Europie Środkowej i Północnej, przede wszystkim w Polsce.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: DI, PAP

Polecane