Rosną kontrakty na ERP

Kamil Kosiński
opublikowano: 02-02-2011, 00:00

Systemy ERP kupowały średnie firmy i sektor publiczny. Tak można podsumować rok 2010 w podstawowych systemach dla biznesu.

Nie przybywa umów, ale użytkowników

Systemy ERP kupowały średnie firmy i sektor publiczny. Tak można podsumować rok 2010 w podstawowych systemach dla biznesu.

Zapytaliśmy producentów systemów ERP jak im poszło w 2010 r. Na pewno nie dotarliśmy do wszystkich dostawców tego typu oprogramowania, a część tych do których się zwróciliśmy odmówiła odpowiedzi na nasze pytania (np. Asseco Business Solutions). Wygląda jednak na to, że w 2010 r. zawarto w Polsce nieco ponad 1 tys. umów na sprzedaż systemów ERP.

— Rząd wielkości jest realny. W Polsce jest około 4 tys. firm dużych czyli zatrudniających powyżej 250 osób i około 18 tys. średnich, zatrudniających 50-250 osób. I to jest przestrzeń, w której producenci ERP szukają klientów. Do tego dochodzi około 110 tys. firm mających 10-50 pracowników, które też mogą być zainteresowane tego typu rozwiązaniami — ocenia Andrzej Dyżewski, właściciel firmy analitycznej DiS.

Pod względem liczby nowych zamówień trudno doszukać się na rynku jakiejkolwiek ogólnej tendencji. Jedne systemy trochę zyskały na popularności inne straciły.

Tradycyjnie już najwięcej nowych umów na sprzedaż systemu ERP tam gdzie wcześniej nie był używany dotyczyło produkowanego przez Comarch pakietu CDN XL. Zainteresowanie nim wzrosło o 11 proc., co przełożyło się na ponad 400 nowych klientów. Należy jednak pamiętać, że CDN XL ma najniższą średnią użytkowników przypadających na jeden kontrakt. Nawet nowość jaką jest pakiet Navireo, wyprodukowany przez specjalizującą się dotychczas w aplikacjach pudełkowych spółkę Insert, ma w przeciętnym wdrożeniu więcej użytkowników niż CDN XL.

Przybywa użytkowników

Zresztą Comarch powoli staje się specjalistą od małych instalacji. Zmalała bowiem średnia liczba użytkowników przypadających na system Altum, którym krakowski dom software’owy chciał powalczyć o typowych przedstawicieli średniego biznesu. A i sama liczba kontraktów wdrożeniowych dotyczących tego systemu wzrosła symbolicznie.

— W Polsce rzeczywiście nie ma takiego popytu jakiego oczekiwaliśmy, ale Altum sprzedajemy również za granicą i mamy tam kilka ciekawych wdrożeń. Niewielka średnia liczba użytkowników w polskich kontraktach wynika zaś głównie z polityki naszych partnerów wdrożeniowych. Na razie wolą sprzedawać Altum mniejszym firmom i tam nabrać doświadczenia w jego wdrażaniu niż od razu porywać się na duże projekty — komentuje Zbigniew Rymarczyk, wiceprezes Comarchu.

Można jednak odnieść wrażenie, że niektórzy chcieliby mieć tak małych klientów, jakich ma Comarch. Macrologic, którego software z pewnością nie jest przeznaczony dla dużych korporacji, w 2010 r. przygotował system dla jeszcze mniejszych przedsiębiorstw. Oficjalnie zaprezentuje go jutro.

— W ubiegłym roku zaczęliśmy realizować relatywnie duże kontrakty o wartości kilkuset tysięcy złotych. Pojawił się jednak wyraźny popyt na tzw. małe ERP, czyli rozwiązania charakteryzujące się możliwością szybkiego wdrożenia, niską ceną, kosztami utrzymania i łatwym upgradem. Zainteresowanie takim oprogramowaniem wyrażają przedsiębiorstwa zatrudniające 20-50 osób i do nich kierujemy nasz nowy software — tłumaczy Piotr Stalęga ze spółki Macrologic.

Z perspektywy całego rynku widać jednak raczej wzrost średniej liczby użytkowników przypadających na nowy kontrakt. To zjawisko powszechne.

— Wygląda na to, że małe firmy albo nie odczuwają potrzeby kupna nowego oprogramowania, albo mają jakieś problemy strukturalne z finansowaniem wdrożeń. Być może ie potrafią sięgnąć po środki unijne — uważa Andrzej Dyżewski.

W kierunku administracji

Średnia liczba użytkowników przypadających na nowy kontrakt wzrosła też u dostawców systemów utożsamianych z obsługą największych firm. Tych ostatnich nie przybyło, ale domy software’owe znalazły nowych klientów w sektorze publicznym. Zresztą obok spektakularnych kontraktów takich firm jak SAP czy IFS, dotyczących instytucji centralnych, rynek ten kolonizują również mniejsi producenci, kierujący swą ofertę do samorządów.

— Systemy ERP mogą się spodobać klientom z sektora publicznegoi, a to spowoduje, że będą je kupować kolejne urzędy i instytucje — uważa Andrzej Dyżewski.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Kosiński

Polecane