Rosnąca spożycie pomaga Ambrze

Szymon Maj
opublikowano: 19-09-2019, 22:00

Na wyższą niż przed rokiem sprzedaż i zysk netto spółki złożyła się duża aktywność konsumentów. Producent win oprócz wyników ogłosił plany przejęć i dywidendę

Na rynku rozgrzanym przez kupujących Ambra znalazła miejsce do powiększenia zysków. Przychody ze sprzedaży za rok obrotowy 2018/2019 wzrosły o ponad 10 proc. do 534,6 mln zł, a zysk netto wyniósł 28,1 mln zł, o 18 proc. więcej niż rok wcześniej. Zysk operacyjny EBIT wyniósł 55,6 mln zł. Jest to wynik gorszy o 2,5 proc. od wypracowanego w roku obrotowym 2017/2018, ale spółka tłumaczy to mnogością zdarzeń jednorazowych w poprzednim okresie. Tym razem było ich mniej. Więcej będzie za to owoców z zysku dla akcjonariuszy — dywidenda wyniesie 0,70 zł na akcję wobec 0,68 zł w poprzednim roku. Spółka dzieli się zarobkiem nieprzerwanie od 10 lat.

— Chcemy, by kwota wypłacanej dywidendy rosła w sposób stabilny i przewidywalny — mówi Piotr Kaźmierczak, wiceprezes Ambry.

Rosnąć mają też wyniki.

— Jesteśmy zadowoleni z rezultatów, osiągniętych dzięki sprzyjającej koniunkturze. Oczekujemy, że korzystne warunki rynkowe utrzymają się w kolejnych okresach — dodaje Robert Ogór, prezes Ambry.

Tomasz Sokołowski, analityk z biura maklerskiego Santandera, zauważa, że wzrost segmentu alkoholi to około 7 proc. rocznie.

— Spodziewam się wzrostu spółki w granicach rocznego wzrostu całego segmentu. Mogą pojawić się korzystniejsze tendencje, co da przewagędo trzech procent — mówi Tomasz Sokołowski.

Największym źródłem przychodów dla spółki jest Polska, z której pochodzi prawie 80 proc. sprzedaży. Rynek w Czechach i Słowacji jest stosunkowo mały, jednak ma lepsze tendencje konsumenckie niż w Polsce.

— W Czechach zanotowaliśmy dość małe przychody ze sprzedaży. Wyniosły 45 mln zł, a zysk operacyjny 6,5 mln zł. Mimo to są tam dobre podstawy do wzrostu biznesu. Nasz marka win musujących to dopiero 8 proc. rynku w Czechach. Nie wykluczamy przejęć na tym rynku — mówi Robert Ogór. Strategia zakłada też kilka przejęć w Rumunii oraz wzrost organiczny.

— Przejęcie to potencjalna szansa, ale również zagrożenie. Jesteśmy na szczycie koniunktury, przez co pojawia się ryzyko, że spółka przepłaci za przejęcia — zauważa Tomasz Sokołowski.

— Nasza polityka akwizycyjna nie bazuje na spekulacji, przez co nie ma to dużego wpływu na nasz biznes. Poszukujemy aktywów, które pasują nam do biznesu, choć często nie są one tanie. Akwizycje realizowaliśmy po cenach rynkowych — zapewnia Robert Ogór.

Po spadku w 2018 r., kurs od wielu miesięcy rośnie — przez ostatni rok zwyżkował o 55 proc., dzięki czemu kapitalizacja zwyżkowała do 440 mln zł.

— Akcje od roku są w trendzie wzrostowym, nie brakuje jednak ryzyka dla zysków, wynikającego m.in. z presji na płace. Kolejny element to zależność od kursu euro, którego wahania wpływają na wyniki — zauważa Tomasz Sokołowski.

— Jesteśmy przygotowani na kurs euro na poziomie około 4,35 zł. Staramy się aktywnie zarządzać obszarem ryzyka walutowego — dodaje Robert Ogór.

Długofalowa strategia zakłada zwiększenie przez spółkę udziału w rynku, a w tym roku środkiem do celu ma być rozwój sieci detalicznej sprzedaży alkoholi premium na rynku krajowym i zagranicznym.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Szymon Maj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu